Jerzy Stuhr osierocił dwoje dzieci. Córka szczerze o bolesnej stracie
Jerzy Stuhr odszedł na początku lipca tego roku. Śmieć jednego z najwybitniejszych polskich aktorów głęboko wstrząsnęła mieszkańcami całego kraju. Córka zmarłego opowiedziała, jak radzi sobie z żałobą.
Jerzy Stuhr zmarł 9 lipca 2024 roku w Krakowie – mieście, z którym pozostawał związany przez całe życie. Wybitny aktor osierocił dwoje dzieci: Macieja i Mariannę. Doczekał się ich z małżeństwa z Barbarą Kośką, skrzypaczką oraz założycielką zespołu Amar Corde.
Rozwiąż quiz o słynnych aktorach. Jesteś mistrzem, jeśli zgarniesz 100 proc. punktów! Dalszą część artykułu znajdziesz pod quizem…
Jerzy Stuhr – tak zmarłego aktora wspomina córka
Marianna Stuhr przyszła na świat w 1982 roku. W przeciwieństwie do starszego o siedem lat brata, nie zdecydowała się na karierę aktorską. Wręcz przeciwnie, młodsza pociecha znanego aktora jest z zawodu malarka i graficzką. Swoje prace zarówno tworzy, jak i wystawia za granicą. Może się również pochwalić tytułem absolwentki krakowskiej Akademii Sztuk Pięknych.
O swoim ojcu Marianna Stuhr opowiedziała w trakcie wizyty w programie śniadaniowym "Dzień Dobry TVN". Córka znanego aktora przyznała, że śmierć jej ojca była ogromnym szokiem, z którego wciąż się nie otrząsnęła. Największe emocje, przyznała w wywiadzie, towarzyszyły artystce krótko po śmierci rodzica.
To bardzo świeże i dziwne uczucie. Trudne jest to poczucie braku fizycznego we mnie. Może to jest proces, który oczywiście ewoluuje i się zmienia. Były bardzo duże emocje na początku, kiedy tata odszedł – opowiadała Marianna Stuhr w "Dzień Dobry TVN".
Zobacz także: Paweł Deląg pokazał ukochaną. Reakcja mogła być tylko jedna
Marianna Stuhr bardzo źle wspomina również ostatni okres życia ojca. Jak relacjonuje, jej sławny rodzic ciężko chorował, co naturalnie przysparzało zmartwień wszystkim bliskim. Obecnie artystka boryka się z fizycznym brakiem kogoś, na kogo zawsze mogła liczyć. Tymczasem śmierć aktora sprawiła, że pani Marianna straciła poczucie bezpieczeństwa.
Ostatni czas jego choroby też był bardzo, bardzo trudny. Teraz kiedy te najtrudniejsze chwile są za nami, przychodzi mierzyć się z fizycznym brakiem kogoś w życiu. Kogoś, kto nie był tuż obok cały czas, ale jednak był wielkimi plecami, dla mnie bardzo ważnymi.
Kliknij tutaj i słuchaj naszego radia na żywo bez żadnych opłat na ZlotePrzeboje.pl!