Wystąpił w kultowych „Facetach w czerni”. Ten incydent mógł zniszczyć mu karierę
Dokładnie 27 lat temu na ekrany kin weszła pierwsza część filmu „Faceci w czerni”. Rolę Agenta J zagrał w nim Will Smith, który dziś ma na koncie wiele prestiżowych nagród i uchodzi za jednego z najbardziej uzdolnionych aktorów w branży. Niewiele jednak brakowało, by jedną wpadką przekreślił sobie wszystkie ekranowe dokonania.
Will Smith po raz pierwszy pojawił się na ekranie na początku lat 90. Wystąpił wówczas w serialu „Bajer z Bel-Air”, gdzie zagrał siebie samego. Później aktora można było oglądać w ciepło przyjętej komedii „Bad Boys”, w której wcielił się w rolę detektywa Mike'a Lowrey'a. Prawdziwym przełomem w jego karierze okazał się jednak dopiero angaż do filmu „Dzień Niepodległości” Rolanda Emmericha. Produkcja szybko stała się drugim najbardziej dochodowym obrazem w historii ówczesnego box office’u i łącznie zarobiła ponad 800 mln dolarów.
Rozwiąż quiz o kultowych filmach. Jesteś mistrzem, jeśli zgarniesz 100 proc. punktów! Dalszą część artykułu znajdziesz pod quizem...
Kolejne lata przyniosły Willowi Smithowi pasmo sukcesów. 1 lipca 1997 roku do kin wszedł film „Faceci w czerni”, w którym aktor zagrał jedną z głównych ról. Co więcej, bazując na doświadczeniu zdobytym jako artysta hip-hopowy, Smith nagrał na potrzeby komedii piosenkę, którą uhonorowano nagrodą Grammy.
Po sukcesie „Facetów w czerni” Will Smith wystąpił u boku Gene Hackmana w filmie „Wróg publiczny”. Niedługo później zagrał tytułową rolę w filmie biograficznym o Muhammadzie Alim, za którą otrzymał pierwszą w swojej karierze nominację do Oscara. Poza tym aktor pojawił się także w głośnym horrorze „Jestem legendą”, komediodramacie „Hancock” oraz w dramacie „King Richard: Zwycięska rodzina”. Dzięki występowi w tym ostatnim pojawił się w 2022 roku na gali wręczenia Oscarów, która odcisnęła piętno na jego dalszej karierze.
Zobacz także: Ten hit lat 2000. podbijał listy przebojów! Niebywałe, kto go stworzył
Jeden incydent omal nie zniszczył mu kariery. Will Smith gorzko za niego zapłacił
W czasie 94. ceremonii wręczenia Oscarów Will Smith otrzymał statuetkę dla najlepszego aktora pierwszoplanowego. Tego wieczoru to jednak nie ze względu na wyróżnienie mówił o nim cały świat. Mężczyzna znalazł się na językach po tym, jak podczas gali niespodziewanie uderzył w twarz wręczającego jedną ze statuetek Chrisa Rocka. Wszystko dlatego, że komik opowiedział na scenie żart, w którym śmiał się z ogolonej głowy żony aktora, w rzeczywistości zmagającej się z łysieniem plackowatym.
Po oscarowym incydencie Will Smith długo mierzył się z jego konsekwencjami. Aktora na dziesięć lat wykluczono z udziału w kolejnych galach, a na domiar złego anulowano także produkcję filmu, w którym miał zagrać. W obliczu przeszkód, związanych z kontynowaniem kariery, 55-latek postanowił zamknąć się w studiu nagraniowym i wrócić do tworzenia muzyki. Podczas wczorajszej gali Bet Awards aktor wykonał na żywo swój pierwszy od dwóch dekad singiel, noszący tytuł „You Can Make It”.
Kliknij tutaj i słuchaj naszego radia na żywo bez żadnych opłat na zloteprzeboje.pl!