Ta piosenka była hitem lat 80. Wykonawca jej nienawidził
„We Didn't Start the Fire” to jeden z największych przebojów, jakie kiedykolwiek nagrał Billy Joel. Choć piosenka odniosła niesamowity sukces, on sam nie darzy jej sympatią. Z jakiego powodu?
William Martin Joel, bo właśnie tak w rzeczywistości nazywa się Billy Joel, to pochodzący z Nowego Jorku piosenkarz, który zadebiutował na amerykańskiej scenie na początku lat 70. Gwiazdorowi dość szybko udało się zdobyć popularność, a dzięki licznym przebojom, jakie nagrał, wymienia się go dziś w gronie najlepiej zarabiających muzyków rockowych wszech czasów. Choć jego piosenki wciąż cieszą się ogromną sympatią, on sam otwarcie przyznaje, że nie wszystkie z nich uważa za udane. Jedną z tych, których szczerze nienawidzi, jest utwór „We Didn't Start the Fire”. Czemu Billy Joel wolałby nie być z nim obecnie kojarzony?
Rozwiąż quiz o największych przebojach lat 80. Jesteś mistrzem, jeśli zgarniesz 100 proc. punktów! Dalszą część artykułu znajdziesz pod quizem...
Quiz: Quiz. Największe przeboje lat 80. Wstyd nie mieć 14/20!
Ten utwór wciąż jest nieśmiertelny. Zaczęło się od niepozornego sporu
Historia piosenki „We Didn't Start the Fire” zaczyna się w roku 1989. Billy Joel zdążył dopiero co skończyć 40 lat i właśnie pracował nad jedenastą w swojej dyskografii płytą, która nosi tytuł „Storm Front”. Któregoś dnia w studiu nagraniowym piosenkarza odwiedził syn Johna Lennona i Yoko Ono, Sean Lennon, w towarzystwie swojego przyjaciela. Między mężczyznami wywiązała się dyskusja, dotycząca… wieku. Jak stwierdził niewymieniony z imienia kolega, którego przyprowadził do Joela młody Lennon, przyszło mu wchodzić w dorosłość w beznadziejnych czasach.
Billy Joel postanowił wesprzeć młodszego mężczyznę na duchu. Piosenkarz wyjawił mu, że kiedy miał tyle samo lat, co on, myślał podobnie. Przyjaciel Lennona nie chciał się jednak zgodzić z amerykańskim gwiazdorem i zasugerował, że on dorastał w latach 50., a wtedy na świecie nie działo się przecież nic złego. Joel od razu zaoponował. – Chwileczkę, czyżbyś nigdy nie słyszał o wojnie koreańskiej? Albo o kryzysie sueskim? – miał powiedzieć swojemu rozmówcy artysta. Później to właśnie ta rozmowa natchnęła go do napisania utworu, który dziś jest jednym z jego największych przebojów.
Billy Joel stworzył przebój lat 80. Dziś go nienawidzi
Piosenka „We Didn't Start the Fire” nie ma zbyt skomplikowanego tekstu. Billy Joel wymienia w niej kolejno przełomowe wydarzenia, jakie miały miejsce w kulturze, polityce, nauce i sporcie między rokiem, w którym przyszedł na świat, a chwilą obecną. Prostota okazała się jednak kluczem do sukcesu. Wkrótce po premierze utwór został nominowany do nagrody Grammy, a także stał się trzecim w karierze gwiazdora hitem, który dotarł na szczyt prestiżowej listy Hot 100 magazynu „Billboard”.
Pomimo wielkiego sukcesu, jaki odniósł utwór „We Didn't Start the Fire”, Billy Joel nie darzy go dziś sympatią. Artysta wielokrotnie krytykował go szczególnie za warstwę melodyczną. – Trudno nazwać to piosenką. Jeśli weźmiemy pod uwagę samą muzykę, brzmi okropnie. Jak wiertło dentystyczne – skwitował przebój gwiazdor w rozmowie z reżyserem Davidem Hornem.
Świat docenił jednak piosenkę Billy'ego Joela dużo bardziej niż on. „We Didn't Start the Fire” doczekało się licznych coverów, remiksów i parodii. W 2006 roku hit postanowiła wykorzystać nawet Coca-Cola. Wszystko na potrzeby hymnu Mistrzostw Świata FIFA, które miały miejsce w Ameryce Łacińskiej.
Hitu lat 80., który nagrał Billy Joel, posłuchacie poniżej:
Kliknij tutaj i słuchaj naszego radia na żywo bez żadnych opłat na ZłotePrzeboje.pl!