Włącz radio

Lider Lady Pank poczuł się winny. "Dobra, niech będzie, weźmiemy ślub"

3 min. czytania
15.09.2024 18:06
Zareaguj Reakcja

Jan Borysewicz nie przyszedł na pogrzeb zmarłej niedawno byłej żony. Wcześniej przyznawał jednak, że ta relacja nie miała racji bytu. Para doczekała się córki, z którą muzyk Lady Pank nie utrzymuje kontaktu. Wyjaśnił, dlaczego.

|
fot. Jan Borysewicz o relacjach z córką. PIOTR KAMIONKA / REPORTER / East News

Jan Borysewicz jest znany milionom Polaków jako wokalista kultowego zespołu Lady Pank. Ostatnio media informowały o śmierci jego byłe żony Danuty. Muzyk nie zabrał głosu na temat tego wydarzenia. Nie pojawił się też na pogrzebie, który miał miejsce we wsi Nadolice Małe. Już od dawna jego relacje z byłą partnerką trudno było nazwać dobrymi. Jakiś czas temu szerzej opowiadał o tym, jak i o córce.

Rozwiąż quiz: Maanam czy Lady Pank? Jesteś mistrzem, jeśli zgarniesz 100 proc. punktów! Dalszą część artykułu znajdziesz pod quizem…

Jan Borysewcz nie przyszedł na pogrzeb byłej żony

O tym, że lider Lady Pank nie pojawił się na pogrzebie byłej partnerki informował "Świat Gwiazd". Niektórych mogło to zdziwić, jednak nie powinno. Muzyk bowiem nie ukrywał, że nie miał z nią najlepszych relacji. W 2022 roku ukazała się książka “Mniej obcy”, czyli wywiad rzeka z wokalistą. W rozmowie z Marcinem Prokopem Jan Borysewicz otworzył się na temat byłej żony.

Byłem za młody. To wszystko stało się tak nagle. Mój brat się powiesił, Dance też umarła matka. Idąc przez dzielnicę, zderzyliśmy się głowami. Ja płakałem, ona płakała i tak się poznaliśmy. A potem zaszła w ciążę – mówił we wspomnianym wywiadzie muzyk Lady Pank.

Zobacz także: „The Voice”. Michał Szpak stoczył o nią bój. „Ty dziadu, gdzie popełniłeś błąd?”

Jan Borysewicz poruszył także temat ciąży i ślubu. Muzyk nie chciał się żenić, jednak ostatecznie zdecydował się na ten krok. Zdawał sobie jednak początkowo sprawę, że nie był wówczas zbyt dojrzały.

To była klasyczna wpadka dwojga ludzi, którzy się ledwie znali. Powiedziałem jej, że jestem za młody, że się absolutnie do tego nie nadaję. A ona na to: "To w takim razie sama urodzę, a ciebie nie chcę znać". Poczułem się winny. Obszedłem więc kilka razy tę ławkę, na której siedzieliśmy i powiedziałem: "Dobra, niech będzie, weźmiemy ślub" – dodawał w tej samej rozmowie.

Takie relacje z córką ma lider Lady Pank

W książce "Mniej obcy" Jan Borysewicz mówił również, że ani on, ani jego ówczesna żona nie traktowali małżeństwa zbyt poważnie. Twierdził też, że oboje ponoszą winę za rozpad związku. Kiedy się rozwiedli muzyk nie był zaangażowany w wychowanie Joanny, ich córki. Z tego powodu obecnie ich relacje są, delikatnie mówiąc, dość chłodne.

Przez moment byliśmy rodziną. Tylko potem ruszyłem w świat, czyli z Wrocławia do Warszawy, zaczęło się Lady Pank i moje ojcostwo się rozmyło. Nie byłem na nie gotowy. Dziś kontaktujemy się ze sobą bardzo rzadko. To ja tak chciałem, to była moja decyzja. Skoro nie uczestniczyłem w wychowaniu Aśki, nie miałem wpływu na jej wybory, na to, jakim jest człowiekiem, to trudno dziś udawać więź, której nigdy nie było – mówił Jan Borysewicz we wspomnianym wywiadzie.

Kliknij tutaj i słuchaj naszego radia na żywo bez żadnych opłat na ZlotePrzeboje.pl!