Figura i Szapołowska szczerze o Wajdzie. Tego nie chciał dla Polaków
Andrzej Wajda współpracował na planach filmowych z wieloma polskimi gwiazdami. Wśród nich jest Katarzyna Figura i Grażyna Szapołowska. Jak wspominają reżysera?
Andrzej Wajda odszedł 9 października 2016 roku. Zostawił po sobie ogromny wkład w polską kinematografię. Jego dorobek filmowy jest pełen ekranizacji słynnych dzieł pisarzy i poetów takich jak "Pan Tadeusz" czy "Zemsta". Tworzył też zupełnie nowe produkcje, a także nawiązywał do wydarzeń historycznych w takich filmach jak "Katyń", "Powidoki" czy "Wałęsa. Człowiek z nadziei".
Zobacz także: To nie piosenka Tiny Turner! Nie każdy wie, jak brzmi oryginał „The best”
Reżyser przez lata pracy artystycznej współpracował z wieloma polskimi aktorami i aktorkami. Wśród nich jest Grażyna Szapołowska czy Katarzyna Figura. Gwiazdy podczas 26. edycji Festiwalu Gwiazd w Międzyzdrojach opowiedziały o znajomości z Andrzejem Wajdą. Zdradziły, jak wyglądała praca na planie głośnych ekranizacji takich jak "Pan Tadeusz" Mickiewicza i "Zemsta" Fredry.
Figura poznała Wajdę w latach 80.
Katarzyna Figura wyznała, że poznała Andrzeja Wajdę długo przed nakręceniem "Zemsty", w której grała Podstolinę. Było to jeszcze w szkole aktorskiej w 1984 roku. Już wtedy twórca docenił jej talent, a w 2002 roku obsadził ją w filmie kostiumowym.
To była praca taka, że gramy znane dzieło, które było wielokrotnie wystawiane. Wszystko, do czego mnie, że tak powiem, mobilizował, to do pójścia wbrew jakiejś takiej tradycji grania tego - zdradziła Katarzyna Figura w rozmowie z "Co za tydzień".
Zobacz także: Co za luksus! Tak mieszka Piotr Rubik w Miami. Taras robi wrażenie
Tego Wajda nie chciał dla Polaków
Grażyna Szapołowska spotkała się z Wajdą m.in. na planie "Pana Tadeusza". Grała tam Telimenę. Wcielając się w tę postać wygłosiła słynny monolog, który pierwotnie miał nie ukazać się w filmie. Dlaczego? Reżyser chciał uniknąć wpajania rodakom do głowy... rusycyzmów. Przekonała go jednak, że jest to ważny element całej produkcji.
(...) On nie chciał, żebym mówiła ten monolog, Telimeny. Powiedział, że to są rusycyzmy i że on nie chce Polakom tych rusycyzmów wkładać, ale ja powiedziałam, że Telimena właśnie w tym monologu pokazuje szaleństwo, nieobecność, zagubienie. Później powiedział, że bez tego monologu to raczej nie ma filmu - wyznała Szapołowska.
Zobacz także: Filip Chajzer otwiera nowy lokal. Obiecał kawę za darmo. Znamy szczegóły