advert 0:
advert:
device 1:all
device 2:all
advert final:
Włącz radio

Branża filmowa oburzona. Chodzi o sztuczną inteligencję

MS
2 min. czytania
18.07.2023 14:53
Zareaguj Reakcja

Trwa strajk scenarzystów i aktorów w Hollywood. Z tego względu, wiele osób zabiera głos w tej sprawie. Ostatnio John Cusack postanowił skrytykować branżę filmową za podejście do sztucznej inteligencji.

|
fot. John Cusack, źródło: wikimedia.org/GabboT/CC BY-SA 2.0

W ostatnim czasie Hollywood sparaliżowane jest przez strajk scenarzystów i aktorów. Rozpoczął się 2 maja 2023 roku i od ponad dwóch miesięcy ciągle trwa. Początkowo brali w nim udział jedynie scenarzyści, ale niedawno dołączyli do nich aktorzy. W jego wyniku wstrzymane są prace na wielu planach filmowych.

 

Wielkie wytwórnie przesuwają premiery swoich filmów, ale mimo to, nie chcą się dogadać ze strajkującymi. Cała sytuacja skłania wielu aktorów i scenarzystów do głośnego wypowiadania się na ten temat. Jednym z nich jest aktor John Cusack.

Zobacz także: „Barbie”. Kiedy premiera? Nowy film w polskich kinach! Zwiastun, obsada, fabuła

Konsekwencje sztucznej inteligencji

Trwający strajk ma na calu wywalczenie lepszych praw dla pracowników zatrudnionych w branży. Protestujący chcą też uregulowania kwestii sztucznej inteligencji. Coraz śmielej wchodzi w codzienne życie, a tym bardziej do branży kreatywnej.

 

Jedną z osób, które zdecydowały się głośniej wypowiedzieć na ten temat jest John Cusack. Publiczność może go kojarzyć z takich filmów jak “2012”, “Adaptacja”, “Grace odeszła” czy “Cell”.

 

Aktor skrytykował wielkie wytwórnie filmowe za ich pomysł, by zastępować aktorów sztuczną inteligencją. Chciałyby one zapraszać statystów na jeden dzień, by zeskanować ich tożsamość, a następnie wykorzystać w filmach czy serialach. Cusack podkreśla, że przez takie działanie, wielu ludzi zostanie całkowicie wyeliminowanych z branży.

 

Studia będą zastrzegać sobie prawo do wykorzystywania danego wizerunku na długie lata. Taki proceder nie zatrzymałby się tylko na statystach, ale najpewniej poszedł o krok dalej. Aktor zastanawia się nad konsekwencjami dla ludzi, którzy odważą się skrytykować taki model biznesowy.

Studia chcą, żeby pewnego dnia statyści przyszli do pracy. Zeskanują ich, zawładną ich tożsamością na zawsze i wyeliminują ich z biznesu. Myślisz, że poprzestaną na statystach? Tym właśnie jest sztuczna inteligencja - wielką kradzieżą tożsamości. […] Algorytmy są motywowane zyskiem. Dziki kapitalizm sztucznej inteligencji – obwiniajcie za to algorytmy, które tworzycie, żeby zarobić więcej pieniędzy - napisał Cusack na Twitterze.

Zobacz także: Krzysztof Skiba kłóci się z politykiem. Nie zostawił na nim suchej nitki

John Cusack krytykuje wytwórnie filmowe

W innym wpisie aktor przywołał film “Nic nie mów”. Zagrał w nim rolę Lloyda, chłopaka, który żywi uczucie do Diane, lecz na drodze miłości staje ojciec bohaterki. Swego czasu film odniósł spory sukces. John Cusack nie spodziewał się jednak żadnych pieniędzy z tego tytułu.

 

Zdradził, że około 10 lat temu przyjrzał się sprawozdaniu finansowemu z tej produkcji. Zaznaczone w nim było, że film przyniósł aż 44 miliony dolarów straty. Aktor przyznaje, że jest to dziwne, bo produkcja filmu kosztowała 13 milionów dolarów. Natomiast wydatki na jakąkolwiek promocję były minimalne. Cusack stwierdza, że to wyłącznie sztuczka wykonana przez księgowych.

Zobacz także: Sensacyjne doniesienia! Johnny Depp znów zagra Jacka Sparrowa?