advert 0:
advert:
device 1:all
device 2:all
advert final:
Włącz radio

Atak i kłopoty finansowe. Marcin Hakiel przerwał milczenie

2 min. czytania
10.09.2024 13:42
Zareaguj Reakcja

Ostatnie dni nie były dla Marina Hakiela najłatwiejsze. W mediach huczało o ataku na tancerza, a także o problemach jego szkoły tańca. Co na to sam zainteresowany?

|
fot. marcin hakiel. @marcinhakiel / Instagram

Marcin Hakiel dał się poznać ogólnopolskiej widowni lata temu. Wszystko za sprawą "Tańca z gwiazdami". Tancerz i choreograf zrobił pożytek z ówczesnej popularności i teraz w światku show-biznesu jest jednym z najbardziej nośnych nazwisk.

Rozwiąż quiz o wakacyjnych hitach. Jesteś mistrzem, jeśli zgarniesz 100 proc. punktów! Dalszą część artykułu znajdziesz pod quizem...

W sporej mierze działo się tak w ostatnich latach z powodu jego życia prywatnego. Chodziło o rozwód z Katarzyną Cichopek, a potem o związek z nową partnerką Dominiką Serowską, z którą spodziewa się dziecka. To jednak nie wszystko.

Marin Hakiel padł ofiarą ataku

W ostatni weekend w biały dzień doszło do zaskakującej sytuacji przed wejściem do studia "Dzień dobry TVN" przy ul. Marszałkowskiej i Hożej. Kiedy tancerz wraz z narzeczoną opuszczał budynek, został zaatakowany przez pewnego mężczyznę.

Zobacz także: Rażąca wpadka legendy USA wywołała burzę. To zrobił ze słynną Polką

Napastnik uderzył 41-latka i chciał uciec, ale został złapany przez ochronę, która przekazała go policji. W rozmowie z Pudelkiem rzecznik Komendanta Rejonowego Policji Warszawa I, mł. asp. Jakub Pacyniak, powiedział:

Sprawcą okazał się 31-latek. W momencie zatrzymania był trzeźwy, zostały z nim wykonane wszystkie niezbędne czynności. Przyjęliśmy również oficjalne zawiadomienie w tej sprawie; zostało wszczęte śledztwo w kierunku art. 157 § 1 KK (Kto powoduje naruszenie czynności narządu ciała lub rozstrój zdrowia, inny niż określony w art. 156 § 1, podlega karze pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5, przyp. red.). Na ten moment nie znajduje się on w dyspozycji policji.

Sam Marcin Hakiel stwierdził potem pytany przez "Super Express": 

Miałem nieprzyjemną sytuację pod studiem "Dzień dobry TVN". Przypadkowy przechodzień stwierdził, że mnie uderzy. Złożyłem wyjaśnienia na komisariacie i pojechaliśmy z Dominiką na lody. Czuję się ok, dziękuję.

Potwierdził to także potem, pytany przez Plejadę. – Normalnie się czuję, normalnie funkcjonuję, normalnie żyję. Wszystko jest już ok –oznajmił.

Marcin Hakiel o kłopotach finansowych

W rozmowie z Plejadą Marcin Hakiel wypowiedział się także na temat innych medialnych doniesień. Chodzi o jego szkołę tańca, którą od 18 lat prowadzi w Warszawie. Znalazła się ona w Krajowym Rejestrze Zadłużonych na stronie Ministerstwa Sprawiedliwości. Wszczęto też wobec niej postępowanie restrukturyzacyjne.

Moja firma jest w procesie restrukturyzacji. Ale wszystko toczy się dalej, działalność normalnie jest prowadzona, zajęcia są prowadzone i się odbywają (...). Jeśli ktoś ma potrzebę na rozdmuchiwanie tego tematu, to niech to robi. A ja dalej robię swoje i tyle – skomentował dla Plejady Marcin Hakiel.

Kliknij tutaj i słuchaj naszego radia na żywo bez żadnych opłat na ZlotePrzeboje.pl!