advert 0:
advert:
device 1:all
device 2:all
advert final:
Włącz radio

Jak zaistnieć w branży muzycznej? Konkurs OFEM to "szansa dla utalentowanych"

9 min. czytania
28.07.2024 13:46
Zareaguj Reakcja

Festiwal OFEM i Fundacja Sztuka Wysoka to odpowiedź na pytanie początkujących wokalistów: "Jak zacząć przygodę z muzyką i zaistnieć w branży artystycznej?". Jeśli chcesz poznać szczegóły wyjątkowego konkursu, który da ci możliwość rozwoju i podążania muzyczną ścieżką – koniecznie musisz to przeczytać.

|
fot. Organizator zdradził szczegóły konkursu. Michał Jaroń/OFEM/Domena publiczna

Muzyka łączy ludzi – także tych pozornie pozbawionych szansy zaistnienia w show-biznesie. Często nawet wybitni artyści napotykają na swej drodze przeszkody, które sprawiają, że nie mają możliwości pokazania szerszej publiczności swej pasji oraz talentu.

Rozwiąż quiz „Budka Suflera czy Perfect?”. Jesteś mistrzem, jeśli zgarniesz 100 proc. punktów! Dalszą część artykułu znajdziesz pod quizem…

Od sukcesu oddziela ich aspekt finansowy lub brak odpowiedniej promocji. Ta – jak powszechnie wiadomo – odbywa się dziś głównie za pośrednictwem mediów społecznościowych. Z pomocą dla początkujących wokalistów śpieszy mój rozmówca i organizator festiwalu OFEMŁukasz Znojek.

Łukasz Znojek to latorośl jednego z trojga uzdolnionych muzycznie braci – Jerzego. Zaraźliwa pasja artysty, skłoniła mnie do przybliżenia jego niezwykłej działalności.

Zobacz także: Kultowy hit Budki Suflera zachwycił Polaków. W latach 80. wywołał skandal

Organizator OFEM narzucił sobie niemałe wyzwanie, którym planuje zarazić ludzi z całej Polski. Ma bowiem wyjątkową misję: promocję utalentowanych i aspirujących wokalistów. Ponoć nie ma rzeczy niemożliwych, a jeśli "czegoś nie wolno, ale bardzo się tego chce – to można".

Pasja, która przerodziła się w miłość

Marta Waśko: Muzyka pasjonowała Cię już od najmłodszych lat. Można powiedzieć, że masz ją we krwi.

Łukasz Znojek: Mój dziadek Zenon, grał na tenorze w orkiestrze. Muzyka zawsze mnie otaczała, a ja chłonąłem całym sobą te niezwykłe dźwięki. Już od najmłodszych lat uświadamiał mnie także tata, który grał mi na gitarze. Były to najpiękniejsze melodie z repertuaru takich gigantów jak: Led Zeppelin, Metallica, The Doors, Budka Suflera, Lady Pank, no i oczywiście Perfect! Sama klasyka polskiego i zagranicznego rocka, co stanowiło niesamowite przeżycie.

Nie poprzestałem na słuchaniu i dosłownie rwałem się do gry. Zainspirowały mnie rodzinne imprezy i ogniska, gdzie trio braci Znojek zdzierało gardła i szarpało struny, wyśpiewując największe znane im wówczas hity. Za gryf gitary złapałem już w wieku 10 lat! Równolegle do mojej działalności, tworzy także mój tata, Jerzy, nazywany przez bliskich Krzyśkiem. Choć każde z nas ma swoje zajęcia, prowadzimy także niezwykłe projekty. Jestem wyjątkowo dumny z poruszającej kompozycji autorstwa Tomasza Barańskiego – "Malarz dusz".

Co było pierwsze – saksofon, a może gitara?

Pamiętam, że bardzo chciałem nauczyć się grać na gitarze jednego kawałka, który nie wychodził mi z głowy. Był to wielki przebój Led Zeppelin o tytule "Stairway to Heaven". W końcu dopiąłem swego i zagrałem całość – byłem bardzo szczęśliwy. Tata zauważył, że mam zajawkę i jakoś mi to wychodzi, i doradził mi, bym tego nie zaprzepaścił. Zapisałem się więc do orkiestry dętej pod batutą Jana Tokarza i zacząłem grać na... saksofonie.

Następnie postawiłem na szkołę muzyczną, gdzie ukończyłem pierwszy stopień na saksofonie altowym. Równolegle stworzyliśmy wraz ze znajomymi fajną grupkę, grającą reggae. Kiedyś nawet wystąpiliśmy jako support Kazika Staszewskiego! Po dwóch latach muzyczna przygoda formacji nagle się zakończyła, ponieważ tragicznie zmarła nasza koleżanka. Nie mogłem sobie z tym poradzić, długo walczyłem z depresją. To było wyjątkowo ciężkie lądowanie.

Wyboista droga na szczyt

Nawet nie potrafię sobie wyobrazić, co musiałeś wtedy czuć. Szczęśliwie udało ci się jednak wrócić do pasji. Podjąłeś naukę gry na gitarze u tego samego nauczyciela, który trenował finalistę "Must Be The Music. Tylko Muzyka" – Piotra Resteckiego.

Podczas kiepskiego okresu, postanowiłem rzucić szkołę muzyczną, będąc już na drugim stopniu. Gry na gitarze uczył mnie natomiast genialny w swoim fachu Jerzy Pikor. Nauczał też Marcina Patrzałka, który wygrał dziewiątą odsłonę programu "Must Be the Music. Tylko muzyka", piątą edycję hiszpańskiego "Tu si que vales", a nawet dotarł do półfinału 14. edycji amerykańskiego "America’s Got Talent". Co ciekawe, nasze ścieżki przecięły się dwukrotnie - za pierwszym razem trwało to zaledwie rok. Wróciłem do lekcji po siedmiu latach. Byłem dużo dojrzalszy i bardziej świadomy swojego celu.

Potem pochłonęła cię praca w zupełnie innej branży. Muzyka wciąż grała jednak w twojej duszy.

Dosłownie rzuciłem się w wir pracy, by zagłuszyć kotłujące się we mnie emocje. Założyłem działalność pozamuzyczną i rozwinąłem umiejętności korporacyjne, które pozwoliły mi na realizację kolejnych pasji. Około pięć lat później wziąłem do ręki dawną przyjaciółkę – gitarę klasyczną. Jakiś czas potem, nawiązałem znajomość z Patrycją Michalską i postanowiliśmy stworzyć duet, wykonujący akustyczne aranżacje znanych coverów. Jednym z moich ulubionych jest "Wariatka tańczy", z repertuaru Maryli Rodowicz.

Kameralne koncerty i większe przedsięwzięcia

Skąd zrodził się pomysł, by cieszyć muzyką szerszą publiczność i zacząć występować?

Podczas realizacji muzycznych projektów, nawiązałem sporo branżowych znajomości. Środowisko artystyczne zareagowało bardzo pozytywnie na naszą twórczość. Spotkaliśmy się też z wyjątkowo ciepłym odbiorem wśród mniejszej publiczności. Widzieliśmy, że nasza muzyka zapewnia im endorfiny. Kto w takim momencie nie poszedłby o krok dalej?

Kameralne koncerty i występy z pewnością dawały wiele satysfakcji. To jednak było wciąż zbyt mało. Postanowiłeś stworzyć coś, co zainspiruje artystów z całej Polski.

Od wielu lat oglądam z zacięciem muzyczne programy, które opierają się na wokalnych konkursach. Uwielbiam format takich show jak: "X Factor", "The Voice", "Must Be the Music", czy też "Idol". Widziałem już chyba wszystkie polskie i zagraniczne edycje. Interesowałem się nimi jednak nie tylko od strony artystycznej, ale także organizacyjnej.

Byłem wyjątkowo ciekaw, jak funkcjonują i jak są realizowane. Poznałem też od podszewki wiele mniejszych konkursów artystycznych, a nawet zasiadałem w ich jury. Te jednak były dalekie od rozmachu wielkich formatów. Chciałem zadziałać na szerszą skalę i tak zrodził się pomysł muzycznego przedsięwzięcia.

Festiwal OFEM. Co warto wiedzieć o konkursie wokalnym?

OFEM był festiwalem muzycznym, połączonym z konkursem wokalnym. Jak udała się pierwsza edycja?

Pomysł stworzenia Ogólnopolskiego Festiwalu Edukacji Muzycznej OFEM zrodził się w pewnym sensie, jako wypadkowa mojej pracy z muzykami – zarówno z instrumentalistami, jak i wokalistami. Zauważyłem, że jest mnóstwo naprawdę utalentowanych ludzi, którzy wkładają w rozwój tego swojego talentu mnóstwo pracy i pracują nad warsztatem każdego dnia.

Mimo wszystko nie udaje im się osiągnąć spektakularnego sukcesu – nie słyszymy ich w radiu, nie widzimy ich w telewizji. I to zupełnie nie wynika z tego, że nie posiadają takiego talentu, czy mają mniejsze umiejętności, niż ci ludzie, których w mediach jednak często widujemy. Wynika to po prostu z tego, że w świecie muzyki bardzo trudno jest się przebić.

OFEM jest dla tych utalentowanych ludzi szansą na to, by mogli pokazać te umiejętności światu, by mogli udowodnić innym, ale też sobie, że potrafią i też zasługują na to, byśmy słyszeli ich w radiu, innych mediach czy podczas wydarzeń na żywo. Ale też, co ważne, by nie śpiewać i nie grać tylko dla siebie, ale by zarabiać w ten sposób na życie.

Ewolucja dziecięcego konkursu. "Zgłosiło się aż 700 osób"

Skąd wziął się pomysł na kolejne, rozszerzone wydarzenie?

OFEM na początku miał być festiwalem stricte dziecięcym, podczas którego swoje umiejętności zaprezentują najmłodsi. W miarę postępu prac przy organizacji tego wydarzenia, zgłaszało się do nas coraz więcej starszych osób, które też chciały pokazać, co potrafią na scenie, dlatego też ta formuła z czasem się rozwinęła. Efekt był taki, że tych kilka początkowych kategorii, musieliśmy rozszerzyć o kolejne – ostatecznie wystąpili u nas soliści i duety w aż dziewięciu kategoriach wiekowych oraz zespoły muzyczne i chóry.

W sumie do pierwszego etapu zgłosiło się aż 700 osób, co – szczególnie biorąc pod uwagę, że była to pierwsza "testowa" edycja – jest naprawdę sporym sukcesem. W ubiegłym roku sprawdziliśmy, które elementy festiwalu cieszą się największym zainteresowaniem uczestników. Na tej podstawie udało nam się wypracować formułę, jaką planujemy wdrożyć w tym roku – będzie to wydarzenie skoncentrowane na muzyce oraz prezentacji możliwości artystycznych.

Do naszych największych tegorocznych nowości możemy zaliczyć pakiet promocyjny, który otrzyma każdy uczestnik, kwalifikujących się do drugiego etapu. Z Kielc wróci do domu z profesjonalnym nagraniem swojego występu przed jury oraz zdjęciami; wszystko będzie mógł wykorzystać w swoich mediach społecznościowych czy na stronie. To pomysł, którego do tej pory nie realizowano podczas żadnych znanych nam konkursów wokalnych.

OFEM 2024 – temat przewodni i nauka o muzyce

A co z edukacyjnym aspektem wydarzenia?

Z niego oczywiście też nie rezygnujemy. Uczestnicy będą mieli szansę wziąć udział w warsztatach, które w ubiegłym roku poprowadziła Anna Serafińska. W trakcie tych warsztatów artyści wspólnie pracowali nad piosenką festiwalową, ale też uczyli się ruchu scenicznego czy emisji głosu. Piosenka festiwalowa, podobnie jak w ubiegłym roku, zostanie zaprezentowana podczas koncertu finałowego.

W ramach OFEM w ubiegłym roku odbyło się I Letnie Seminarium Naukowe "Z muzyką na szczyty marzeń", podczas którego uznane postacie w świecie nauki i edukacji muzycznej dyskutowały na temat edukacji poprzez sztukę. To seminarium okazało się sporym sukcesem, a zadowoleni byli nie tylko prelegenci, ale także uczestnicy, ponieważ mieli szansę wysłuchać wystąpień. Prelekcje planujemy w najbliższym czasie wydać w formie krótkiej publikacji naukowej, a seminarium będziemy oczywiście też kontynuowali w przyszłości. Być może już jako osobne wydarzenie, a nie – część festiwalu.

Motywem przewodnim pierwszej edycji OFEM były bajki, baśnie i musicale. Czy w tym roku będzie podobnie?

Tegoroczna edycja poświęcona będzie utworom świątecznym, co też zrodziło się dosyć naturalnie, bo OFEM planujemy na drugą połowę grudnia. Chcemy stworzyć pozytywne, klimatyczne wydarzenie – taka muzyczna esencja tej słynnej "magii świąt".

Spodziewamy się, że uczestnicy w ramach konkursu zaprezentują kolędy, ale przecież motyw świąt jest znacznie szerszy. To też mnóstwo filmów, które przez lata zapisały się w popkulturze, to wszystkie świąteczne filmy i bajki z motywem świąt czy filmy dla dzieci. Jest tutaj naprawdę mnóstwo możliwości i mamy nadzieję, że uczestnicy wybiorą ciekawe propozycje. Oczywiście nie tylko pozwolą im one zaprezentować w jak najlepszym wydaniu swój talent, ale też wprawią jury i słuchaczy w dobry, świąteczny nastrój, który przeniesiemy później do naszych rodzinnych stołów podczas świąt.

Festiwal wokalny – nagrody, atrakcje i jury

Gdzie odbędzie się wydarzenie? Jakie planujecie atrakcje?

Tym razem festiwal odbędzie się w Kielcach. A w kwestii atrakcji planujemy skupić się na wrażeniach muzycznych, choć jeszcze nie chcemy zdradzać zbyt wiele. O wszystkim będziemy oczywiście sukcesywnie informować za pośrednictwem naszych mediów społecznościowych oraz na stronie internetowej OFEM, ale gdy impreza zostanie oficjalnie ogłoszona, a organizacja nabierze tempa.

Kto będzie zasiadał w jury konkursu i co będzie oceniał?

Podobnie, jak w ubiegłym roku, uczestnicy mogą się spodziewać w jury znanych nazwisk o ugruntowanej pozycji w świecie muzyki. Jeden z członków składu poprowadzi warsztaty wokalne. W jury zasiądzie też gwiazda festiwalu, która wystąpi w ramach finału OFEM. Prowadzimy już rozmowy z kilkoma osobami, których nazwiska z pewnością są znane naszym czytelnikom, aczkolwiek w tym momencie jeszcze nie możemy zdradzać wszystkich szczegółów.

Na jakie nagrody będą mogli liczyć zwycięzcy?

Ubiegłoroczna pula nagród OFEM wyniosła aż 60 tys. złotych. To naprawdę spora kwota, która nie pada zbyt często w konkursach wokalnych. Chciałbym podkreślić, że ta najważniejsza, największa nagroda, czyli grand prix, wyniosła 5 tys. zł dla uczestnika. Natomiast nagrodę o tej samej wysokości otrzymał jego trener wokalny: za przygotowanie uczestnika do występu, za całą pracę, jaką włożył w opracowanie tego utworu. Właściwie od momentu podjęcia przez podopiecznego decyzji o udziale w festiwalu.

W tym roku planujemy powtórzyć ten schemat. O konkretnych kwotach będziemy dopiero informować. W tym momencie już wiemy, że łączna pula nagród będzie wyższa. Jesteśmy przekonani, że również ze względu na wysokość nagród warto spróbować swoich sił w konkursie.

Co wiadomo o Fundacji Sztuka Wysoka?

Czy oprócz OFEM planujesz organizację kolejnych festiwali i realizację innych przedsięwzięć związanych z muzyką?

Organizacja OFEM zmobilizowała nas do podjęcia kolejnych działań w zakresie nie tylko muzyki. Założyliśmy Fundację Sztuka Wysoka, w ramach której będziemy realizowali mnóstwo przedsięwzięć. Również o takim zasięgu jak OFEM; będą miały na celu promocję artystów, ale także umożliwienie im pokazania się w trochę innej odsłonie, niż to możliwe dotychczas.

Wielu artystów zmaga się z problemami dotyczącymi promocji ich sztuki. Przede wszystkim – ze względów finansowych, które uniemożliwiają im pokazanie swojego talentu we właściwy sposób, co widać choćby w mediach społecznościowych czy na stronach internetowych. Chcielibyśmy wyjść naprzeciw ich oczekiwaniom i umożliwić im przygotowanie jakościowych, dobrych treści, przyciągających uwagę odbiorców do ich sztuki.

Fundacja Sztuka Wysoka jest oczywiście świeżym, nowym projektem, natomiast już teraz wiemy, że będziemy pracowali nad wieloma przedsięwzięciami. Jednym z nich będzie stworzenie platformy dla artystów, którzy zwiążą swoje losy z fundacją.

Ta platforma już powstaje. Będzie to doskonałe miejsce do prezentacji możliwości artystycznych. Zaoferujemy artystom szereg różnego rodzaju usług, które będą miały na celu promocję sztuki i jej upowszechnienie – to jedna z naszych misji.

Kliknij tutaj i słuchaj naszego radia na żywo bez żadnych opłat na zloteprzeboje.pl!