advert 0:
advert:
device 1:all
device 2:all
advert final:
Włącz radio

Piotr Rogucki wkracza w nową erę. "Czeka nas po prostu święto"

AM
3 min. czytania
05.05.2024 10:21
Zareaguj Reakcja

"Stworzyliśmy formację, która jest potrzebna" – zaznaczył Piotr Rogucki. Gwiazdor świętuje czterdzieste szóste urodziny, a w swoim repertuarze muzycznym ma nie tylko klasyki z repertuaru Comy, ale również nowatorskie współprace z muzykami nowego pokolenia. Tym razem w pełni poświęci się twórczości solowej. Nie zabraknie jednak sentymentalnych powrotów.

|
fot. Piotr Rogucki wikimedia.org,Ralf Lotys, CC-BY-4.0

Formacja Coma powstała wraz z końcem lat dziewięćdziesiątych z inicjatywy gitarzysty Dominika Witczaka i perkusisty Tomasza Stasiaka. Wkrótce do zespołu dołączył basista Rafał Matuszak, a następnie – gitarzysta Wojciech Grenda oraz wokalista Piotr Rogucki. Zaledwie kilka lat później, w wyniku narastających konfliktów i nieporozumień, z zespołu odszedł Wojciech Grenda, którego zastąpił Marcin Kobza.  

Rozwiąż quiz o latach 90. Jesteś mistrzem, jeśli zgarniesz 100 proc. punktów! Dalszą część artykułu znajdziesz pod quizem...

Od debiutu zespołu Coma mija dwadzieścia lat. Wielki powrót

Kapela z czasem urastała do rangi jednego z ważniejszych polskich zespołów rockowych. Od kontraktu z wydawnictwem BMG Poland, premiery debiutanckiego krążka "Pierwsze Wyjście z Mroku", aż do pierwszej statuetki Fryderyka. Koncertowali u boku Kazika, T.Love, Linkin Park, a nawet Pearl Jam. Nie dziwi zatem fakt, że muzycy na dobre rozgościli się na scenie muzycznej.  

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo...

Zobacz także: Jest legendą światowej sceny muzycznej. Jej wielki hit z lat 90. to cover

"Spadam", "Leszek Żukowski", "Los cebula i krokodyle łzy", a także "Transfuzja" – to zaledwie kilka kultowych przebojów z repertuaru grupy. Zespół Coma na przestrzeni dwudziestu lat działalności wylansował bez liku ponadczasowych numerów, którym szczególnego kolorytu nadawał głos wokalisty. Niepowtarzalne interpretacje, dramaturgia i emocjonalność, czyli wszystko to, czego nie mogło zabraknąć w muzyce Piotra Roguckiego.  

Posłuchajcie "Spadam":

Oglądaj

Dwie dekady od zawiązania zespołu Coma, w 2019 roku, grupa ogłosiła zawieszenie działalności. W tym samym roku wyruszyła w ostatnią trasę koncertową pod nazwą „Game Over”, a Piotr Rogucki zawiązał współpracę z Kubą Karasiem. Wspólnie wydali tryptyk ("Ostatni bastion romantyzmu", "Czułe kontyngenty", "Atlas iskier").  

Zawsze byliśmy uczciwi w tym, co robimy, chociaż czasem trochę pogubieni. Potem u mnie nastąpiła stabilizacja pewnego rodzaju świadomości artystycznej. [...] Dla mnie to już nie były ani te emocje, ani te tematy, ani ta stylistyka, więc nasze drogi się rozjechały. Natomiast zachowaliśmy się w stosunku do siebie jak dżentelmeni – wyjawił Piotr Rogucki podczas rozmowy z portalem PAP.

Zobacz także: Adele kończy 36 lat. Jej największy hit wciąż wywołuje ciarki

Piotr Rogucki rozpoczyna nowy etap w karierze. 2024 rok to czas zmian?

Wszystko wskazuje na to, że 2024 rok to czas pożegnań i nieoczekiwanych powrotów. Piotr Rogucki oficjalnie kończy przygodę z artystą "nowego pokolenia", aby skupić się na twórczości solowej. "To jest kolejne rozstanie w mojej karierze. Chyba jestem w tym świetny" - puentuje muzyk we wspomnianej rozmowie.

Zobacz także: Krzysztof Cugowski z nowym utworem. Szykuje się hit lata

Nadmieńmy, że dla internautów dużym zaskoczeniem okazał się komunikat na profilu społecznościowym Piotra Roguckiego. "COMA is back" – przeczytaliśmy na Facebooku. Gwiazdor jednak podkreśla, że zespół nie powróci jako aktywny twórca. Na ten moment muzycy przewidują sześć koncertów w nadchodzącym sezonie.  

Teraz jesteśmy już po kilku spotkaniach, sesji fotograficznej. Atmosfera jest bardzo fajna, chłopaki cały czas są dobrymi muzykami, w świetnej kondycji. Te próby to jest czysta przyjemność, wszyscy są mega zaangażowani. Czeka nas po prostu święto: podsumowanie 20 lat wspólnej pracy przy pełnych salach. Zagramy sześć koncertów w tym roku i już – podsumował gwiazdor dla PAP.

Zobacz także: Jon Bon Jovi – oddany mąż czy zawadiacki amant? „Nie jestem święty”

Kliknij tutaj i słuchaj naszego radia na żywo bez żadnych opłat na zloteprzeboje.pl!