Piper Laurie nie żyje. Gwiazda "Miasteczka Twin Peaks" i "Carrie" miała 91 lat
Nie żyje Piper Laurie. Aktorka trzykrotnie nominowana do Oscara dożyła sędziwego wieku 91 lat. Była jedną z najjaśniejszych gwiazd "Carrie" oraz "Miasteczka Twin Peaks". Co się stało?
Wiadomość o śmierci Piper Laurie potwierdziła Marion Rosenberg. Menadżerka aktorki podała informację w rozmowie z amerykańskimi czasopismami "The Hollywood Reporter" oraz "Variety". Laurie odeszła 14 października w Los Angeles.
Kliknij tutaj i słuchaj naszego radia na żywo bez żadnych opłat na zloteprzeboje.pl!
Nie żyje Piper Laurie. Wiedziała, że nadchodzi jej czas?
W chwili tragedii Piper Laurie miała 91 lat. Marion Rosenberg na razie nie wyjawiła, na co dokładnie zmarła aktorka. Podała do wiadomości publicznej jedynie, że jej podopieczna już od pewnego czasu zmagała się z problemami zdrowotnymi oraz uskarżała na złe samopoczucie.
Zobacz także: Ewa Błaszczyk obchodzi 68. urodziny. Jej życie nie zawsze było usłane różami
Kim była Piper Laurie?
Piper Laurie przyszła na świat jako Rosetta Jacobs 22 stycznia 1932 roku w Detroit w stanie Michigan. Jej rodzice byli pochodzenia żydowskiego — matka emigrowała do USA z Rosji, a ojciec — Polski. Jeszcze jako młoda dziewczyna panna Jacobs przeniosła się do Los Angeles w Kalifornii.
Będąc zaledwie 17-latką Piper Laurie wyróżniała się już talentem na tyle, aby wytwórnia Universal Studios zaproponowała jej podpisanie kontraktu. Z czasem jednak młoda aktorka dostrzegła, że przez otrzymywane role nie jest w stanie w pełni rozwinąć skrzydeł.
Zobacz także: Andrzej Kopiczyński nie miał łatwego dzieciństwa. Robił to, by przeżyć
Do lat 60. Piper Laurie skupiała się na pracy w nowojorskich programach telewizyjnych. Przełom nastąpił w 1961 roku, gdy zabłysnęła rolą Sarah Packard, zresztą u boku Paula Newmana, w "Bilardziście". Otrzymała nawet nominację do Oscara w kategorii "najlepsza aktorka pierwszoplanowa".
Niezapomniane role Piper Laurie
Piper Laurie najchętniej przyjmowała role niejednoznacznych i skomplikowanych kobiet. Do jednych z najbardziej pamiętnych występów aktorki należały te w serialu "Miasteczko Twin Peaks", gdzie zagrała Catherine Martell, a także matki tytułowej bohaterki filmu "Carrie".
Była pięknym człowiekiem i jednym z największych talentów naszych czasów — podsumowała menadżerka zmarłej w rozmowie z "Variety".
Zobacz także: Wiemy, jak dziś wygląda bobas z „Teletubisiów”. Wcale nie grał go chłopczyk!
Kliknij tutaj i słuchaj naszego radia na żywo bez żadnych opłat na zloteprzeboje.pl!