Nie żyje ikona kinematografii. Był głosem kultowych postaci
Nie żyje James Earl Jones. Był ikoną kina, a jego głosem mówiły kultowe postaci. Aktor miał 93 lata. Wieści przekazał przedstawiciel Jonesa w rozmowie z "Variety".
James Earl Jones nie żyje. Odszedł w wieku 93 lat. Informację o śmierci potwierdził jego agent Barry McPherson. Zasłynął jako słynny na całym świecie głos Dartha Vadera z "Gwiezdnych Wojen". Fani znają go także jako głos Mufasy w "Królu Lwie". Jego głos przeszedł do historii kinematografii. W branży pracował od ponad 60 lat. Zadebiutował na Broadwayu pod koniec lat 50. Ostatnią rolę odegrał w 2021 roku w "Księciu z Nowego Jorku 2".
Nie żyje James Earl Jones
Należał do najsłynniejszych aktorów czarnoskórych swojego pokolenia. Urodził się 17 stycznia 1931 roku. Wyróżniał go basowy głos, który wykorzystywał nie tylko w filmie, ale także na scenie. Występował w szekspirowskich dziełach takich jak "Sen nocy letniej" czy "Hamlet".
Zobacz także: Ognisty hit lat 80. kojarzył się z pasją. Prawdziwy sens przeraża
Kino również go kochało. James Earl Jones to laureat Oscara za całokształt twórczości w 2011 roku. Najważniejsze role, które wykreował to: Darth Vader (głos w "Gwiezdnych Wojnach"), Mufasa (głos w "Królu Lwie"), "Polowanie na Czerwony Październik", "Conan Barbarzyńca".
Życie prywatne
Ojciec gwiazdora także był aktorem. To Robert Earl Jones, w którego poszedł ślady. Prywatnie James był mężem Julienne Marie, z którą wziął rozwód. W latach 80. wziął drugi ślub. Związał się z aktorką Cecilią Hart, która odeszła w 2016 roku. Chorowała na nowotwór. Para doczekała się jednak syna Flynna.
Kliknij tutaj i słuchaj naszego radia na żywo bez żadnych opłat na ZłotePrzeboje.pl!