Ostatni koncert Felicjana Andrzejczaka. To zrobił tydzień przed śmiercią
Felicjan Andrzejczak, legendarny wokalista związany z Budką Suflera, odszedł w wieku 76 lat. Okrzyknięty "ikoną nadwiślańskiej sceny" do końca robił to, co kochał. Zaledwie tydzień temu zagrał ostatni koncert.
W środę 18 września 2024 roku przestrzeń medialną obiegły tragiczne wieści. Członkowie Budki Suflera, Krzysztof Cugowski, a także menadżer Karol Szabucki potwierdzili informację o odejściu Felicjana Andrzejczaka, legendy polskiego rocka. W ostatnim czasie piosenkarz zmagał się z chorobą nowotworową, jednak według Cugowskiego (za: "Faktem") bezpośrednią przyczyną śmierci muzyka nie było schorzenie, a udar krwotoczny mózgu. Wykonawca kultowego numeru "Jolka, Jolka pamiętasz" odszedł w wieku 76 lat.
Rozwiąż quiz o PRL. Jesteś mistrzem, jeśli zgarniesz 100 proc. punktów! Dalszą część artykułu znajdziesz pod quizem...
Warto przypomnieć, że Felicjan Andrzejczak - na początku lat 80. XX wieku koncertował z Budką Suflera. Wraz z rockową formacją rozsławił ponadczasowe przeboje, które z błyskawicznie zatriumfowały jako klasyki polskiego rocka. Oczywiście mowa o wspomnianym wcześniej utworze „Jolka, Jolka pamiętasz”, a także elektryzujących hitach „Czas ołowiu” i „Noc komety”.
Zanim Felicjan Andrzejczak zapisał się złotymi zgłoskami na annałach polskiej popkultury, najpierw debiutował w latach 70. XX wieku z założoną przez siebie grupą C–4011. Na przestrzeni ponad pięćdziesięcioletniej kariery zatriumfował wśród najwybitniejszych przedstawicieli rodzimego rocka. Wszystko wskazuje na to, że piosenkarz do ostatnich chwil życia poświęcał się temu, co w rzeczywistości kochał.
Zobacz także: To Felicjan Andrzejczak śpiewał hit lat 80. Nazwał go „zapomnianym”
W ubiegłym tygodniu, w środę 11 września 2024 roku, Felicjan Andrzejczak zagościł w Rzepinie. Zaśpiewał przed lubuską widownią podczas lokalnej uroczystości. Jak się okazuje, był to szczególny koncert dla muzyka. "To był dla niego bardzo ważny występ, gdyż Felicjan chodził w tym mieście do szkoły" - wyjawił Karol Szabucki dla "Faktu". "Ten występ dodał mu skrzydeł w walce z chorobą" - tłumaczył menadżer. Niestety, był to również ostatni koncert gwiazdora.
Kadry z ostatniego koncertu Felicjana Andrzejczaka zostały opublikowane w mediach społecznościowych. "Dziękuję Rzepin" - napisał wówczas wokalista. Tuż po dramatycznym ogłoszeniu, pod zamieszczonym nagraniem, zaczęły pojawiać się komentarze niedowierzających fanów. "Mistrzu, dlaczego?" - dopytywał jeden z internautów.
"Nie mogę uwierzyć… Panie Felicjanie, dziękuję za te piękne, bardzo młode i niewinne chwile przy «Jolce». Wtedy, gdy się najmniej spodziewasz, nagła wiadomość pchnie cię nożem. Do zobaczenia", "Nie mogę uwierzyć, że to był ostatni koncert", "Felicjanie… tak bardzo przeżywałeś pożegnanie Romka. I to wykonanie «Czasu ołowiu» na jego pogrzebie. Kto by pomyślał, że w tak krótkim czasie do niego dołączysz. Może teraz zrealizujecie w końcu własne plany. Tam na górze", "Panie Felicjanie za wcześnie, za szybko. Ech... dziękujemy za to, co pan po sobie zostawił. Najszczersze wyrazy głębokiego współczucia dla rodziny" - czytamy na Facebooku.[embed_wp {"postUrl":"https://www.facebook.com/watch/?v=875243781197112","showText":false]
"Myślę o tym, że na życie sił mi nie starczy. Gdy przyjdzie ta, co kosę ma i powie, że czas się pakować. Nie wezmę nic. Nie powiem nic. Wyjdę za drzwi bez słowa" - śpiewał Felicjan Andrzejczak w utworze "Nie żałuje niczego". Jak wskazują internauci, wzruszająca piosenka wydana w minionym roku, stanowi piękne pożegnanie wokalisty.
Poniżej obejrzycie teledysk do utworu "Nie żałuje niczego" z repertuaru Felicjana Andrzejczaka:
Kliknij tutaj i słuchaj naszego radia na żywo bez żadnych opłat na ZlotePrzeboje.pl!