Ten hit lat 70. rozchodził się ekspresowo! Wytwórnia nie nadążała z tłoczeniem płyt
Niemal każdy fan muzyki zna twórczość kultowego zespołu ABBA. W latach 70. Szwedzi byli na fali wznoszącej, którą zapoczątkował ich występ na Eurowizji. W kolejnych latach utrzymywali się na szczycie dzięki takim utworom jak "The Name of the Game".
"ABBA: The Album" to piąte studyjne wydawnictwo grupy ze Sztokholmu. Wypuszczony w grudniu 1977 roku zyskał tak ogromną popularność, że zagraniczni dystrybutorzy domagali się dotłoczenia kolejnych egzemplarzy. Tak było między innymi w Wielkiej Brytanii, gdzie pochodzący z tego krążka numer "The Name of the Game" zajmował szczyt listy przebojów przez cztery tygodnie.
Rozwiąż quiz muzyczny. Jesteś mistrzem, jeśli zgarniesz 100 proc. punktów! Dalszą część artykułu znajdziesz pod quizem...
Quiz: Quiz. Największe hity Budki Suflera. Te teksty musi znać każdy!
ABBA nagrała piosenkę do filmu. Przy okazji zrobili z niej wielki hit
Singiel "The Name of the Game" został wydany jako pierwszy z pięciu, które miały promować płytę. Pierwotnie piosenka nosiła tytuł "A Bit of Myself", jednak ostatecznie zdecydowano się go zmienić. Co ciekawe, pierwsza wersja utworu na potrzeby filmu fabularnego z tego samego roku zatytułowanego "ABBA: The Movie".
Natomiast po udoskonaleniu kilku szczegółów muzycy postanowili umieścić go na albumie oraz wydać jako pełnoprawny singiel. Do tej pory "The Name of the Game" uważa się za jeden z najbardziej dopracowanych utworów w historii ABBY.
Redakcja poleca:Wyjątkowy utwór Queen. Freddie Mercury nie zdążył go dokończyć
Mija prawie pół wieku od wydania hitu lat 70.
Była to bardzo dobra decyzja ze strony członków ABBY. Singiel zdobył bowiem niewyobrażalną popularność, podbijając nie tylko szczyt listy przebojów w Wielkiej Brytanii.
Uplasował się na wysokich miejscach zestawień wielu krajów na świecie. Odbiór "The Name of the Game" przez prasę branżową był równie pozytywny.
Wielu krytyków doceniło między innymi ładunek emocjonalny zawarty w kompozycji. Amerykański "Billboard" napisał wówczas, że to "najbardziej dostojnych, dramatycznych utworów zespołu ABBA do tej pory".
Co więcej, niemal pół wieku później piosenka wciąż jest uznawana za jedną z najlepszych w całym repertuarze szwedzkiej formacji.
Kliknij tutaj i słuchaj naszego radia na żywo bez żadnych opłat na ZlotePrzeboje.pl!