advert 0:
advert: all
device 1:all
device 2:all
advert final: all
Włącz radio

Pogrzeb Wojciecha Kordy. Żona podjęła decyzję. "Forma pojednania"

WW
3 min. czytania
25.10.2023 09:36
Zareaguj Reakcja

Wojciech Korda nie żyje. Już wiadomo, że jego pogrzeb będzie miał miejsce 27 października w Poznaniu. Żona muzyka Niebiesko-Czarnych podjęła ważny krok.

|
fot. Wojciech Korda zostanie pochowany w rodzinnym grobowcu swojej pierwszej żony. 'Wojciech Korda - Kałakolczyk (Kолокольчик) - Part III (Zabrze 1986)'/YouTube

Wojciech Korda należał w latach 60-80. do najpopularniejszych artystów w Polsce. Wokalista, gitarzysta rockowy i kompozytor zyskał sławę i uznanie w zespole Niebiesko-Czarni. Potem z powodzeniem śpiewał w duecie ze swoją ówczesną żoną Adą Rusowicz w grupie Ada-Korda i Horda. Odpowiadał też za pierwszą polską rock-operę "Naga".

Kliknij tutaj i słuchaj naszego radia na żywo bez żadnych opłat na zloteprzeboje.pl!

Oglądaj

 

Pogrzeb gwiazdora Niebiesko-Czarnych

Wojciech Korda odszedł 21 października br. w wieku 79 lat. Przez ostatnie lata był mocno schorowany po sześciu udarach. Do tego miał cukrzycę, niewydolność oddechową i parkinsonizm poudarowy.

Był przykuty do łóżka i wymagał stałej opieki i rehabilitacji, czym zajmowała się jego ostatnia żona Aldona Kędziora-Korda. Pomagała jej finansowo Polska Fundacja Muzyczna.

To oni poinformowali o śmierci muzyka. – Dzisiaj o godz. 13.40 po bardzo długiej i ciężkiej chorobie odszedł mój kochany mąż – przekazała na Facebooku Aldona Kędziora-Korda.

Z kolei kilka dni później fundacja podała szczegóły ceremonii pogrzebowej:

W porozumieniu z rodziną informujemy, że ostatnie pożegnanie Wojciecha Kordy odbędzie się w najbliższy piątek – 27 października o godzinie 12.45 w Poznaniu na cmentarzu Miłostowo (wejście od ul. Warszawskiej).

Zobacz także: To koniec dla Chylińskiej? Mówią o wielkiej stracie

Wojciech Korda spocznie obok Ady Rusowicz

Żona Wojciecha Kordy po długich przemyśleniach podjęła trudną decyzję w sprawie pochówku – wynikało z ustaleń portalu Plejada. Choć spędziła ona z artystą blisko 30 ostatnich lat i dbała o niego, to postanowiła, że będzie on pochowany w grobowcu rodzinnym Ady Rusowicz w ramach "formy pojednania wokalisty z rodziną".

Ada Rusowicz zginęła w 1991 r. w wypadku samochodowym, w którym uczestniczył też Korda. Mieli razem dwójkę dzieci: syna Bartłomieja (ur. 1977) i córkę Annę (ur. 1983).

Zobacz także: „Chodziło tylko o pieniądze”. Wyznanie Britney Spears mrozi krew. Brutalna szczerość

Muzyk po śmierci pierwszej małżonki opiekował się synem, ale córką zajmowało się wujostwo. Ania Rusowicz, która z czasem sama stała się znaną wokalistką, nigdy nie ukrywała, że jej relacje z Kordą były skomplikowane.

W jednym z wywiadów sprzed 11 lat wyjawiła, że "tato" mówiła do swojego wujka.

Z moim biologicznym ojcem do dzisiaj nie mam kontaktu i tym bardziej bulwersuje mnie fakt, że komunikuje się ze mną poprzez media dopiero teraz, kiedy coś mi się w życiu udało i stałam się osobą publiczną – oznajmiła wówczas.

Zobacz także: Ten hit śpiewała cała Polska! To dla niego napisała „Chcę tu zostać”

Jak wyznała w rozmowie z "Dobrym Tygodniem" Aldona Kędziora-Korda, Rusowicz zmieniła swoje podejście dopiero dwa lata temu, kiedy Korda był już bardzo mocno schorowany.

Na łóżku zobaczyła człowieka, który od dłuższego już czasu toczy walkę o życie (…). Dla Ani był to bardzo przykry widok. Był czas, że czuła do ojca wiele żalu, ale teraz myślała jedynie o rzeczach, których nie zdążyli sobie powiedzieć – wskazała.

Sama zainteresowana odniosła się do relacji z ojcem już po jego śmierci. W poście na Instagramie napisała wzruszona: "Przebaczam Ci, uwalniam Cię, pozwalam Ci odejść".

Kliknij tutaj i słuchaj naszego radia na żywo bez żadnych opłat na zloteprzeboje.pl!