advert 0:
advert:
device 1:all
device 2:all
advert final:
Włącz radio

Syn Edyty Górniak znalazł zatrudnienie. Szok, gdzie pracuje Allan

4 min. czytania
02.05.2024 21:05
Zareaguj Reakcja

Allan Enso poszedł w ślady słynnej mamy i zajmuje się muzyką. Teraz postanowił dorobić nieco do skromnej pensji rapera. W celu podreperowania budżetu, syn Edyty Górniak podjął pracę zarobkową. Jesteście ciekawi, czym się zajmuje w chwilach, gdy nie nagrywa utworów?

|
fot. Syn Edyty Górniak ma pracę. kadry z klipu 'Lambada'/Enso/Youtube

Allan Enso jest owocem związku słynnej polskiej piosenkarki, Edyty Górniak i gitarzysty Dariusza Krupy. Niedawno artysta zmienił nazwisko i rozpoczął przygodę z muzycznym show-biznesem. W marcu raper skończył 20 lat i podjął ważną, życiową decyzję odnośnie zarabiania pieniędzy. Przyłapano go podczas pracy w samym sercu Warszawy.

Rozwiąż wielki quiz z wiedzy ogólnej. Jesteś mistrzem, jeśli zgarniesz 100 proc. punktów! Dalszą część artykułu znajdziesz pod quizem…

Zobacz także: „Taniec z gwiazdami”: Roksana Węgiel odpiera zarzuty. „Nie czytam tego”

Droga do sławy Allana Enso. Dlaczego zmienił nazwisko?

Allan Krupa wielokrotnie zmieniał swoje życiowe plany. Jakiś czas temu zdecydował jednak, że chce na poważnie zająć się muzyką i rozpocząć swoją przygodę z show-biznesem. We wszystkich działaniach wspierała go jego mama - Edyta Górniak. Artystka pomogła mu także w rozkręceniu kariery, zapraszając go między innymi na takie wydarzenie, jak "Sylwester Marzeń z Dwójką" w Zakopanem. Dzięki branżowym znajomościom gwiazdy, raper w ekspresowym tempie zdobył krajowy rozgłos. W 2022 roku światło dzienne ujrzał także jego debiutancki singiel o tytule "Lambada". Klip cieszy się ogromną popularnością w sieci. Dotychczas zdobył ponad 800 tysięcy odsłon w serwisie YouTube.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo…

Zobacz także: Przerażająca historia hitu lat 70. „Prześladował mnie”

Jakiś czas temu, Allan Krupa postanowił zrezygnować z poprzedniego nazwiska i zastąpić je pseudonimem artystycznym "Enso". Decyzja ta miała zaznaczyć jego niezależność i całkowite odcięcie się od przeszłości. 20-latek nie ma bowiem najlepszych relacji z ojcem, Dariuszem Krupą. Podkreślał jakiś czas temu, że jedynym co ich łączyło, było właśnie nazwisko.

Nie chcę mieć nic wspólnego z tym człowiekiem, bo się go masakrycznie wstydzę. (…) Nie mam już do niego żalu. Niech sobie żyje. Łączy nas tylko nazwisko – mówił Allan w rozmowie z "Super Expressem".

Zobacz także: Skandaliczny rockowy hit z lat 70. Wokalista go nienawidzi

Allan Krupa nie chciał jednak przybierać nazwiska słynnej mamy, by nie zarzucano mu, że próbuje się na nim wypromować. Pragnął rozpocząć karierę w show-biznesie, mając czystą kartę.

Zmienił nazwisko na swój pseudonim, żeby nie zarzucano mu, że buduje karierę na nazwisku tak wielkiej gwiazdy, jaką jest jego mama. Ceni to, że ma tak wspaniałą mamę, tak wielkiej klasy artystkę i nie ukrywa, że dało mu to łatwiejszy start, a na pewno dało to wrodzony talent. Natomiast chce budować swoje nazwisko swoją uczciwą pracą. Poza tym niemożliwe jest dorównać takiemu nazwisku jak Górniak – wyjaśnił "Super Expressowi" agent Allana, Bart Pniewski, skrywający się pod pseudonimem Highbart.

Zobacz także: Fatalny stan Bruce’a Willisa. Rodzina gotowa na najgorsze

Syn Edyty Górniak ma nową pracę. Czym się zajmuje?

Powszechnie wiadomo, że początki prowadzenia własnego biznesu nie należą do najłatwiejszych. Rzadko przynoszą one zyski w pierwszych latach działalności firmy. Czasem dochody, są na tyle małe, że mogą nie być wystarczające, by utrzymać się w tak dużym mieście, jak Warszawa. Allan Krupa postanowił nie czekać z założonymi rękami i podjął decyzję, by dorobić do domowego budżetu.

Syn Edyty Górniak nie boi się ciężkich zajęć. Potrafi zakasać rękawy i nie zważa na rozpoznawalność, ponieważ żadna praca nie hańbi. Już jako nastolatek, kilkukrotnie podejmował zatrudnienie, jako pracownik fizyczny. Chciał bowiem odciążyć trochę mamę i zarobić na własne wydatki. Pracował między innymi w lokalach położonych nad Morzem Bałtyckim, a także w firmie dostarczającej prąd.

Zobacz także: Jolanta Fraszyńska w końcu się na to odważyła. „Mój coming out”

Allana Enso czuł ogromną satysfakcję, gdy udało mu się zarobić pierwsze pieniądze na ukochanej muzyce. W jednej z rozmów z "Super Expressu", mówił o tym, jak bardzo cieszył się z pierwszych otrzymanych za piosenkę 1500 zł. Do tej pory jego kariera nie rozwinęła się jednak na tyle, by mógł żyć wyłącznie z muzyki.

Niezależność jest czymś, o czym zawsze marzył Allan Enso. Teraz artysta postanowił na własną rękę zadbać o domowy budżet. Schował dumę do kieszeni i zatrudnił się w punkcie gastronomicznym wraz z ukochaną, Nicol Pniewską. Miejsce, w którym pracuje raper jest food truckiem z tak zwanym wurstem, czyli kiełbaską. Zakochani spędzają dnie na przygotowywaniu popularnych w Niemczech potraw. Lokal ma w ofercie wiele wariacji smakowych, takich jak: plasterki kiełbasy skąpane w sosie curry, czy też klasyczne wursty podawane w chrupiącej bagietce.

Zobacz także: To kultowy serial lat 90. Tak wygląda 56-letnia „Xena”

Kliknij tutaj i słuchaj naszego radia na żywo bez żadnych opłat na zloteprzeboje.pl!