advert 0:
advert: all
device 1:all
device 2:all
advert final: all
Włącz radio

Mann ostro o Steczkowskiej. Tak podsumował jej występ

MS
3 min. czytania
13.06.2023 09:41
Zareaguj Reakcja

Wojciech Mann zdecydował się skomentować ostatnią odsłonę Festiwalu w Opolu. Jego opinia może nie spodobać się organizatorom czy występującym gwiazdom. Dziennikarz krytycznie ocenił organizację wydarzenia, jak i jego poziom.

W miniony weekend odbył się 60. Festiwal w Opolu. Publiczność zgromadzona na miejscu i przed telewizorami mogła doświadczyć wielu występów gwiazd, jak również dać ponieść się nostalgii podczas koncertów upamiętniających zmarłych artystów i zmarłe artystki.

Zobacz także: Wojciech Mann ma problemy zdrowotne. Wydał oświadczenie

Mann krytykuje festiwal

Wojciech Mann, ceniony dziennikarz, oglądał tegoroczny Festiwal w Opolu o postanowił podzielić się swoimi wrażeniami. Nie były one jednak zbyt pozytywne.

Mam mieszane uczucia z przewagą tych negatywnych. Nie chciałbym robić krzywdy konkretnym osobom, bo poziom i tak nie był specjalny - powiedział dla “Plejady”.

Mann krytycznie odniósł się też do muzyki prezentowanej w Opolu. W prawdzie docenia śpiewanie klasycznych utworów przez młode gwiazdy, jednak jego zdaniem festiwal powinien promować nowe trendy w polskiej muzyce. Tych niestety nie uważa za warte uwagi.

Festiwal opiera się na wspominkach i to one jeszcze trzymają poziom. Organizatorzy pokazują tych fantastycznych artystów, którzy kiedyś stanowili o jakości i “Opola”, i piosenki polskiej. Jeszcze jedno wykonanie dawnego przeboju niczego jednak nie wnosi. Mniej lub bardziej znani artyści sięgają po klasykę, ale czy to jest festiwal polskiej piosenki, który powinien wytyczać kierunki i pokazywać nowe trendy? A te nowe rzeczy są słabiutkie - skomentował.

Mann ocenił także występ Justyny Steczkowskiej, stwierdzając, że przerodził się on w groteskę.

Zobacz także: Edyta Golec o koniach nad Morskim Okiem. „To jest praca dla wielu furmanów”

Mann o bojkocie “Opola”

Niektóre gwiazdy zdecydowały się na odrzucenie zaproszenia na festiwal i jego bojkot. Nie jest tajemnicą, że powodem tego stanu rzeczy są względy polityczne. Wojciech Mann odniósł się do pomysłu bojkotu “Opola” i skrytykował organizację wydarzenia, która według niego stała na amatorskim poziomie.

Trudno mi powiedzieć, czy zachęcałbym do bojkotu Opola, czy do udziału w festiwalu. Sytuacja z Dodą, niechlujstwo i umieszczanie żyjącej artystki wśród nieżyjących… To wszystko świadczy o jakimś amatorstwie. Może rzeczywiście trzeba by było bardziej zawodowo zabrać się do imprezy takiej rangi? - zastanawiał się dziennikarz.

Zobacz także: Beata Kozidrak wraca do głośnej sprawy. „Jakim prawem…”

Organizatorzy wspominają Manna

Podczas ostatniego festiwalowego koncertu “Ale to już było. Jest. I będzie!” nazwisko i zdjęcie Manna pojawiło się w materiale, który wspominał osoby prowadzące poprzednie edycje Festiwalu w Opolu. Dziennikarz nie zapomniał jednak, gdy podczas ubiegłorocznej odsłony wydarzenia jego nazwisko oraz nazwisko pomysłodawczyni “Szansy na sukces” nie zostały wymienione. Program, który z powodzeniem prowadził przez 19 lat Mann, został wybrany wówczas najważniejszym programem rozrywkowym wszech czasów.

To, co w tej chwili robią ci, którzy dorwali się do władzy, to schlebianie najniższym gustom, obniżanie, gdzie się da, i wycinanie tych, którzy są za trudni, bo mają ambicje zrobić coś lepiej - nie gryzł się w język Mann.

Zobacz także: Tyle trzeba zapłacić za koncert Dody. Nie uwierzycie, czyj występ kosztuje więcej