Nagrania do tego hitu Deep Purple o mało nie zakończyły się katastrofą. "Walili w drzwi"
"Smoke on the Water" to jeden z najsłynniejszych utworów rockowych w historii. Jak wspominał wokalista Deep Purplea Ian Gillan, sesja nagraniowa do tego kawałka była dość burzliwa i zakończyła się... wizytą policji.
Założona w 1968 r. grupa Deep Purple to bezsprzecznie legenda muzyki. Nie tylko rocka psychodelicznego i progresywnego, od których zaczynała, czy też ciężkich brzmień, z których zasłynęła na początku lat 70.
Rozwiąż quiz o Freddiem Mercurym. Jesteś mistrzem, jeśli zgarniesz 100 proc. punktów! Dalszą część artykułu znajdziesz pod quizem...
Brytyjska kapela, wraz z rodakami z Black Sabbath czy Led Zeppelin, znajdowała się wśród pionierów heavy metalu i hard rocka. W ciągu ponad pół wieku sprzedała ponad 100 mln płyt. Wpisała się do annałów muzyki takimi klasykami, jak "Child in Time", "Highway Star", "Perfect Strangers" oraz "Smoke on the Water".
Dalsza część artykułu pod materiałem wideo...
Smoke on the Water”
Zespół Deep Purple swój debiut płytowy zaliczył już kilka miesięcy po założeniu kapeli. Był niezwykle płodny, a jego wpływ na branżę był szybko zauważalny.
Jednak zdecydowanie największy – nie tylko artystyczny, ale także komercyjny – boom nastąpił za sprawą szóstego krążka, "Machine Head". To na tej płycie z 1972 r. znajdował się wspomniany wcześniej singiel – "Smoke on the Water".
Zobacz także: Powstanie hitu lat 50. do dziś jest zagadką. Presley maczał w tym palce?
Ostatnio na łamach "Teraz Rocka" wspomnieniami do czasu nagrań albumu i utworu wrócił wokalista Ian Gillan. Jak wyjawił, pod koniec 1971 r., wraz z gitarzystą i kompozytorem Ritchiem Blackmorem, basistą Rogerem Gloverem, keyboardzistą Jonem Lordem oraz perkusistą Ianem Paicem, udali się w tym celu do kurortu Montreux w szwajcarskich Alpach.
Kiedy w ich pierwszej miejscówce, Montreux Casino, doszło do pożaru, muzycy musieli przenieść się do Le Pavillon. Tam z kolei zespołowi o mało planów nie pokrzyżowała policja, którą nasłali zirytowani hałasem sąsiedzi. Jak stwierdził Gillan, funkcjonariusze próbowali zainterweniować właśnie w trakcie nagrań do "Smoke on the Water".
Policjanci walili w drzwi, ale nasza ekipa techniczna zadbała, żeby nam nie przeszkodzili. Ja dowiedziałem się o tym dopiero później. Nagrania mnie tak absorbowały, że nie zdawałem sobie sprawy, co się dzieje przy wejściu – zdradził dziennikarzowi "Teraz Rock".
Zobacz także: Edyta Bartosiewicz wzruszona słowami syna. „To było tak piękne”
Potem dodał, że ostatecznie Deep Purple i tak musiał poszukać sobie kolejnego studia. Jak stwierdził, "to nie mogło się udać", kiedy "rock'n'rollowcy zaczęli hałasować w środku nocy" w "zamierającym zimą, sennym miasteczku". Wokalista wskazał, że "hałasować do woli" z kolegami udało mu się dopiero po wynajęciu Grand Hotel, gdzie byli sami zimą.
Deep Purple w Polsce
Na przełomie lat Deep Purple przeszedł wiele zmian personalnych, a w latach 1976-1984 w ogóle nie funkcjonował. Jednak od tamtego czasu już w dość stabilnym składzie pod wodzą Iana Gillana nagrywa i koncertuje do dziś.
Niebawem zespół ponownie odwiedzi Polskę. W ramach trasy "1 More Time" wystąpi w katowickim Spodku 17 października z grupą Jefferson Starship na supporcie.
Zobacz także: Były idolkami nastolatków. To w tym klipie Aerosmith debiutowały
Kliknij tutaj i słuchaj naszego radia na żywo bez żadnych opłat na zloteprzeboje.pl!