Smolasty zapalił się podczas koncertu. Jest nagranie
Popularny raper Smolasty ma napięty grafik. W zasadzie bez przerwy koncertuje w całej Polsce. Fani licznie zbierają się pod sceną. Ostatnio byli świadkami bardzo niebezpiecznej sytuacji. Plecy muzyka zapłonęły podczas koncertu. Sam poszkodowany podzielił się nagraniem z całego zajścia.
Smolasty to gorąca postać na polskiej scenie muzycznej. Wykonuje muzykę z pogranicza popu i rapu. Za swoją twórczość był nominowany w 2018 roku do nagrody Fryderyka w kategorii “Debiut fonograficzny roku”. Na swoim koncie ma cztery pełnoprawne albumy. Za ostatni zatytułowany “Almost Goat” otrzymał potrójną platynową płytę. Sprzedała się w nakładzie przekraczającym 90 tysięcy egzemplarzy. Był również członkiem projektu “Popkiller Młode Wilki 5”, który przedstawiał słuchaczom wschodzące gwiazdy muzyki rapowej.
Zobacz także: Takiego “Ranczo” jeszcze nie było. Zaskakujący zwiastun filmu
Niebezpieczna sytuacja na koncercie
Smolasty koncertuje w całej Polsce. W ostatni piątek, 16 czerwca, gościł na wydarzeniu “Freaky Friday” w Krotoszynie. Na koncercie pojawiła się liczebna publika. Muzyk zapamięta ten występ jednak z innego powodu. Podczas wykonywania jednego z utworów na scenie pojawiły się efekty pirotechniczne. Pech chciał, że ogień zajął koszulę Smolastego i ten zaczął płonąć.
Na szczęście szybko udało się opanować sytuację. Piosenkarz wykazał się niezwykłym opanowaniem. Po ugaszeniu ubrania, wrócił do grania jakby nic się nie stało. Rzucił nadpaloną koszulę w publiczność. To nie lada pamiątka dla szczęśliwego fana lub fanki, do których trafiła.
Zobacz także: George Michael się doczekał! To pokaże Netflix
Smolasty komentuje
Popularny muzyk umieścił nagranie z całego zajścia na swoim profilu na Instagramie. Wszystko zostało nagrane z perspektywy sceny. Dokładnie więc widać całą sytuację. Mimo jej powagi, zdecydował się na humorystyczny komentarz.
Jestem aż tak gorący? - pytał na Instagramie fanów
Słuchacze zawtórowali piosenkarzowi i również pozwolili sobie na kilka zabawnych komentarzy. Cała sytuacja była niezwykle niebezpieczna, ale jak widać, nie odebrała nikomu dobrych humorów:
No widać, że jesteś tak gorący, że nawet ogień się na tobie da rozpalić.
Ogień na scenie.
Zobacz także: Hans Zimmer oświadczył się na koncercie. Fani wybuchli śmiechem
Ze Smołą to zawsze jest ogień.
Niestety nie udało mi dotrzeć na koncert, ale widzę że było ogniście.
Teraz to nie Smolasty, a raczej "Osmolony".