Krzysztof Krawczyk naprawdę to robił. Jego żona po latach wyjawiła sekret
Krzysztof Krawczyk na dobre zapisał się na kartach historii muzyki rozrywkowej. Zaskakujące, że jedną z największych słabości wokalisty była... charakteryzacja. O tajemnicach gwiazdora opowiedziała w ostatnim czasie wdowa po artyście, Ewa Krawczyk.
Krzysztof Krawczyk zmarł niespełna trzy lata temu. Najsłynniejszy polski baryton odszedł 5 kwietnia 2021 roku, a przez lata zmagał się z między innymi cukrzycą, przewlekła obturacyjną chorobą płuc, astmą czy też chorobą Parkinsona. Na przestrzeni 60 lat kariery wylansował ponadczasowe hity, takie jak "Bo jesteś ty", "Parostatek" czy też "Chciałbym być".
Kliknij tutaj i słuchaj naszego radia na żywo bez żadnych opłat na zloteprzeboje.pl!
Krzysztof Krawczyk miał do tego słabość. Wprowadził żonę do świata makijażu
Prywatnie Krzysztof Krawczyk był związany z tancerką Ewą Trelko. Trzecia żona gwiazdora towarzyszyła muzykowi aż do jego śmierci. Wdowa wciąż kultywuje pamięć o piosenkarzu, za sprawą różnorodnych inicjatyw społecznych czy też muzycznych. Zaledwie rok temu, wraz z Andrzejem Kosmalą, wydała książkę poświęconą artyście pod tytułem "Sława zniesławia. Rozmowa rzeka".
Dalsza część artykułu pod materiałem wideo...
Zobacz także: Tak Stefano Terrazzino wyraża siebie. „To jest dodatkowy język”
W biograficznej pozycji Ewa Krawczyk wyjawiła wcześniej nieznane tajemnice męża. Mowa o zakulisowych opowieściach nie tylko z estrady, ale także z życia prywatnego. Wszystko wskazuje na to, że Krzysztof Krawczyk szczególnie skupiał się na własnym wizerunku scenicznym. Wokalista skrupulatnie przygotowywał się do każdego spotkania z fanami. Sekrety urody polskiego barytona zaskakują.
Wdowa zdradziła, że to właśnie Krzysztof Krawczyk jako pierwszy zapoznał ją z tajnikami makijażu. Opowiadała o jednej z największych słabości gwiazdora, czyli charakteryzacji.
Krzysiu nie miał cery gładkiej, ale z bruzdami, więc malowanie się było konieczne. Ja się wtedy nie malowałam. Kiedyś Krzyś zapytał mnie, dlaczego się nie maluję. Odpowiedziałam, że nie umiem i zaczęła się nauka. To mój mąż zrobił mi pierwszy w życiu makijaż - wspominała w książce "Sława zniesławia. Rozmowa rzeka".
Zobacz także: Eurowizja 2024. Na taki wynik liczy Luna. „To jest mój cel”
Początkowo kobieta uważała, że Krzysztof Krawczyk maluje się zbyt mocno. Jak się okazuje, skłonności piosenkarza do ciągłego doskonalenia wizerunku prowokowały wiele kłótni w małżeństwie. Na co dzień gwiazdor również nie stronił od makijażu. Podczas wyjść towarzyskich używał pudru, co nie podobało się wdowie.
- Uważałam, że Krzyś maluje się za mocno, kreski robi za mocno niebieskie. I było wiele kłótni na ten temat, ale nie wygrałam tej bitwy. (...) Żadne argumenty nie pomogły. Rozumiałam go, bo po wypadku dużo blizn trzeba było zakryć pudrem - opisywała w książce.
Zobacz także: Oto „największy przebój wszech czasów”. Rozszedł się w 18 milionach egzemplarzy
Polski baryton stosował tę metodę. Dzięki niej zachował młodzieńczy wygląd
Krzysztof Krawczyk, znany z przeboju "Parostatek" przywiązywał dużą wagę nie tylko do makijażu, ale również do swojej fryzury. Bujne, kruczoczarne i zaczesane do tyłu włosy były znakiem rozpoznawczym piosenkarza. Nic też dziwnego, że usilnie próbował zachować swój młodzieńczy blask. Kiedy na jego głowie pojawiały się siwe włosy, decydował się na mały zabieg fryzjerski. W regularnym farbowaniu pomagała mu żona.
Włosami zajęłam się ja. Obcinałam, a potem farbowałam. Krzysiu szybko zaczął siwieć, ale nikt nie mógł tego wiedzieć. Ludzie muszą widzieć swojego artystę zawsze młodego i bez siwych włosów, tak mówił - dodała.
Zobacz także: Quiz. Największe piękności polskiego kina. Rozpoznaj je po filmach!
Kliknij tutaj i słuchaj naszego radia na żywo bez żadnych opłat na zloteprzeboje.pl!