advert 0:
advert: all
device 1:all
device 2:all
advert final: all
Włącz radio

Krystyna Loska zniszczyła luksusowe auto. Kolizja w centrum Warszawy

WP
2 min. czytania
12.07.2023 09:51
Zareaguj Reakcja

Krystyna Loska miała kolizję w centrum Warszawy. Na szczęście nie był to poważny wypadek. Po wszystkim spikerka poszła na lody!

|
fot. Krystyna Loska miała kolizję, fot Jacek Dominski/REPORTER

Krystyna Loska to legenda polskiej telewizji. Pracowała w TVP, prowadziła słynne festiwale, a jej specjalnością było przedstawianie z pamięci programu na cały dzień. Prywatnie jest mamą Grażyny Torbickiej, również dziennikarki i prezenterki, która znana jest ze swojego profesjonalizmu i klasy. Z równie dużą elegancją Krystyna Loska zachowała się podczas zdarzenia na warszawskiej ulicy.

Zobacz także: Artur Orzech został ojcem! Jedno zdjęcie mówi wszystko

Krystyna Loska miała kolizję

Fotoreporterzy przyłapali spikerkę w centrum Warszawy, gdzie przyjechała swoim "luksusowym autem", jak podaje "Super Express". Niestety, spowodowała kolizję. Podczas próby wyjazdu spod salonu fryzjerskiego zarysowała swoją Toyotą auto stojące tuż za jej samochodem. Postanowiła wziąć odpowiedzialność za swój błąd. Obserwowana przez świadka zdarzenia podjęła odpowiednie kroki.

Cofałam i zahaczyłam autem o zaparkowany obok samochód. Ale zostawiłam kartkę ze swoim adresem i numerem telefonu. Pomógł mi w tym uprzejmy rowerzysta - powiedziała tabloidowi Krystyna Loska.

Zobacz także: Nie żyje Krzysztof Rottbard. TVP potwierdza. Fani wpadli w rozpacz

Wszystko widziały nie tylko oczy fotoreporterów, ale również rowerzysta, który pomógł Krystynie Losce uporać się z sytuacją. Zostawiła ona bowiem karteczkę za szybą zarysowanego auta. To właśnie ten mężczyzna zauważył, że coś się stało i poinformował spikerkę, że zarysowała stojące za nią auto.

Ja początkowo nie zauważyłam, że coś się stało. To było lekkie obtarcie. Rowerzysta zapukał w moją szybę - wyznała otwarcie Krystyna Loska.

Zobacz także: „Najstarsza matka w Polsce” spisała testament. Kto zajmie się jej dziećmi?

Spikerka przeprasza za całe zajście. Ma nadzieję, że karteczka nie zniknęła i osoba, której auto zostało zarysowane odezwie się do niej w celu pokrycia kosztów naprawy. - Bardzo przepraszam, że doszło do takiego zdarzenia. I to po tylu latach jazdy - stwierdziła 86-latka. Po wszystkim udała się na lody, by poprawić sobie nastrój po całym zajściu.