Paryż 2024. Polak wystąpił na otwarciu igrzysk. Nie dostał ani grosza
Gdy kilka tygodni temu rozpoczynały się Igrzyska Olimpijskie w Paryżu, oczy całego świata były skupione na ceremonii otwarcia. Występem uświetnił ją pochodzący z Polski Jakub Józef Orliński. Jak się jednak okazuje, nie zapłacono mu nawet złotówki!
Igrzyska Olimpijskie co cztery lata przyciągają przed telewizory nawet tych, którzy zazwyczaj nie śledzą zmagań zawodowych sportowców. W tym roku organizowano je w Paryżu, a reprezentanci Polski wrócili do domów z dziesięcioma medalami: jednym złotym, czterema srebrnymi i pięcioma brązowymi.
Rozwiąż quiz olimpijski. Jesteś mistrzem, jeśli zgarniesz 100 proc. punktów! Dalszą część artykułu znajdziesz pod quizem...
Sukces na imprezie odniósł także Polak, który na co dzień nie zajmuje się sportem, a tańcem i śpiewem – Jakub Józef Orliński. Jego występ uświetnił ceremonię otwarcia IO nad Sekwaną.
Jakub Józef Orliński zatańczył w Paryżu
Jakub Józef Orliński pochodzi z Warszawy i może się pochwalić wieloma artystycznymi talentami. 33-latek to uznany na świecie kontratenor, a także b-boy, czyli tancerz breakdance. Występem podczas ceremonii otwarcia igrzysk artysta przyciągnął uwagę nie tylko Polaków, ale i całego świata. Co ciekawe, to, co zdążył pokazać w Paryżu, było zaledwie ułamkiem o wiele dłuższego spektaklu, który początkowo planowano zaprezentować publice:
Nasz segment był w zasadzie 22-minutową choreografią sportów ekstremalnych. Od gimnastyki, przez long boardy, po freestyle BMX, i to zarówno na płaskiej platformie, jak i z saltami w powietrzu z jednej platformy na drugą. Byli breakerzy na trzech różnych platformach. Ja na platformie wraz z trzema innymi tancerzami i czterema gośćmi od BMX-u. Słowem: naprawdę się tam działo i na otwarciu miał być kosmos. Finalnie nie działo się prawie nic – mówił rozczarowany tancerz w wywiadzie dla Onetu.
Zobacz także: Chciała zostać tancerką. Skończyła z wielkim hitem lat 00.
Polak zabłysnął na igrzyskach. Nie zapłacono mu nawet grosza
Skrócenie zaplanowanego wcześniej występu to nie jedyna przykra niespodzianka, jakiej Jakub Józef Orliński doświadczył w Paryżu. Okazuje się, że choć 33-latek poświęcił na przygotowania do występu długie tygodnie, a cały proces musiał trzymać w tajemnicy pod groźbą wysokich kar pieniężnych, ostatecznie nie zapłacono mu ani złotówki:
Ja tam nie zarobiłem. Zadziałałem tak zwanie hobbystycznie. Dla mnie to było wielkie wyróżnienie, więc nie mam pojęcia, na jakich zasadach działa to, kto tam zarabia, a kto nie – wyjawił śpiewak Pudelkowi.
Mimo to Orliński nie żałuje udziału w przedsięwzięciu. „Zarabiam na innych sytuacjach, a to dla mnie była po prostu bardzo ważna sytuacja personalnie. Właśnie przez to, że to było takie historyczne wydarzenie” – dodał.
Kliknij tutaj i słuchaj naszego radia na żywo bez żadnych opłat na zloteprzeboje.pl!