Eurowizja 2026. Afera wokół Izraela. Jest stanowcza reakcja
Eurowizja 2026 co jakiś czas trafia na tapet w mediach. Teraz ponownie jest o niej głośno, jako że w ciągu ostatnich kilkunastu godzin wszędzie krążyła zaskakująca informacja o tym, iż Austria miała zagrozić wycofaniem się z organizacji konkursu. W tle znowu pojawia się Izrael, ale nie w takiej roli, jak wielu myślało.
- Eurowizja 2026 planowo ma mieć miejsce w stolicy Austrii, Wiedniu.
- Jednak w mediach huczało teraz o tym, że Austria miała postawić ultimatum ws. udziału Izraela.
- Donoszono, że austriacki rząd nie zamierza zorganizować konkursu bez tego kraju. Teraz w tej sprawie pojawiły się kolejne informacje.
Tegoroczny eurowizyjny "bój" zakończył się triumfem austriackiego reprezentanta JJ-a. Z tego względu, jak nakazuje tradycja, Eurowizja 2026 powinna zostać zorganizowana właśnie w Austrii. Jako miejsce przyszłorocznych majowych zmagań w konkursie wyznaczono więc wiedeński Wiener Stadthalle. Czy impreza rzeczywiście rozegra się tam?
Rozwiąż quiz o Eurowizji. Jesteś mistrzem, jeśli zgarniesz 100 proc. punktów! Dalszą część artykułu znajdziesz pod quizem...
Quiz: Quiz. Jesteś fanem Eurowizji? Tylko prawdziwy fan zdobędzie 18/20!
Eurowizja 2026. Izrael kością niezgody
Istotna w kontekście powyższego pytania jest wg europejskich mediów kwestia tego, czy Izrael weźmie udział w Eurowizji 2026. Z powodu wojny w Strefie Gazy i działań armii Benjamina Netanjahu sporo krajów w Europie uważa, że Izrael nie powinien być dopuszczony do konkursu.
Hiszpania, Islandia, Belgia, Irlandia czy Słowenia zasugerowały nawet, że same mogą wycofać się z występu na imprezie, jeśli organizatorzy Eurowizji, a więc Europejska Unia Nadawców (EBU), pozostaną bezczynni. Oburzenie dopuszczaniem Izraela do eurowizyjnych zmagań, wyraził nawet zwycięzca tegorocznej edycji JJ (na łamach "El País").
W poprzednich latach członkowie Europejskiej Unii Nadawców nie ulegali tego typu presji i nie chcieli wykluczyć izraelskiego publicznego nadawcy KAN. Jak będzie tym razem? Głosowanie w tej sprawie ma się odbyć na początku listopada.
Tymczasem w piątek rano w europejskich mediach zaroiło się od zaskakujących wieści mówiących o tym, że Austria miałaby mieć zupełnie inny pogląd na udział Izraela niż Belgia czy Hiszpania. I to do tego stopnia inny, że byłaby gotowa zagrozić wycofaniem się z organizacji Eurowizji 2026.
Austria zrezygnuje z organizacji Eurowizji 2026?
Najpierw za Izraelem według "Der Spiegel" stanął kanclerz Niemiec Friedrich Merz, który oznajmił, że już samo dyskutowanie o wyrzuceniu z Eurowizji 2026 tego kraju to "skandal", a jeśli do wykluczenia dojdzie, to on "poprze" wycofanie się Niemiec z konkursu.
Potem pojawiły się wieści o tym, że Austria nie podejmie się organizacji Eurowizji 2026 w przypadku wykluczenia z konkursu Izraela, bo taka decyzja miałaby być, zdaniem prawicowych austriackich władz, w tym kanclerza Christiana Stockera, "sprzeczna z ideą konkursu".
Stąd rząd w Wiedniu miałby naciskać na austriackiego publicznego nadawcę ORF, żeby zrezygnował z organizacji show.
Potem jednak - jak wskazał Dziennik Eurowizyjny - tamtejszemu portalowi Kurier udało się uzyskać komentarz urzędu kanclerza Austrii. W tym komentarzu wyraźnie zaznaczono, że doniesienia o tym, iż Austria miałaby być gotowa wycofać się z organizacji Eurowizji 2026, są nieprawdziwe i rozsiane za sprawą mediów izraelskich, które wypowiedź kanclerza sfabrykowały.
Portal Kurier wskazał też, że ewentualne wycofanie się Austrii z organizacji konkursu byłoby bardzo nieopłacalne. Skutkowałoby bowiem nałożeniem na Austriaków kary w wysokości 40 mln euro. Takie pieniądze musiałyby być wypłacone przez Wiedeń nowym ewentualnym organizatorom Eurowizji 2026.
Kliknij tutaj i słuchaj naszego radia na żywo bez żadnych opłat na ZlotePrzeboje.pl!