advert 0:
advert: all
device 1:all
device 2:all
advert final: all
Włącz radio

Wzruszona Maryla Rodowicz przeprasza dzieci. "One bardzo cierpiały"

3 min. czytania
22.06.2023 08:32
Zareaguj Reakcja

Maryla Rodowicz po wielu latach przerwała milczenie i zdobyła się na szczere wyznanie. Gwiazda przyznała, że żałuje w życiu wielu rzeczy i nie jest dumna ze wszystkich swoich decyzji. Najbardziej jednak wyrzuca sobie zaniedbywanie dzieci. Maryla publicznie przeprosiła troje swoich dorosłych pociech. Nie zapewniła im radosnego dzieciństwa, a w domu miały miejsce dramatyczne sceny.

Maryla Rodowicz jest divą i niewątpliwie jedną z najjaśniejszych gwiazd polskiej muzyki rozrywkowej. W życiu zawodowym osiągnęła już chyba wszystko. Zdobyła sławę, pieniądze i mnóstwo wiernych fanów. 77-latce zdarza się mówić także o sukcesie w życiu osobistym, choć przeżyła wiele nieszczęśliwych romansów, a jej małżeństwo z Andrzejem Dużyńskim zakończyło się rozwodem.

Zobacz także: Tak dziś wygląda Jacek z Ich Troje. Muzyk jest nie do poznania

Jest jednak temat, który wydaje się dla piosenkarki wyjątkowo bolesny i sprawia, że artystka bardzo żałuje swojej decyzji. Dopiero niedawno Rodowicz postanowiła opowiedzieć o tym publicznie. Mawiała później "byłam niedobra". O co chodzi?

Tylko koni żal...

Maryla rozwiodła się niedawno z mężem, przy którym trwała przez prawie 30 lat. Wokalistka wyszła za Andrzeja Dużyńskiego w 1989 roku i przez wiele lat byli zgodnym i szczęśliwym małżeństwem. W 2016 roku zdecydowali się ostatecznie rozstać i ogłosili separację.

Zobacz także: Celine Dion w złym stanie. „Ledwo się porusza”

Media nagłaśniały głośny rozwód pary, a batalia w sądzie ciągnęła się przez kilka długich lat. Małżonkowie nie mogli porozumieć się w sprawie majątku i warunków, na jakich ich drogi życiowe na dobre się rozejdą. Ostatecznie udało im się rozwieść i 22 lipca 2021 roku ogłosili formalny koniec małżeństwa.

Maryla Rodowicz jest mamą trojga dzieci: Jana, Katarzyny i Jędrzeja. Krążyły niegdyś plotki, jakoby ojcem jednego z dzieci Maryli miał być aktor Daniel Olbrychski lecz piosenkarka już dawno to zdementowała. Zdaniem divy godzenie ze sobą kariery zawodowej i życia prywatnego nigdy jej to nie wyszło. Nigdy nie pragnęła zostać matką i nie czuła powołania do macierzyństwa. Wiadomość o pierwszej ciąży bardzo ją zaskoczyła i nie spowodowała jej radości.

Zanim zaszłam w pierwszą ciążę, nie przepadałam za dziećmi. Nie rozumiałam zachwytu nad nimi i tego zjawiska, że idzie matka z wózkiem i wszyscy się nachylają i cmokają nad bobasem - zdradziła piosenkarka w "Wywiadówce" Anny Lewandowskiej.

Zobacz także: Blanka Stajkow namawia na selfie. Cena za zdjęcie jest „kajna krejza”

Maryla nigdy nie kryła się z tym, że dzieci nigdy nie grały w jej życiu pierwszych skrzypiec. Stawiała karierę na pierwszym miejscu i nie poświęcała rodzinie wystarczającej ilości czasu. Pociechy nie były też wystarczającym powodem, by rezygnować z długich wyjazdów. Powiedziała kiedyś nawet, że potrafiła zostawić swojego półrocznego synka, by odbyć zupełnie nieistotny występ w Stanach.

Byłam niedobra dla dzieci często, dlatego że wyjeżdżałam. Wybierałam karierę, wybierałam wyjazdy. Naprawdę żałuję do dzisiaj. Dzieci, przepraszam was. - wyznała Maryla w wywiadzie dla "Plotka".
Jasiek, mój starszy syn, miał pół roku, a ja wyjechałam na festiwal muzyki country. To nie było w ogóle istotne w mojej karierze. To była tylko moja przyjemność. (...) Wyjeżdżałam na dwu i pół miesięczne trasy. One bardzo cierpiały. Ja dzwoniłam do nich codziennie. Przedzwaniałam całe honorarium. Pytałam "jak dzieci". A jak dzieci? Dzieci nie miały matki. - dodała ze smutkiem.

Czym zajmują się dzieci Rodowicz? Żadne z nich nie zdecydowało się pójść w ślady znanej matki. Jan Jasiński postawił na karierę biznesową. Ma własną firmę, która zajmuje się budową domów z drewna. Katarzyna Jasińska natomiast poświęciła się w pełni zwierzętom, do których miłość odziedziczyła po Maryli. Ma własną stajnię i jest jedną z najlepszych w Europie psycholożek koni.

Zobacz także: Tyle wynosi średnie wynagrodzenie. Sprawdź najnowsze dane GUS

To były bardzo dramatyczne sceny, jak syn 4-letni stawał w drzwiach i mówił: "Nie wyjdziesz". A ja już z walizką spakowaną musiałam wychodzić. On dostawał histerii. Straszne. On mi nigdy tego nie wypomniał, ale ja czuję, co on czuje - wyznała Maryla po latach.