Marina Łuczenko nie daje się hejterom. Dobrze wie, ile warta jest jej twórczość
Marina Łuczenko-Szczęsna jest piosenkarką i aktorką, a prywatnie — żoną piłkarza Wojciecha Szczęsnego. Z tego ostatniego powodu złośliwcy zarzucają gwieździe, że jest nikim więcej, niż "żoną znanego męża". Ona jednak nie zamierza dać odebrać sobie radości tworzenia!
Marina Łuczenko-Szczęsna — występująca pod pseudonimem artystycznym MaRina — ma na koncie występy zarówno w roli piosenkarki, jak i aktorki. Na sukces pracowała od najmłodszych lat, ponieważ kiedy ojciec, także obdarzony talentem muzycznym, odkrył zdolności wokalne Mariny, ta była jeszcze dziewczynką. Uczyła się także gry na fortepianie.
Kliknij tutaj i słuchaj naszego radia na żywo bez żadnych opłat na zloteprzeboje.pl!
Marina Łuczenko-Szczęsna o swojej twórczości
Artystka ma na koncie liczne osiągnięcia, o których wiele koleżanek po fachu może tylko pomarzyć. Wystarczy wspomnieć, że Marina Łuczenko-Szczęsna występowała w teatrze Studio Buffo. Dzięki zwycięstwu w jednym z konkursów wokalnych otrzymała nagrodę specjalną w wysokości 50 tys. dol. — ufundowaną przez legendę radzieckiej piosenki Ałłę Pugaczową — współpracowała też z licznymi kolegami i koleżankami z branży, z m.in. brytyjskim piosenkarzem Jamesem Arthurem.
Zobacz także: Zmiany u Rozenek. „Brakujące ogniwo Gangu Majdana”
Miłośnicy polskich seriali mogą kojarzyć Marinę z występów w serialach komediowych "39 i pół" oraz jego kontynuacji "39 i pół tygodnia". Wcieliła się w rolę Amandy, nieślubnej córki głównego bohatera, którego zagrał z kolei Tomasz Karolak. Mimo tak bogatego portfolio artystka wciąż spotyka się z zarzutami, że jest tylko "żoną znanego męża". Jak przyznała w jednym z wywiadów, długo nie potrafiła się z tym pogodzić.
Na początku mi to przeszkadzało, gdzieś tam moje ego nie mogło tego zaakceptować. Jak to, to ja teraz nagle jestem WAGs? Co to w ogóle znaczy? Przecież ja zawsze byłam artystką. Marina — piosenkarka. Marina Łuczenko — przyznała w wywiadzie dla portalu Party.
Zobacz także: Majka Jeżowska o swojej emeryturze. Użyła mocnych słów: „widzę pewne nierówności”
https://www.youtube.com/watch?v=INdVSQX4Ivw
Z czasem jednak Marina Łuczenko-Szczęsna przestała przejmować się złośliwymi komentarzami. Jak wyznała, to nie zdanie hejterów, a odbiorców twórczości pozostaje dla piosenkarki najważniejsze, a ci doceniają ją właśnie za muzykę i role, a nie — fakt, z kim zdecydowała się związać prywatnie.
Ale w ogóle nie przeszkadza mi to, nie skupiam się na tym. Jeżeli, ktoś ma potrzebę takiego określenia, no to pewnie są to osoby, które bardziej znają mojego męża, a ja jestem dla nich taką dostawką. Ja mam swoich odbiorców, dla których ja jestem artystką i mój mąż jest do mnie taką dostawką — podsumowała Marina.
Zobacz także: Elegancki prowadzący „Milionerów”. Co ukrywa Hubert Urbański?
Kliknij tutaj i słuchaj naszego radia na żywo bez żadnych opłat na zloteprzeboje.pl!