advert 0:
advert:
device 1:all
device 2:all
advert final:
Włącz radio

Nagrał hit lat 70. i zniknął. Inspirował się nim sam Bowie

2 min. czytania
03.11.2024 09:41
Zareaguj Reakcja

Choć Robin Scott jest obecny w świecie muzyki od niemal sześciu dekad, tylko jednej z jego piosenek udało się osiągnąć sukces. "Pop Musik", bo o tym utworze mowa, okazał się jednak na tyle rewolucyjny i świeży, że inspirację miał z niego czerpać sam David Bowie.

Ta piosenka była hitem lat 70. Robin Scott nigdy nie powtórzył swojego sukcesu
fot. YouTube @robinscottm / Kadry z klipu

Robin Scott jest związany z branżą muzyczną niemal od zawsze. 77-letni dziś artysta obcował ze sztuką od najmłodszych lat. W młodości szczególnie interesowała go moda, jednak ostatecznie piosenkarz większą miłością zapałał do świata dźwięków i to właśnie z nim związał karierę zawodową. Zanim udało mu się jednak zaistnieć na rynku, upłynęło bardzo dużo czasu.

Rozwiąż quiz o największych przebojach lat 80. Jesteś mistrzem, jeśli zgarniesz 100 proc. punktów! Dalszą część artykułu znajdziesz pod quizem...

Quiz: Quiz. Największe przeboje lat 80. Wstyd nie mieć 14/20!

1/20 Największy przebój zespołu a-ha nosi tytuł:

Nagrał hit lat 70. Na sukces czekał latami

Pierwsze piosenki Robin Scott pisał jeszcze w college'u. Gdy miał zaledwie 22 lata, wydał je na albumie, zatytułowanym „Woman from the Warm Grass”. Premiera krążka przeszła jednak bez większego echa.

Mimo to artysta nie zaniechał podejmowania dalszych prób zaistnienia na rynku. W 1972 roku udało mu się nawet wygrać konkurs talentów, dzięki któremu mógł podpisać kontrakt z wytwórnią EMI. Jego warunki nie były jednak korzystne, dlatego Scott odrzucił ofertę.

Kolejne lata upływały piosenkarzowi na występowaniu w składzie różnych zespołów, grających głównie pop, rocka i R&B. Pod koniec lat 70. w karierze muzyka niespodziewanie nastąpił jednak przełom.

Wszystko zaczęło się w centrum sztuki alternatywnej, gdzie Robin Scott pracował wówczas jako tekściarz i producent grupy The Slits. W czasie jednej z sesji nagraniowych któryś z inżynierów dźwięku zaproponował, by artysta spróbował napisać utwór dla samego siebie. Niedługo później powstała piosenka, która miała niebawem  podbić listy przebojów.

Redakcja poleca:Hit lat 80. powstał w garażu. Autor nie doczekał premiery

Został artystą jednego przeboju. To z niego miał czerpać Bowie

Pracę nad nową piosenką Robin Scott rozpoczął już pod pseudonimem M. Niezbyt wyszukany pomysł, by właśnie tak podpisywać się pod wydawaną przez siebie muzyką, przyszedł do artysty, gdy przebywał w Paryżu.

Obserwował przez okno stacje metra, oznaczone właśnie znakiem z literą „M”. Początkowo piosenkarz nie mógł zdecydować się, w jaki stylu nagrać utwór.

Po kilku próbach okazało się jednak, że kluczem do brzmienia, jakiego poszukiwał artysta, będą klawisze. Później do warstwy melodycznej dodano perkusję oraz chórki i materiał na hit był gotowy.

Singiel Robina Scotta, zatytułowany „Pop Muzik”, został wydany w marcu 1979 roku. Autotematyczna piosenka, będąca z jednej strony pastiszem, a z drugiej podsumowaniem ostatnich 25 lat muzyki popularnej, po kilku miesiącach stała się numerem jeden w brytyjskich i amerykańskich zestawieniach hitów.

Co ciekawe, utworem zainteresował się nawet sam David Bowie, w którego wytwórni, noszącej nazwę Beckenham Arts Lab, pracował Scott. Zdaniem piosenkarza, to właśnie jego „Pop Musik” mogło dostarczyć gwiazdorowi inspiracji do stworzenia jego wielkiego przeboju pod tytułem „Let's Dance”.

Oglądaj

Kliknij tutaj i słuchaj naszego radia na żywo bez żadnych opłat na ZłotePrzeboje.pl!