Ten kultowy przebój lat 90. podzielił krytyków. "Bardziej niż odrażający"
Britney Spears nie bez powodu cieszy się nieoficjalnym tytułem "księżniczki popu". Wśród jej największych hitów jest m.in. "Born to Make You Happy". Gdy piosenka ujrzała światło dzienne, wywołała niemałe kontrowersje oraz dała początek poważnym oskarżeniom wobec autorki.
Piosenka "Born to Make You Happy" ujrzała światło dzienne 6 grudnia 1999 roku. Zajmuje szczególne miejsce w sercach fanów Britney Spears, ponieważ pochodził — i jednocześnie go zapowiadał — z debiutanckiego album "księżniczki popu", czyli "…Baby One More Time".
Rozwiąż quiz muzycznym karaoke. Jesteś mistrzem, jeśli zgarniesz 100 proc. punktów! Dalszą część artykułu znajdziesz pod quizem…
Britney Spears mocno oberwała za "Born to Make You Happy". Dlaczego?
Chociaż singiel "Born to Make You Happy" w błyskawicznym tempie stał się hitem na całym świecie, sama Britney Spears wcale nie była zachwycona. Powód? Młoda piosenkarka miała zupełnie inną wizję na piosenkę, jednak jako młoda i niedoświadczona artystka ostatecznie musiała ulec presji producenta.
Dalsza część artykułu pod materiałem wideo…
Nie tylko Britney Spears miała mieszane uczucia. Jak podano w amerykańskim czasopiśmie "Rolling Stone", "Born To Make You Happy" wywołała podziały również wśród krytyków muzycznych. Jedni dzielili się pozytywnymi wrażeniami, inni — zarzucali młodej artystce, że propaguje wśród kobiet negatywne wzorce.
Zobacz także: Ten hit podbijał lata 80. Wtedy narodził się ikoniczny taniec
W gronie osób, którym podobała się piosenka Britney Spears, był m.in. Christopher Rosa z amerykańskiego wydania magazynu "Glamour". Krytyk muzyczny zachwalał najnowszy hit młodej artystki jako jeden z najlepszych autorstwa Birtney i lat 90. w ogóle. Wyrazów uznania nie szczędził także Alim Kheraj z brytyjskiego portalu Digital. Niestety, euforii nie podzielał Kyle Anderson z MTV.
Refren piosenki jest bardziej niż odrażający. Pierwsze wersy opowiadają o uczuciach, które zrozpaczony 16-latek jest jeszcze w stanie zrozumieć, ale zarazem prezentują Britney Spears jako uczestniczkę kursu na gejszę — grzmiał Kyle Anderson w recenzji hitu Britney Spears.
Zobacz także: Mandaryna zaśpiewała polski hit lat 70. Zapomniana wersja powala!
Czy z perspektywy czasu piosenka Britney Spears zasłużyła na tak surową ocenę? Zanim skrytykujemy piosenkarkę, weźmy pod uwagę, że w chwili wydania "Born to Make You Happy" była nastolatką, na dodatek — praktycznie bez wpływu na kształt własnej twórczości.
Zobacz także: Doda ostro o Eurowizji. Nie gryzła się w język. „Wstyd”
Kliknij tutaj i słuchaj naszego radia na żywo bez żadnych opłat na zloteprzeboje.pl!