"Lalka" już w kinach. Powstała "z ogromnym szacunkiem do książki"
Od 30 września "Lalkę" można oglądać w kinach. Czy nowa ekranizacja w reżyserii Macieja Kawalskiego przypadnie do gustu widzom i – podążając śladami swoich poprzedniczek – urośnie do rozmiarów kultowej? Mateusz Damięcki i Maja Ostaszewska w rozmowie z dziennikarką serwisu ZlotePrzeboje.pl podzielili się zakulisowymi historiami z planu i opowiedzieli o wyzwaniach związanych z adaptacją. "Wielka i wspaniała literatura, którą można ciągle reinterpretować i za każdym razem tworzyć z niej coś współczesnego" – opowiadał ekranowy Starski.
- Dziś premiera filmu "Lalka" Macieja Kawalskiego. Produkcja wzbudzała ogromne zainteresowanie jeszcze przed oficjalnym debiutem.
- Mateusz Damięcki i Maja Ostaszewska ujawnili kulisy pracy nad filmem oraz osobiste podejście do klasyki.
- Adaptacja "Lalki" jest kierowana do miłośników dzieła Prusa, jednak jej nowoczesna interpretacja może wywołać wiele emocji wśród nowych pokoleń.
W poniedziałek w gmachu Teatru Wielkiego – Opery Narodowej w Warszawie odbyła się uroczysta premiera "Lalki" w reżyserii Macieja Kawalskiego. Nowa odsłona dzieła Bolesława Prusa wzbudzała ogromne zainteresowanie jeszcze przed premierą. Czego rzeczywiście mogą spodziewać się po niej widzowie i do kogo jest kierowana? Długo wyczekiwaną ekranizację będzie można zobaczyć w kinach już od 30 września. Podczas specjalnego pokazu mieliśmy okazję rozmawiać z aktorami i twórcami filmu o kulisach produkcji.
Mateusz Damięcki o kulisach "Lalki". Nieznane wyzwania na planie
Jednym z naszych rozmówców był Mateusz Damięcki. Ekranowy Kazimierz Starski opowiedział o swoim największym wyzwaniu, z którym mierzył się w trakcie pracy nad nową "Lalką": "Pamiętam, że miałem o jeden kostium więcej niż scen, które miałem do zagrania".
"Największym wyzwaniem było noszenie tego fantastycznego kostiumu. Byłem zachwycony. Ja uwielbiam kostium i epokę, ale – podążając za słowami niedawno wypowiedzianymi przez Bogusława Lindę – nie ma filmów historycznych, są jedynie filmy kostiumowe" – powiedział serwisowi ZlotePrzeboje.pl.
To wielka i wspaniała literatura, ktorą można ciągle reinterpretować i za każdym razem tworzyć z niej coś współczesnego, na wskroś wobec czasów, w których sami żyjemy. Wydaje mi się, że tak z tą "Lalką" jest – dodał.
Mateusz Damięcki zwrócił również uwagę na ponadczasowość postaci portretowanych przez Prusa niespełna 150 lat temu: "O tym również może świadczyć to, co się w tej chwili dzieje wokół »Lalki« . Interpretacja pana Maślony jest bardzo nieklasyczna. Budzi bardzo wiele emocji, ale zarzucić tym postaciom, że są nieprawdziwe, chyba nikt z widzów nie może".
Jak przekonywał, kluczem do stworzenia postaci Kazimierza Starskiego była "ciągła dyskusja z Maćkiem Kawalskim". "Cały czas się boksowaliśmy" – zaznaczył Mateusz Damięcki. "Ja starałem się robić to bardziej subtelnie, a on wiedząc, jak chciałby widzieć ten film po montażu, wymagał ode mnie większej kategoryczności oraz odsłaniania tych białych, spiczastych zębów i uchylania tej ciemnej strony bohatera, którego ja chciałem troszkę bardziej zniuansować".
Starski z książki mógłby spokojnie odpowiedzieć na ten cytat z "Fausta" Goethego: "Jam częścią tej siły, która wiecznie zła pragnąc, wiecznie dobro czyni". Myślę, że Starski jest takim bohaterem, który musiał się pojawić w "Lalce" wyłącznie po to, żeby to Izabela musiała dokonać wyboru. Wybór między Wokulskim a Starskim powinien być wyborem dość prostym. To, co wybiera Izabela, świadczy przede wszystkim o niej, o jej charakterze, usposobieniu, aspiracjach i wstydzie.
"Bez Starskiego na pewno nie byłoby Izabeli. Dlatego uważam, że dochodzenie do tego bohatera wraz z reżyserem było naprawdę pasjonujące" – spuentował dla serwisu ZlotePrzeboje.pl.
Maja Ostaszewska odkrywa tajemnice "Lalki". Co ją zaskoczyło?
Z kolei Maja Ostaszewska uważa, że "Lalka" jest przede wszystkim filmem o "obsesji, o tym, gdzie jest granica naszego poczucia własnej godności". Stwierdziła, że losy Wokulskiego i pozostałych bohaterów pokazują nam, co jesteśmy w stanie zrobić i co poświęcić, by móc zawalczyć o swoje bezpieczeństwo i pozycję społeczną.
Opowieść Prusa jest genialna – tłumaczyła nam aktorka. – Zawiera w sobie tak wiele wątków i tak wiele płaszczyzn... Dotyka tematu wykluczenia, klasowości, zależności finansowych i tego, czym było w tamtym czasie nieposiadanie pieniędzy. Mamy też genialny portret psychologiczny, który pokazuje złożoność ludzkiej natury.
"Moja bohaterka baronowa Krzeszowska jest właściwie paskudną postacią, trochę śmieszną, a jednocześnie bardzo nieszczęśliwą" – dodawała Maja Ostaszewska. "W książce jest jedną z bardziej barwnych bohaterek. W filmie jest jej malutko – taka była decyzja reżysera i producentów, żeby było to tylko takie maźnięcie pędzlem".
Zaznaczyła, że filmowa "Lalka" jest interpretacją stworzoną z ogromnym szacunkiem dla książki. Wiele wątków zostało przez reżysera i scenarzystów zarysowanych, nawet jeśli, miały one ograniczony czas na ekranie. "Uważam, że sztuka musi być wolna i każdy ma prawo interpretować materiał wyjściowy w taki sposób, jaki czuje".
[Nasza "Lalka" – przyp. red.] będzie dla osób, które kochają tę książkę i dawne adaptacje. Będzie to dodatkowa przyjemność, móc wrócić do tamtego świata z nową obsadą. Myślę, że główne role są tutaj fenomenalnie obsadzone.
Kiedy premiera "Lalki"?
"Lalkę" w reżyserii Kawalskiego można oglądać już w kinach. Jej ogólnopolska premiera odbyła się 30 września 2026 roku.
Źródła: ZlotePrzeboje.pl, FilmPolski.pl