advert 0:
advert:
device 1:all
device 2:all
advert final:
Włącz radio

John Lennon miał grać we "Władcy Pierścieni". Nazwali go "bluźniercą"

2 min. czytania
13.09.2024 12:22
Zareaguj Reakcja

John Lennon zapisał się w historii jako legenda światowej muzyki. Niewiele jednak brakowało, by został także gwiazdą filmową. Przed laty piosenkarzowi marzyła się rola w ekranizacji słynnej powieści Tolkiena. Autor nie chciał się jednak na to zgodzić.

|
fot. John Lennon chciał zagrać w kinowym hicie. Źródło: commons.wikimedia.org/Tony Barnard, Los Angeles Times/CC BY 4.0

John Lennon to muzyk, o którym słyszał niemal każdy. Zarówno jako członek grupy The Beatles, jak i jako solista, piosenkarz zdołał osiągnąć wiele i zdobyć status jednej z największych muzycznych gwiazd nie tylko w Wielkiej Brytanii, ale i na całym świecie. Co ciekawe, artyście marzyła się kiedyś także kariera filmowa. Niestety jego plany spełzły na niczym.

Rozwiąż quiz i połącz aktora z rolą. Jesteś mistrzem, jeśli zgarniesz 100 proc. punktów! Dalszą część artykułu znajdziesz pod quizem...

Chciał nakręcić kinowy przebój. To dlatego John Lennon napotkał sprzeciw

John Lennon miał okazję sprawdzić się przed kamerą podczas kręcenia „Nocy po ciężkim dniu” oraz filmu „Na pomoc!”. Ambicje piosenkarza były jednak dużo większe. W latach 60. słynny artysta chciał bowiem wystąpić… w ekranizacji wydanej kilka lat wcześniej powieści J.R.R. Tolkiena „Władca Pierścieni”. Na pomysł przeniesienia jej na ekran wpadł producent The Beatles Denis O'Dell. Niestety nigdy nie udało się go zrealizować. Dlaczego?

Reżyserię filmu, którego akcja miała toczyć się w wykreowanym przez Tolkiena Śródziemiu, chciano powierzyć Stanleyowi Kubrickowi. Ten niechętnie podszedł jednak do propozycji, ponieważ jego zdaniem treść książki była nieprzekładalna na film. Dziś wiemy już, że wybitny twórca kina bardzo się mylił. „Władca Pierścieni” doczekał się bowiem kilku filmowych adaptacji, które odniosły na rynku ogromny sukces.

Oglądaj

Zobacz także: Hit lat 70. szturmem podbił rozgłośnie. To muzyka „najwyższej klasy”

Chociaż Stanley Kubrick nie wyraził zainteresowania projektem, John Lennon nie od razu porzucił myśli o jego zrealizowaniu. Piosenkarz zdążył nawet porozumieć się z kolegami z zespołu i ustalić, że on wcieliłby się na ekranie w Golluma, Paul McCartney zagrałby Froda, George Harrison Gandalfa, a Ringo Starr byłby Samem.

Stanowczy sprzeciw wyraził jednak wtedy sam Tolkien. Pisarz uznał pomysł nakręcenia filmu za bluźnierstwo i nie zgodził się na przekazanie zespołowi potrzebnych do prac praw autorskich. Czy produkcja z udziałem członków The Beatles okazałaby się hitem? Tego nigdy się już nie dowiemy.

Kliknij tutaj i słuchaj naszego radia na żywo bez żadnych opłat na ZłotePrzeboje.pl!