Fryderyki 2024. Vito Bambino gorzko skomentował galę. „Dałem się omamić”
Vito Bambino zdobył w tym roku aż osiem nominacji do Fryderyków. Niestety podczas gali wręczenia nagród piosenkarz nie odebrał ani jednej statuetki. Do pominięcia go przez Akademię Fonograficzną artysta postanowił odnieść się w sieci. W poście nie zabrakło mocnych słów.
Vito Bambino jest jednym z najbardziej popularnych polskich piosenkarzy. Choć karierę zaczynał jeszcze przed dwoma dekadami, rozpoznawalność zyskał dopiero kilka lat temu. Wszystko za sprawą wydania albumu „Kawalerka” zespołu Bitamina, którego artysta jest wokalistą. Pochodzący z płyty singiel „Dom” sprawił, że niszowa dotąd grupa zyskała ogólnopolską sławę, a sam Vito szybko zdobył grono wiernych fanów.
Kliknij tutaj i słuchaj naszego radia na żywo bez żadnych opłat na zloteprzeboje.pl!
Fryderyki 2024. Wokalista z rekordową liczbą nominacji
Oprócz działalności w zespole Bitamina Vito Bambino z powodzeniem prowadzi także karierę solową. Do tej pory artysta wydał w pojedynkę dwa albumy. Ostatni z nich, zatytułowany „Pracownia”, miał swoją premierę w kwietniu zeszłego roku i został bardzo ciepło przyjęty zarówno przez słuchaczy, jak i krytyków. Świadczy o tym uzyskany przez krążek status złotej płyty, a także osiem nominacji do tegorocznych Fryderyków, które udało się zdobyć muzykowi.
Dalsza część artykułu pod materiałem wideo…
Zobacz także: Gitarzysta Metalliki wskazał największy przebój Queen. To nie Freddie Mercury go urzekł!
Uroczysta gala wręczenia Fryderyków miała miejsce 22 marca. Ku zaskoczeniu wszystkich śledzących ją widzów, do rąk Vito Bambino nie powędrowała ani jedna statuetka. Nominowany w ośmiu kategoriach piosenkarz nie krył w związku z tym żalu. Dziś na jego Instagramie pojawił się post, w którym 35-latek gorzko komentuje całe wydarzenie. Co napisał w sieci rozgoryczony artysta?
Zobacz także: Nigeryjczyk zaskoczył jurorów „Mam talent”. Nie tego się spodziewali
Vito Bambino bez Fryderyka. Artysta zabrał głos po pechowej gali
Vito Bambino walczył w tym roku o osiem Fryderyków. Piosenkarz zdobył nominacje do nagród w takich kategoriach, jak między innymi Utwór roku, Zespół/projekt artystyczny roku, Album roku indie pop oraz Artysta roku. Niestety 35-latek wrócił do domu z pustymi rękami. Po dwóch dniach wokalista Bitaminy postanowił odnieść się do całej sprawy w Internecie:
W zeszły piątek byliśmy z załogą na rozdaniu Fryderyków – imprezie której nigdy wcześniej nie przypisywałem większego znaczenia… Lecz nie tym razem. Po ośmiu nominacjach urodziła się we mnie myśl, że może nadszedł moment w którym to ojczysta branża otwiera się na Nas… Na mnie. Dałem się omamić – zaczął swój wpis piosenkarz.
Dosłownie na moment opuściłem gardę – tylko po to by dostać plombę prosto w ryj. W sumie to bardziej serię uderzeń… […] Zawsze chciałem być dla was i dla siebie skałą do oparcia. Czymś co jest niewzruszone mocnymi wiatrami i falami… Poległem – zwrócił się do swoich fanów artysta.
W poście, zamieszczonym na swoim Instagramie Vito Bambino zakomunikował także, że od teraz nie będzie zgłaszał swojej twórczości w ZPAV. Co więcej, piosenkarz postanowił także pozbyć się dwóch statuetek, przyznanych mu przez Akademię Fonograficzną w przeszłości. Jeden z Fryderyków ma trafić na licytację, z której zysk zostanie przekazany wrocławskiemu domowi opieki.
Mam dwa Fryderyki w domu – ale już niedługo. […] Dla mnie te statuetki stały się meblem. I to takim z antykwariatu. Dlatego pieniądze które wygenerują w licytacji chciałbym przekazać do domu opieki ludzi starszych. Duża część osób głosujących już tam czeka… – napisał na swoim Instagramie Vito Bambino.
Co sądzicie o słowach piosenkarza? Uważacie, że 35-latek zasłużył na zdobycie choć jednego Fryderyka?
Zobacz także: Fryderyki 2024. Przebój Myslovitz wyróżniony! Artur Rojek skomentował
Kliknij tutaj i słuchaj naszego radia na żywo bez żadnych opłat na zloteprzeboje.pl!