Adele przyznała się do niecodziennego uzależnienia. “To dość ponure”
Ostatnio Adele chętnie dzieli się z fanami swoją prywatnością. Podczas koncertu przyznała się do nałogu. Zdradziła też, że dosyć szybko straciła nad nim kontrolę. Życiowy partner ją przed tym przestrzegał.
Adele jest jedną z najbardziej popularnych piosenkarek na świecie. Zdobyła mnóstwo wyróżnień i nagród, w tym aż szesnaście statuetek Grammy. Ze względu na popularność, wiele osób jest ciekawych, jak wygląda jej prywatne życie. Okazuje się, że piosenkarka ma pewien dość nietypowy i zaskakujący nałóg. Opowiedziała o nim podczas jednego z koncertów.
Zobacz także: Przepych, służba i gadająca papuga. Tak żyli bohaterowie „Tygrysów Europy”
Adele ma nietypowy nałóg
Jakiś czas temu Adele zmagała się z problemem zdrowotnym. Nagły atak rwy kulszowej nastąpił przed koncertem. Piosenkarka przyznała, że “musieli podnosić jej ciało z podłogi”. Na szczęście wszystko wydaje się być w porządku w ostatnim czasie. Może wciąż występować przed swoją publicznością.
Podczas jednego z koncertów w Las Vegas przyznała się fanom do uzależnienia. Okazało się, że Adele przez pewien czas nałogowo kupowała... miniaturowe wioski bożonarodzeniowe. Nabywała je na aukcjach wystawianych przez spadkobierców ich zmarłych właścicieli. Wydawałoby się, że to niegroźne, jednak gwiazda szybko straciła nad tym kontrolę. Weszła w posiadanie aż 800 sztuk!
Na eBayu była dość duża wyprzedaż kolekcji tych małych świątecznych wiosek. Kupiłam więc wszystkie. Byłam niesamowicie podekscytowana, ale szybko zaczęłam tego żałować. […] Mam jakieś 800 domków i 800 zestawów kabli, które muszę gdzieś podłączyć. Zajmują dwa pokoje w moim domu. Zdałam sobie sprawę, że to dość ponure. Nie chcę ich składować u siebie, bo ci ludzie kolekcjonowali je przez całe życie - mówiła Adele.
Zobacz także: Celine Dion nie wróci na scenę? Stan jej zdrowia nie napawa optymizmem
Partner ostrzegał gwiazdę
Adele ma już tak dużo domków, że zajmują sporą część jej faktycznego domu. Co więcej, jej partner Rich Paul ostrzegał ją przed tym, by nie zaangażowała się zbytnio w kolekcjonowanie. Cóż, wygląda na to, że piosenkarka nie posłuchała. Udawało jej się utrzymywać w tajemnicy swoją ogromną kolekcję. Teraz chyba już będzie musiała się jej pozbyć.
Najgorsze jest to, że gdy przyszła paczka z dwiema wioskami, pokazałam je mojemu chłopakowi, a on powiedział tylko: “W porządku, ale nie daj się ponieść. Tylko nie daj się temu ponieść”. Nie ma pojęcia o istnieniu pozostałych. Co ja mu powiem, gdy wejdzie do któregoś z tych pokoi? Pewnie skłamię, że dostałam je w prezencie - zdradziła piosenkarka.
Adele przyznała, że chętnie pozbyłaby się zbędnych przedmiotów. Pomyślała, że podaruje je znajomym na święta. Problem w tym, że zdążyła opowiedzieć już wszystkim o swojej nowej pasji. Kiedy jednak straciła zainteresowanie, została z górą niepotrzebnych rzeczy. Miejmy nadzieję, że uda jej się znaleźć rozwiązanie.
Powiedziałam o tym wszystkim przyjaciołom. Ekscytowałam się, że znalazłam nową pasję. Jeśli więc zacznę obdarowywać nimi znajomych w ramach prezentów świątecznych, ludzie się obrażą – będą wiedzieli, że nie kupiłam tego z myślą o nich. Nie wiem, co zrobić z hobby, którym kompletnie przestałam się interesować - zdradziła Adele.
Zobacz także: Gwiazda „High School Musical” z zarzutami. Zapłaci mnóstwo pieniędzy?