advert 0:
advert:
device 1:all
device 2:all
advert final:
Włącz radio

Mieli serdecznie dość Dody! Ibisz musiał interweniować

2 min. czytania
30.08.2024 16:59
Zareaguj Reakcja

Polscy widzowie nie kryli radości, gdy do sieci trafiło archiwalne nagranie z kultowego formatu Polsatu. W drugiej edycji "Baru" mogliśmy oglądać młodziutką skandalistkę. Wtedy jednak nie wszystkim było do śmiechu. To Doda usłyszała od Ibisza.

|
fot. Doda usłyszała to od Ibisza. dodaqueen/Instagram, krzysztof_ibisz_official/Instagram

Ponad dwie dekady temu rozpoczęła się emisja reality show, które podbiło serca milionów Polaków. Już pierwsza edycja programu okazała się strzałem w dziesiątkę. Następnie twórcy postanowili kontynuować dobrą passę. Podczas drugiej odsłony, do formatu dołączyła nastoletnia Doda. Artystka była wówczas wokalistką formacji Virgin. Ekscentryczna piosenkarka wzbudzała w widzach wiele kontrowersji. Jedni ją kochali, z kolei inni byli oburzeni skandalicznym zachowaniem. Musiał interweniować sam Krzysztof Ibisz.

Rozwiąż quiz o najpopularniejszych programach rozrywkowych. Jesteś mistrzem, jeśli zgarniesz 100 proc. punktów! Dalszą część artykułu znajdziesz pod quizem…

Program, który pokochali Polacy. Wystąpiła w nim wielka gwiazda muzyki

"Bar" zakończył emisję na sześciu odsłonach. Program emitowano na antenie Polsatu w latach 2002 - 2005. W drugiej edycji kultowego show pojawiła się nastoletnia gwiazda zespołu Virgin - Doda. To właśnie reality show otworzyło artystce furtkę do sławy, a także polskiego show-biznesu.

Uczestnicy programu, musieli przestrzegać ścisłych zasad, jakie panowały w pracy i w domu. Musieli oni zarabiać i walczyć o największy dzienny utarg w barze. O ich dalszym udziale w show, decydowali koledzy z zespołu, podczas głosowania. Jednak decydujący głos należał do telewidzów, którzy oddawali go za pośrednictwem wiadomości SMS i telefonów do studia.

Zobacz także: Pamiętacie tę piękność lat 90.? Gwiazda „Słonecznego patrolu” już tak nie wygląda

Wszystkie edycje "Baru" prowadził gospodarz, którym był Krzysztof Ibisz. Prowadził on cotygodniowe, finałowe odcinki, podczas których żegnał jednego z uczestników. Wcześniej jednak musieli oni zasiąść na "Gorących Krzesłach".

Doda bardzo się ucieszyła. Widzowie dali jej upomnienie

Uczestnicy show, cały czas znajdowali się pod bacznym okiem kamer, które śledziły każdy ich krok oraz wypowiedź. Widzowie nie mogli przepuścić bowiem ciekawych dialogów i pikantnych sytuacji, które rozgrywały się w pracy i mieszkaniu "Barowiczów". Liczba skandalicznych sytuacji i konfliktów, przekładała się na oglądalność. Nikogo nie zdziwił zatem fakt, gdy do "Baru" dołączyła Doda. Artystka już od pierwszych dni pokazała, na co ją stać.

Podczas udziału w "Barze" Doda poznała Radosława Majdana. Sportowiec skradł serce młodej wokalistki Virgin. Związek celebrytów wywoływał w widzach wiele emocji. Okazało się jednak, że cięty język gwiazdy nie wszystkim przypadł do gustu. Do twórców programu, zaczęły wpływać zażalenia na piosenkarkę. Krzysztof Ibisz musiał przekazać artystce przykrą wiadomość.

Doroto, twoje zachowanie bulwersuje wielu. Dostajemy maile, dostajemy telefony i widzowie są oburzeni używaniem tak brzydkich słów. Oglądają nasz program z całymi rodzinami. I dlatego twoją sprawę właśnie poddamy osądowi telewidzów. Grozi ci żółta kartka - powiedział podczas "Gorących Krzeseł" Krzysztof Ibisz.

Po przerwie rozstrzygnęły się losy piosenkarki. - Nie no, ja bym bardzo chciała mieć drugą żółtą kartkę - powiedziała nieoczekiwanie Doda. Wkrótce Krzysztof Ibisz spełnił jej marzenie, wyciągając przed siebie kolejne upomnienie.

Kliknij tutaj i słuchaj naszego radia na żywo bez żadnych opłat na zloteprzeboje.pl!