Katarzyna Dowbor o zwolnieniu z Polsatu. To zabolało najbardziej [TYLKO U NAS]
Katarzyna Dowbor gościła w audycji "Sobota z Odetą" na antenie Radia Złote Przeboje. Opowiedziała o pracy w TVP, i zwolnieniu z programu "Nasz Nowy Dom". Ujawniła też, jakie relacje ma ze swoją synową i zdradziła swoje najbliższe plany zawodowe!
Ile razy Katarzyna Dowbor zaczynała "od początku"? Jej zdaniem wcale nie było to tak częste. Mimo głośnych zmian pracy (najpierw odejście z TVP, a teraz z Polsatu), dziennikarka miała kilka dłuższych zawodowych przystanków. - Ja jak na dzisiejsze czasy wcale nie tak często, dlatego, że… mówimy oczywiście o pracy (śmiech). Rzeczywiście kiedy teraz słucham młodych ludzi, których uwielbiam, bardzo lubię z nimi pracować, to nie zapomnę, jak kiedyś jeden z operatorów mówi do mnie tak: "No ja już tutaj jestem drugi rok, trzeba coś zmienić, bo to nudne […]".
Kliknij tutaj i słuchaj naszego radia na żywo bez żadnych opłat na zloteprzeboje.pl!
Dziennikarka była w szoku. - Ja mówię: "Człowieku, ja trzydzieści lat w jednej firmie przepracowałam, teraz dziesięć w drugiej. Wydaje mi się, że to w ogóle jest okej" - powiedziała na początku rozmowy z Odetą Moro. Operator miał odpowiedzieć, że teraz są "takie czasy", w których zmiana pracy jest czymś pożądanym. To dobrze wygląda w CV i pokazuje, że pracodawcy "mnie chcą" a "firmy się o mnie biją, że ja jestem na rynku". - To ja chyba nie rozumiem tych czasów — podsumowała Katarzyna Dowbor.
Myślę, że każdy z nas, kto te lata w mediach pracuje, wie, że nie jest nam dane na zawsze i że trzeba się przestawiać, że trzeba walczyć, więc myślę, że "tę moc" jeszcze mam — dodała na antenie Radia Złote Przeboje Katarzyna Dowbor.
Całej rozmowy z Katarzyną Dowbor można posłuchać w podcaście Radia Złote Przeboje "Sobota z Odetą":
Katarzyna Dowbor o pracy w TVP
Jak wyglądały początki dziennikarki w mediach? Wszystko zaczęło się w "dawnym TVP", jak przyznała Katarzyna Dowbor.
Trzeba było być najpierw czeladnikiem, uczniem, a potem dopiero się zostawało mistrzem, rzemieślnikiem […] Żeby wejść w ogóle na antenę, ja przez dwa lata się uczyłam od Edyty Wojtczak tego, co jest sednem, co jest ważne. Uczyłam się wymawiania końcówek, interpretacji tekstu. […] A kiedy to nastąpiło, że weszłam "na pełnych obrotach"? Nie jestem w stanie powiedzieć — wyznała nam gwiazda.
Zobacz także: Kuba Sienkiewicz: „To byłaby dla mnie utrata wolności” [TYLKO U NAS]
Katarzyna Dowbor szczerze o synowej
Synową Kasi Dowbor jest Joanna Koroniewska. Aktorka wzięła ślub z prezenterem Maciejem Dowborem, synem znanej dziennikarki. Jakie relacje mają obydwie panie? Okazuje się, że w ich rodzinie stereotyp "teściowej" nie ma prawa bytu! Katarzyna Dowbor "nie narzuca się", o czym opowiedziała w podcaście "Sobota z Odetą".
Ja uwielbiam moją synową i mam z nią super kontakt. […] Lubimy się bardzo, ja bardzo cenię Asię za to, że jest taką szaloną osobą i że ma taką prawdziwość i naturalność w sobie. Asia taka sama jest w domu i taka sama jest na swoich mediach społecznościowych. Ona nic nie udaje, jest naturalna i tę naturalność bardzo w niej cenię i dobre serce, bo jest dobrym człowiekiem — wyznała Katarzyna Dowbor w podcaście "Sobota z Odetą".
Zobacz także: Piotr Kupicha: „Życie trzeba wypić takie, jakie ono jest” [TYLKO U NAS]
Zwolnienie Katarzyny Dowbor z programu "Nasz nowy dom" po dziesięciu latach pracy, wstrząsnęło Polską. Fani show Polsatu nie spodziewali się takiej decyzji ze strony Edwarda Miszczaka. Mimo to dziennikarka nie zamierza iść na emeryturę. Wciąż jest bardzo aktywna, a wiek, to dla niej jedynie liczba. Pod jej adresem padały "zarzuty" związane z wiekiem. Sugerowano, że to było głównym powodem jej zwolnienia.
To nie jest czas na emeryturę i dlatego, w mediach społecznościowych, w których jestem dosyć aktywna i myślę, że trzeba iść z duchem czasu […], ja się dopiero rozkręcam […]. Pokazałam, że kiedy sugerowano, że spowalniałam pociąg, którym jechał mój program, pokazałam, że cały czas […] jestem bardzo aktywna. […] Myślę, że to jest sposób pokazania […], że wiek to jedynie liczba. […] Wszystko mogę, nic nie muszę. […] Teraz mogę więcej.
Co więcej, wsparcie internautów, bliskich, a także znajomych z branży bardzo pozytywnie ją zaskoczyło, a przede wszystkim, dodało jej skrzydeł. - Ja nie spodziewałam się takiego wsparcia. To mi pokazało, że te dziesięć lat pracy miało sens. Ja to robiłam naprawdę z serducha. — wyznała.
Poświęciłam temu programowi dziesięć lat, ja tak naprawdę nie miałam urlopów, wyjazdów, wszystko odkładałam, ze wszystkiego rezygnowałam dla tego programu, a właściwie dla tych ludzi. Te rodziny były niesamowite. Ja się strasznie przejmowałam. Zmuszałam swoje dziecko, żeby swoje kredki oddawało, żeby dała książki, które tam ma. […] Ja po prostu się bardzo, bardzo zaangażowałam. To było takie moje życie.
Zobacz także: Radosław Majdan: „Jestem trochę oldskulowy” [TYLKO U NAS]
Co najbardziej zabolało dziennikarkę? Przede wszystkim to, że decyzja, mimo jej zaangażowania, była nagła, a także niespodziewana.
Także zabolało z tego względu, że no, jakby nie spodziewałam się tego, ale to nie ma znaczenia. Te dziesięć lat było pięknych, cudownych, wspaniałych. Ja już zamykam ten rozdział, idę dalej.
O tym, jakie plany na przyszłość ma Kasia Dowbor i co planuje w najbliższym czasie, możecie posłuchać w podcaście "Sobota z Odetą".
Kliknij tutaj i słuchaj naszego radia na żywo bez żadnych opłat na zloteprzeboje.pl!