Bruce Dickinson o różnicach w nagrywaniu solo i z Iron Maiden. "Jak dzieci w piaskownicy"
Niebawem Bruce Dickinson wyda swój siódmy solowy album. Ma też na koncie trzynaście studyjnych płyt z Iron Maiden. Teraz legendarny wokalista zdradził, jakie są różnice w procesie nagrywania materiału solowego oraz tego z zespołem.
65-letni Bruce Dickinson to ikona heavy metalu. Zaczynał karierę w drugiej połowie lat 70. Między 1979 r. a 1981 r. występował pod pseudonimem Bruce Bruce w formacji Samson. Potem brytyjski wokalista słynący z silnego śpiewu niczym z opery dołączył do Iron Maiden. Z tą formacją zdobył międzynarodowe uznanie.
TOP 500 Radia Złote Przeboje. Kliknij tutaj, oddaj głos na ulubioną piosenkę i zgarnij nagrodę!
Razem z tą legendarną grupą stworzył 13 płyt i takie ponadczasowe utwory jak "Run to the Hills", "The Number of the Beast" czy "Fear of the Dark". Jednak równolegle od lat Dickinson działa także na własny rachunek.
Dalsza część artykułu pod materiałem wideo...
Bruce Dickinson wydaje nową solową płytę
Bruce Dickinson debiutował solowo w 1990 r. z albumem "Tattooed Millionaire". Łącznie ma na koncie sześć krążków sygnowanych swoim nazwiskiem, jednak już 1 marca br. premierę będzie miała jego siódma płyta pt. "The Mandrake Project".
Będzie to również pierwsze od 19 lat solowe wydawnictwo tego wybitnego wokalisty (od czasu "Tyranny of Souls"). Jak podkreślał on w materiałach promocyjnych:
Ten album był dla mnie bardzo osobistą przygodą i jestem z niego ekstremalnie dumny. Roy Z i ja planowaliśmy napisać i nagrać tę muzykę od wielu lat i jestem bardzo podekscytowany faktem, że wreszcie ludzie ją usłyszą.
Zobacz także: Beata Kozidrak i Andrzej Pietras ponownie razem. Wspólnie zarobią ogromne pieniądze
Świeży krążek Bruce Dickinson będzie promował od kwietnia podczas światowej trasy koncertowej. W jej ramach wystąpi także w Polsce: na początku czerwca podczas gdańskiego Mystic Festival. Niedawno w rozmowie z "Noise11.com" Brytyjczyk wyjawił, co czeka fanów podczas jego występów.
Mam siedem albumów do wyboru, więc okrucieństwem byłoby kazać ludziom słuchać wyłącznie nowej płyty (...). Zagramy z niej trzy lub cztery kawałki (...). Z kolei ze starych numerów będą np. "Tears Of The Dragon", "Chemical Wedding" i "Accident Of Birth". Pewnie ograniczę się do rzeczy, które nagrałem z Royem. Będą to utwory od czasów "Balls To Picasso" (...). Pewnie nie zagram nic ze "Skunkworks" (...) ani "Tattooed Millionaire". Może coś wykopiemy na kolejnych trasach, ale na tej chcę się skupić na ciężkich rzeczach – tłumaczył.
Zobacz także: Taylor Swift w klubie ze striptizem? Dostała propozycję wartą 1 mln dol.
Różnice między graniem solo a z Iron Maiden
W innym wywiadzie, dla "Metal Hammer", Bruce Dickinson wyznał, że nad solowym materiałem pracuje się zupełnie inaczej niż nad płytami Iron Maiden. Zgoła inaczej wygląda również samo nagrywanie w studiu. Przyznał, że wraz z producentem solowego krążka, Royem Z, mogą pozwolić sobie na nieco więcej luzu i spontaniczności.
Zobacz także: Michał Wiśniewski ofiarą oszustwa? Nowe fakty! Więzienie to przesada?
Nie chodzi o to, że nagrywanie płyt Iron Maiden nie sprawia mi ogromnej radości, ale nie zachowujemy się tam jak dzieci. Steve Harris ma bardzo konkretną wizję. Rzeczy muszą być zrobione tak, jak chce. Zawsze tak pracowaliśmy i to się, oczywiście, sprawdzało. Natomiast ja i Roy Z jesteśmy jak dzieci w piaskownicy, które mówią: "Patrz, Zee, wsadziłem sobie zabawkę do nosa". Takie podejście nakręca nas do działania – zdradził z uśmiechem.
Kliknij tutaj i słuchaj naszego radia na żywo bez żadnych opłat na zloteprzeboje.pl!