advert 0:
advert:
device 1:all
device 2:all
advert final:
Włącz radio

Doda wdała się w awanturę. Nieprawdopodobne sceny przed koncertem

MS
3 min. czytania
24.10.2023 17:42
Zareaguj Reakcja

Polsat wyemitował ostatni odcinek "Doda. Dream Show". Tym razem również nie zabrakło emocji. Wybuchła straszliwa awantura. Pracownik wyprowadził piosenkarkę z równowagi. Pojawiły się krzyki oraz przekleństwa.

|
fot. Doda pokłóciła się w ostatnim odcinku 'Doda. Dream Show', wikimedia.org/Wojciech Pędzich/CC BY 4.0

W ostatnich tygodniach fani Dody mieli niemałą ucztę. Polsat emitował "Doda. Dream Show". W programie mogliśmy zobaczyć kulisty przygotowań gwiazdy do trasy koncertowej. Widzowie z zapartym tchem śledzili kolejne odcinki. Mogli doświadczyć niemal wszystkich możliwych emocji. Niestety, nie zabrakło też awantur.

Kliknij tutaj i słuchaj naszego radia na żywo bez żadnych opłat na zloteprzeboje.pl!

23 października wyemitowano ostatni odcinek "Doda. Dream Show”. Trudno jednak uznać niektóre sceny za udane zakończenie programu. Piosenkarka wdała się bowiem w kłótnię. Powodem były problemy techniczne. Doda zwróciła uwagę, że windy nie działają w taki sposób, w jaki powinny. W ostrych słowach zwróciła się do producenta sceny.

My nie zdążymy założyć tej sukienki i jeszcze tu wejść. To jest jakaś masakra. Potrzebujemy to dzisiaj sprawdzić. Czy ty rozumiesz, że ja będę musiała wyrzucić trzy piosenki z mojego repertuaru? […] Nie ma sensu dla mnie próbować, jeżeli mi wszystko nie działa — oburzała się wokalistka.

Zobacz także: Wszystko zaczęło się od… walentynek! Konflikt Edyty Górniak i Justyny Steczkowskiej nie ustaje

Producent nie chciał wdawać się w awanturę. Zwrócił piosenkarce uwagę, by nie podnosiła na niego głosu.

Dorota, ja nie będę się z tobą kłócił. Cały czas na mnie krzyczysz. Bardzo mi się to nie podoba. Nie krzycz na mnie — mówił.

Doda jednak nie chciała go posłuchać. Stwierdziła, że nie to nie z nim powinna rozmawiać i zwróciła się do menadżera. W jego stronę również wykrzykiwała swoje uwagi.

Ja nie powinnam w ogóle z tobą rozmawiać. Menadżer, co ustaliłeś? No nazywasz się menadżerem, to co ustaliłeś? […] Nie jestem w stanie podjąć się tego koncertu, jeżeli nie będę znała wszystkich czasówek wind. Nie podoba mi się to. To nie miało tak wyglądać. To, co się dzieje, to mieliśmy tak na każdej trasie. Jedna wielka niewiadoma — mówiła wzburzona.

Zobacz także: Ten występ przeszedł do historii. To zrobili Spears i Jackson. „Genialne”

Mocne słowa do menadżera

Następnie Doda dopytywała współpracownika o kolejność piosenek. Ten jednak nie wiedział, które utwory następują po sobie. Zapytała go również o set listę. Okazało się, że menadżer zostawił ją w samochodzie. To przelało czarę goryczy. Gwiazda zdenerwowała się i nie przebierała w słowach.

Nie masz jej przy sobie? A co ona ci tam robi za jodełkę zapachową, czy co? No k***a w telefonie masz to mieć! Takich właśnie mam ludzi, z którymi pracuje. Nie wiedzą k***a do jakich piosenek pracujemy — wściekła się wokalistka.

Zobacz także: Doda zrzuciła wszystko! To pikantne zdjęcie ma jeden cel

Finalnie udało się jednak poradzić ze wszystkimi problemami. Doda zagrała koncert, który fani będą pamiętać na długo. Co więcej, fragmenty występu będzie można obejrzeć w telewizji. Portal wirtualnemedia.pl poinformował, że Polsat wyemituje je w piątek 3 listopada o 22.20.

Kliknij tutaj i słuchaj naszego radia na żywo bez żadnych opłat na zloteprzeboje.pl!