Wardęga w tarapatach? Zdaniem Rutkowskiego, on też może usłyszeć zarzuty
Internet żyje szokującą aferą nazwaną Pandora Gate. Zamieszani są w nią najwięksi polscy youtuberzy. W całą sprawę postanowił włączyć się Krzysztof Rutkowski. Poruszył istotną kwestię. Okazuje się, że Sylwester Wardęga również może mieć kłopoty z prawem?
Sylwester Wardęga opublikował film, w którym opisuje przerażający proceder. Znani polscy youtuberzy mieli dopuścić się kontaktów o charakterze erotycznym z nieletnimi. Wśród nich znajdowali się m.in. Stuart “Stuu” Burton, Marcin Dubiel czy Michał “Boxdel” Baron.
Kliknij tutaj i słuchaj naszego radia na żywo bez żadnych opłat na zloteprzeboje.pl!
Na światło dzienne wychodzą coraz nowsze informacje. Ofiary zdobywają się na odwagę, by opowiedzieć o swoich przeżyciach. Teraz głos postanowił zabrać też Krzysztof Rutkowski.
Zobacz także: Afera na YouTube. Policja wydała oświadczenie w sprawie Stuu, Dubiela i Boxdela
Rutkowski w sprawie Pandora Gate
Detektyw wypowiedział się ostatnio o aferze, która jest tematem numer jeden w internecie. Film Sylwestra Wardęgi zwrócił uwagę wielu osób na przestępstwa wykorzystywania nieletnich. Rutkowski stwierdził, że jego biuro ma doświadczenie w podobnych sprawach. Uważa, że zamieszane osoby na pewno staną przed sądem.
Biuro Rutkowski podejmowało działania, jeśli chodzi o walkę z pedofilami, bardzo skutecznie […] To są bardzo proste śledztwa, w ciągu dwóch tygodni doszło do ujęcia i przekazania policji około dziesięciu osób — mówił detektyw dla serwisu goniec.pl.
W rozmowie przetoczyły się też słowa Burtona. Stwierdził on, że jeśli on trafi do więzienia, to większość polskiego środowiska YouTube również. Rutkowski odniósł się do tej wypowiedzi. Przyznał, że youtuber, którego oskarżył Wardęga, może mieć problemy, jeśli dopuścił się takich czynów.
Jeśli chodzi o tę sytuację, o której opowiedział mężczyzna, który został oskarżony przez Wardęgę, że pół polskiego internetu powinno siedzieć, czy będzie siedziało? Być może tłumaczył się z tego, co faktycznie robił, co zrobił. […] Jeżeli faktycznie on został wskazany i dokonywał takich wpisów, to myślę, że będzie miał problemy - stwierdził Rutkowski.
Zobacz także: Afera po filmie Wardęgi. To koniec! Marcin Dubiel traci pracę. Jest oświadczenie
Wardęga też będzie miał kłopoty?
Detektyw powiedział również, że jeśli ofiary zgłosiłyby się do niego, to podjąłby sprawę. Zapoznałby się z wszelkimi informacjami. Rutkowski stwierdził, że zweryfikowałby to, czy oskarżony na pewno dopuścił się karalnego czynu. Powołał się na to, że jego biuru zdarzyło się udowodnić niewinność.
Na pewno, jeśli chodzi o ofiarę pedofilii, tak. Na pewno, jeśli chodzi o informacje dotyczące pedofilii, przyjmiemy je […]. Ewentualnie weryfikację, jeżeli osoba jest niewinna, co wielokrotnie udowodniliśmy naszym działaniem - przyznał Rutkowski.
Zobacz także: Piotr Kupicha: „Życie trzeba wypić takie, jakie ono jest” [TYLKO U NAS]
Zdaniem detektywa Wardęga również może mieć problemy. Wszystko przez to, że twórcy odpowiadający za podobne materiały nie mają licencji detektywistycznej. Uspokaja jednak, że za ujawnianie przestępstwa nic nie grozi. Uważa, że to dobra robota. Pod warunkiem, że oskarżenia okażą się prawdą.
Jeżeli te informacje potwierdzą się i są prawdziwe, chwała im za to. Oby tylko nie mieli zarzutów prowadzenia działalności detektywistycznej bez licencji, bo to również może ich spotkać […]. Natomiast jeśli chodzi o tego rodzaju działanie, to jeśli jest wskazanie 100 proc. no to w tym momencie osób, które informują organy ścigania, nikt nie powinien ścigać za to, że przekazują informacje, nawet publicznie, bo wtedy ujawniają przestępstwo - zakończył detektyw.
Zobacz także: Skiba chorowała na raka. Żona wokalisty przeszła aż 7 operacji
Kliknij tutaj i słuchaj naszego radia na żywo bez żadnych opłat na zloteprzeboje.pl!