Shannen Doherty zaplanowała swój pogrzeb. "Nie boję się śmierci"
- Chcę, aby mój pogrzeb był jak święto miłości. Nie chcę, żeby ludzie płakali - wyznała Shannen Doherty. Od 2015 roku gwiazda "Beverly Hills, 90210" walczy z nowotworem piersi. Ostatnie wydarzenia skłoniły aktorkę do refleksji nad własną ceremonią pożegnalną. Przygotowała nawet listę nieproszonych osób!
Shannen Doherty zyskała światową rozpoznawalność za sprawą roli Brendy Walsh w kultowym serialu telewizyjnym "Beverly Hills, 90210". W 2015 roku u amerykańskiej aktorki zdiagnozowano nowotwór piersi. W rozmowie z czasopismem "People" zdradziła, że najnowsze badania wykazały przerzuty do mózgu i kości. Okazuje się, że od momentu ubiegłorocznej operacji gwiazda coraz częściej myśli o śmierci.
Kliknij tutaj i słuchaj naszego radia na żywo bez żadnych opłat na zloteprzeboje.pl!
Walka z nowotworem
Shannen Doherty w autorskim programie "Let's Be Clear with Shannen Doherty" zdradziła główne powody, dla których postanowiła założyć podcast. Jednym z nich jest przede wszystkim chęć dzielenia się osobistym doświadczeniem. Gwiazda podkreśliła, że tym razem pragnie opowiedzieć swoją historię na własnych zasadach. W rezultacie aktorka zakulisowo opowiada o chorobie nowotworowej, lękach, a także o wszystkich upadkach oraz wzlotach.
Zobacz także: Myslovitz na nowo. Powstanie specjalna edycja kultowego albumu!
Do najnowszego odcinka gwiazda zaprosiła gościa specjalnego. U boku Shannen Doherty wystąpił jej najlepszy przyjaciel, a mianowicie Chris Cortazzo. Wszystko wskazuje na to, że ta pozornie przypadkowa znajomość przerodziła się w głęboką relację na całe życie. W podcaście poruszyli bolesne tematy dotyczące planowania majątku, niepewnej przyszłości, a także... pogrzebu.
Nie boję się śmierci, po prostu nie chcę umierać - powiedziała Shannen Doherty na antenie "Let's Be Clear with Shannen Doherty" .
Shannen Doherty zdradza szczegóły swojego pogrzebu
Shannen Doherty wyznała, że już od zeszłorocznej operacji mózgu coraz częściej konfrontuje się z myślami o własnej śmierci. W rozmowie z przyjacielem powiedziała o swoich planach. Gwiazda chce zostać skremowana, a jej pogrzeb ma przypominać przyjęcie urodzinowe, które zaplanowała kiedyś dla własnej matki.
Chcę, aby mój pogrzeb był jak święto miłości. Nie chcę, żeby ludzie płakali... - podkreśliła w najnowszym odcinku podcastu.
Zobacz także: Jak czuje się Kazik? Jest oświadczenie zespołu ws. zdrowia artysty
Okazuje się, że gwiazda zaplanowała każdy najmniejszy szczegół. Sporządziła nawet listę osób nieproszonych.
Byłam miło zaskoczona tym, kto pojawił się na pogrzebie mojego taty. Ale to sprawiło, że zaczęłam myśleć o tym, kto pojawiłby się na moim. Jest wiele osób, które myślę, że by się pojawiły, a których bym tam nie chciała. Nie chcę ich na ceremonii. Ponieważ powody, dla których się pojawiają, niekoniecznie są najlepsze. Tak naprawdę nie lubią mnie na tyle, by pojawić się na moim pogrzebie. Ale zrobią to, ponieważ jest to politycznie poprawne i nie chcą źle wyglądać. Chcę więc zdjąć z nich tę presję - dodała Shannen Doherty.
Zobacz także: Rosyjski gwiazdor Eurowizji trafi na front? To kara za skandal
Kliknij tutaj i słuchaj naszego radia na żywo bez żadnych opłat na zloteprzeboje.pl!
Edyta Bartosiewicz o utworze „OCNŚ”: „Sama zostałam w pewnym sensie wybudzona”