Hit lat 90. to reakcja na Czarnobyl. Polacy do dziś śpiewają i nie wiedzą
Ten hit lat 90. Polacy śpiewają od lat. Niewielu jednak wie, o czym jest naprawdę. Wesoły przebój Voo Voo "Nim stanie się tak" ma mówić o największej katastrofie w historii elektryki jądrowej.
Przesłanie niektórych piosenek, które są uważane za kultowe, może zaskoczyć. Podobnie jest z wielkim hitem lat 90. "Nim stanie się tak". To utwór zespołu Voo Voo napisany i skomponowany przez Wojciecha Waglewskiego. Numer, choć powstał wcześniej, oficjalnie ukazał się w 1997 roku, czyli blisko 10 lat po największej katastrofie w historii energetyki jądrowej, czyli wybuchu elektrowni w Czarnobylu.
Rozwiąż quiz o polskiej muzyce. Jesteś mistrzem, jeśli zgarniesz 100 proc. punktów! Dalszą część artykułu znajdziesz pod quizem…
Wypadek jądrowy nastąpił w nocy z 25 na 26 kwietnia 1986 roku. Reakcją na zdarzenie miał być utwór Waglewskiego. Choć trudno uwierzyć, że wesoła melodia zupełnie nie przywołuje skojarzeń z mroczną i poważną katastrofą, utwór odnosi się właśnie do tego zdarzenia. Jak to możliwe?
Tak powstał hit lat 90.
Z odpowiedzią przychodzi Cyfrowa Biblioteka Polskiej Piosenki. Jak czytamy na stronie, autor "Nim stanie się tak", być może uważa, że "teksty są rockowi niepotrzebne". Najważniejsza jest muzyka.
Nie uważam, że rock and roll opiera się na piosenkach. Ze wszystkich artystów rockowych najbardziej interesowali mnie ci, którzy ze zwykłych piosenek potrafili zrobić sztukę. Tak jak Hendrix genialnie przerobił jakąś meksykańską melodię na „Hey Joe”. Zawsze bardziej interesowali mnie muzycy, a piosenki traktowałem jako pretekst do grania - miał powiedzieć lider Voo Voo.
Zobacz także: Niemiec usłyszał polską pieśń wojenną. Nie mógł przestać płakać
Już na samym początku przeboju słyszymy słowa: "Myślę sobie, że ta zima kiedyś musi minąć / Zazieleni się, urośnie kilka drzew". Chłodna pora roku to właśnie metafora opresji, sytuacji bez wyjścia, w której po katastrofie w Czarnobylu znalazł się świat. Z kolei sam tytuł hitu lat 90. to "opis katastrofy, że po niej nic już nie ma" - uważał Waglewski.
To nie on miał śpiewać "Nim stanie się tak"
Warto dodać, że jeden z największych i najbardziej kultowych hitów Voo Voo mógł śpiewać kto inny. Na celowniku był Muniek Staszczyk albo Kasia Nosowska. Obecny hit lat 90. zaprezentowała jednak zbyt łagodnie, zdaniem twórcy.
Wiedziałem jak śpiewa i pomyślałem, że dobrze byłoby usłyszeć jak ryknie, tym swoim zachrypniętym głosem. A tu ona wymyśliła sobie łagodną, kobiecą pełną ciepła i optymizmu interpretację. Zniknęła groźba Czarnobyla, pojawiły się kolory, barwy. I to właśnie w muzyce rockowej mi się najbardziej podoba, jak ktoś bierze twój utwór i odczytuje go po swojemu.
Kliknij tutaj i słuchaj naszego radia na żywo bez żadnych opłat na ZlotePrzeboje.pl!