Michael Jackson stanął w płomieniach. To wideo przeszło do historii!
Kampania reklamowa Pepsi z 1984 r., w której gwiazdą był Michael Jackson, obrosła legendą. Jednak było o niej bardzo głośno także z powodu tego, co stało się za kulisami, w trakcie kręcenia jednej z reklam. Było to szokujące!
Niewielu innych muzyków w historii osiągnęło taką popularność i uznanie jak Michael Jackson. Wokalista i kompozytor, który zaczynał jeszcze jako dziecko w rodzinnym The Jackson 5, stworzył później 10 solowych albumów studyjnych. Sprzedały się one (wraz z innymi jego wydawnictwami) łącznie w ok. 400 mln egzemplarzy. Lepszy wynik należy tylko do The Beatles i Elvisa Presley’a.
Kliknij tutaj i słuchaj naszego radia na żywo bez żadnych opłat na zloteprzeboje.pl!
Momentem, który w perspektywie zapewnił Jacksonowi miano "króla popu", było wydanie przez niego płyty "Thriller" w listopadzie 1982 r. Krążek z takimi przebojami jak tytułowy "Thriller", "Billie Jean" czy "Beat It" okazał się gigantycznym sukcesem komercyjnym i artystycznym. Obsypano go aż ośmioma nagrodami Grammy.
Dalsza część artykułu pod materiałem wideo...
Jackson stał się wówczas gwiazdą numer jeden na świecie. Dostawał przeróżne propozycje współpracy od największych firm. Jedną z lukratywnych ofert wystosowała wobec niego Pepsi.
Zobacz także: To w niej Britney Spears znalazła sojuszniczkę. Połączył je… Timberlake
Słynna kampania Pepsi
Michael Jackson niedługo po premierze singla "Thriller" z listopada 1983 r. podpisał umowę z Pepsi na swoją pierwszą kampanię reklamową. Jej hasłem przewodnim było "Pepsi – wybór nowego pokolenia".
W pierwszym spocie muzyk paradował w charakterystycznej czarno-białej skórzanej kurtce, która stała się potem jednym ze znaków rozpoznawczych jego stylu. (W listopadzie 2023 r. ten element garderoby po zmarłym w 2009 r. muzyku sprzedano na aukcji na stronie Propstore za aż 250 tys. funtów).
Niestety podczas kręcenia kolejnej reklamy Pepsi z udziałem Jacksona doszło do incydentu, który miał poważnie wpłynąć na późniejsze życie gwiazdora.
Zobacz także: Kayah miała dość. To napisała o toksycznym partnerze
Michael Jackson stanął w ogniu
Skutki wydarzeń z 27 stycznia 1984 r. Michael Jackson pamiętał do końca życia. Tamtego dnia "król popu" kręcił reklamę Pepsi, która miała pokazywać go podczas symulowanego koncertu przed tłumem fanów.
Kiedy artysta tańczył na scenie podczas "Billie Jean", zbyt wcześnie odpalono materiały pirotechniczne, przez co jego włosy zajął ogień. Gwiazdor zorientował się dopiero po chwili, kiedy w jego stronę podbiegli już współpracownicy.
Zobacz także: Światowa gwiazda miała obsesję na punkcie Cobaina. „Wiem odrobinę za dużo”
W tym czasie ogień spowodował na jego głowie oparzenia drugiego stopnia. Michael Jackson musiał się poddać leczeniu, by ukryć blizny. Zaczął też brać środki przeciwbólowe na receptę, od których później – według członków jego rodziny – się uzależnił.
Pepsi wypłaciła "królowi popu" 1,5 mln dol. odszkodowania. On przeznaczył je na pomoc szpitalowi Brotman Medical Center w Culver City w Kalifornii, gdzie się wcześniej leczył po wypadku. Nagranie z tego feralnego zdarzenia przedostało się do sieci lata później, w lipcu 2009 r., niedługo po śmierci Jacksona.
Kliknij tutaj i słuchaj naszego radia na żywo bez żadnych opłat na zloteprzeboje.pl!