Ten hit lat 70. jest hymnem epoki. Do dziś parkiet przy nim płonie!
1 września 1947 w Douglas na wyspie Man na świat przyszedł Barry Gibb, współzałożyciel grupy Bee Gees. Z tej okazji powracamy do największego i najbardziej rozpoznawalnego przeboju zespołu.
1 września 1947 roku w Douglas na wyspie Man na świat przyszedł Barry Gibb. To jeden z najbardziej wpływowych wokalistów i kompozytorów w historii muzyki pop. Jego kariera, zarówno solowa, jak i jako członka zespołu Bee Gees, przyniosła mu miejsce w panteonie największych twórców muzyki rozrywkowej.
Rozwiąż quiz: Abba czy Boney M.? Jesteś mistrzem, jeśli zgarniesz 100 proc. punktów! Dalszą część artykułu znajdziesz pod quizem…
Barry Gibb, najstarszy z trzech braci, dorastał w rodzinie o bogatych tradycjach muzycznych. Już jako młody chłopiec wykazywał ogromny talent. Wkrótce doprowadził do założenia wraz z braćmi — Robinem i Maurice'em — zespołu, który miał na zawsze zmienić oblicze muzyki pop.
Bee Gees — najlepiej sprzedający się zespół w historii
Bee Gees, założony w 1958 roku, początkowo działał w Australii. Później rodzina Gibbów przeprowadziła się do Wielkiej Brytanii. Zespół zdobył popularność w latach 60., jednak prawdziwa rewolucja nastąpiła w latach 70. Wtedy Bee Gees stał się jednym z głównych przedstawicieli muzyki disco. Charakterystyczne harmonijne wokale, perfekcyjnie połączone z falsetem Barry'ego, stały się znakiem rozpoznawczym zespołu.
Albumy, takie jak "Saturday Night Fever" z 1977 roku, na którym znalazły się hity "Stayin' Alive" czy "How deep is your love", uczyniły Bee Gees ikoną tamtego okresu. Zespół sprzedał ponad 220 milionów płyt na całym świecie. Czyni go to jednym z najlepiej sprzedających się artystów w historii muzyki.
Zobacz także: Zaśpiewała kultowy hit lat 90. Symfoniczna aranżacja wywołuje ciarki!
"Stayin' Alive" było sukcesem. Szybko stało się piętnem
"Stayin' Alive" to jeden z największych hitów Bee Gees, który stał się wręcz hymnem epoki disco. Piosenka ta zdefiniowała brzmienie lat 70. Co ciekawe, często jest wykorzystywana w szkoleniach z pierwszej pomocy, ponieważ jej tempo (103 uderzenia na minutę) jest bardzo bliskie idealnemu rytmowi wykonywania ucisków klatki piersiowej podczas resuscytacji krążeniowo-oddechowej.
Poprosiliśmy Blue'a Weavera, który był wówczas klawiszowcem, aby położył się na podłodze i podłączył elektrody do swojego serca, a następnie przesłał to do reżyserki. Potem poprosiliśmy perkusistę, aby zagrał na bębnach to właśnie bicie serca. Byliśmy pierwszymi ludźmi na świecie, którzy zrobili zapętlony utwór perkusyjny oparty na tym — wyjaśnił Robin Gibb w książce Daniela Rachela „The Art of Noise: Conversations with Great Songwriters”.
Ten utwór pojawia się na początku napisów, otwierających film „Gorączka sobotniej nocy” z 1977 roku, gdy John Travolta przechadza się ulicami Nowego Jorku. Film stał się symbolem ery disco i sprawił, że "Stayin' Alive" Bee Gees jest jednym z najbardziej kojarzonych utworów z tym gatunkiem muzycznym.
Okazuje się jednak, że członków zespołu denerwowało to szufladkowanie. W wywiadzie dla magazynu Q z 1989 roku mówili o tym piętnie. "Nie byliśmy disco. Ludzie, którzy nas naśladowali, byli disco. W radiu słychać było tylko ten dźwięk syntezatora. My nigdy nie mieliśmy syntezatora w naszych utworach!" - powiedział Robin Gibb. „Chcielibyśmy ubrać ją w biały garnitur i podpalić” - powiedzieli muzycy Bee Gees na temat piosenki, która do dziś jest uznawana za ich największe osiągnięcie.
Kliknij tutaj i słuchaj naszego radia na żywo bez żadnych opłat na ZłotePrzeboje.pl!