Natalia Niemen o swoim odwrocie od Kościoła. Padły mocne słowa
Jeszcze parę lat temu Natalia Niemen była blisko związana ze wspólnotą chrześcijańską. Teraz jednak się od niej odżegnuje. W niedawnym wywiadzie córka Czesława Niemena wyjawiła, że “kiedyś była fundamentalistką religijną”, jednak Kościół bardzo ją zawiódł.
Piosenkarka Natalia Niemen była żarliwą katoliczką, a potem protestantką przez bardzo długi czas. Córka Czesława Niemena i Małgorzaty Niemen jeszcze pod koniec lat 90. działała w chrześcijańskich zespołach New Life’ M. Trzecia Godzina Dnia.
Potem wyszła za baptystę Mateusza Otrembę i zżyła się z protestancką wspólnotą. Jednak trzy lata temu nastąpiła u niej duża zmiana. Wokalistka ostatecznie odstąpiła od wiary chrześcijańskiej.
Zobacz także: Tak dziś wygląda dziewczyna z teledysku do „Uptown Girl”. To naprawdę ona!
“Byłam fundamentalistką religijną”
W niedawnej rozmowie z “Wysokimi Obcasami” Małgorzata Niemen rzuciła więcej światła na swoje wcześniejsze związki z religią i instytucją Kościoła. Przyznała, że już jako dziewięciolatka miała “totalnego bzika na punkcie wiary katolickiej”. Spędzała dużo czasu w kościele i czasem rezygnowała z zabawy z innymi dziećmi, by się pomodlić.
Dodała, że jako nastolatka miała kilkuletnią przerwę od takiego religijnego “rygoru”. Jednak w wieku 20 lat dała o sobie znać jej, jak to określiła, “toksyczna forma szukania siebie”. – Wróciłam do tematu chrześcijaństwa w sposób mocno fundamentalistyczny. Tylko tym razem weszłam w protestantyzm – wyznała piosenkarka.
Zobacz także: Magda Kumorek zrobiła to ze swoim wizerunkiem. Wszystkim poleca to samo
Tłumaczyła, że wówczas odbierała protestantyzm jako lepsze rozwiązanie niż katolicyzm. Zaznaczyła przy tym, że w istocie oba środowiska były dla niej szkodliwe. Jak bowiem wyjaśniła, “szukała akceptacji jak cholera”, przez co zepchnęła własne uczucia i dobrostan na dalszy plan.
– W środowisku protestanckim nie spotkałam zbyt wielu osób podobnych do mnie, z którymi miałabym bliską więź, mogła porozmawiać o tym, co mnie interesuje. Ale to pragnienie akceptacji jest tak silne, że rezygnujesz z tego za dobre słowo od czasu do czasu: “fajna jesteś, Natalia, bo tak się super modlisz, tak świetnie śpiewasz o Jezusie” – powiedziała artystka.
Zobacz także: Jakim ojcem był Czesław Niemien? Przykre wyznanie jego córki
Natalia Niemen nie zostawia suchej nitki na Kościele
Córka legendarnego muzyka stwierdziła, że podczas lockdownu w 2020 r. miała wiele czasu do namysłu, co pozwoliło jej nabrać dystansu do kwestii religii. Niemen zdradziła, że “chrześcijanie dali jej kość”. Wielu z nich wytknęła hipokryzję.
To środowisko naszpikowane osobami z olbrzymimi deficytami, które nie chcą nad sobą pracować. To oczywiście nie dotyczy wszystkich, ale takich ludzi jest sporo. Uważają, że Bóg za nich wszystko załatwi, że tak naprawdę nie muszą się zmieniać, bo i tak będzie im wybaczone – wskazała.
Uderzyła też w same Kościoły i różnych “narcystycznych” przywódców religijnych. Sądzi, że religia i wiara pod płaszczem “wspólnoty” są dla nich świetną przykrywką i "okazją do kontrolowania ludzi i manipulowania nimi". – Widzimy zło Kościołów tam, gdzie ono jest najbardziej wyraźne: kiedy księża krzywdzą dzieci albo jakiś duchowny krzyczy na wiernych czy wypowiada się z jawną nienawiścią – przypomniała artystka.
Zobacz także: Tego tematu Doda unika jak ognia. Ma tylko jeden komentarz
Potem dodała: “Równie złe są te przypadki, kiedy ktoś robi genialne wrażenie, jest serdeczny, okazuje empatię, ale jednocześnie umie w bardzo zawoalowanej i niemal nieuchwytnej formie manipulować”.
Niemen przyznała ze skruchą, że “też mówiła ludziom, że jak nie uwierzą w Jezusa, to pójdą do piekła”. – Bywało, że drapałam się potem w głowę i myślałam: kurde, w sumie tego nie rozumiem. Ale potem to odganiałam: przecież Bóg wie lepiej, tak jest w Biblii. Dziś myślę sobie: piekło i niebo w narracji o Bogu, który jest miłością? Coś się tu nie klei" – skwitowała.
Religia i modlitwa sprowadzają cię do roli robaka, który nic nie może: jestem grzeszna, nie mam mocy, ale z tobą, Boże, jakoś to będzie. To opieranie się na czymś, co jest na zewnątrz, utrzymywanie się na poziomie dziecka, które nie jest za nic odpowiedzialne. Religia ściąga z ludzi odpowiedzialność za ich reakcje, emocje, to, kim są – spuentowała.
Zobacz także: To on jest najbogatszym Polakiem w Miami. Rubik pobije go nowym biznesem?
Niemen porzuciła chrześcijaństwo
Ostatecznie do piosenkarki dotarło, że chce całkowicie porzucić związki z jakimikolwiek instytucjami i wspólnotami religijnymi oraz z samym chrześcijaństwem. Zaznaczyła przy tym: “Nie zamieniłam Biblii na pisma buddyjskie. Uznałam prostu, że nie chcę mieć żadnego guru, nie chcę księgi, muszę w końcu znaleźć siebie”.
Niemen zastrzegła na koniec, że sama ponosi odpowiedzialność za swoje wcześniejsze wybory i nie wini za nie innych. Jednak powiedziała “stop”, kiedy zrozumiała, że “daje się krzywdzić różnym ludziom”.