Cała Polska nuciła hit lat 90. Kayah przyprawiał o mdłości
Kayah to bardzo ważna postać polskiej sceny muzycznej. Na kartach historii zapisała się m.in. za sprawą albumu "Kayah i Bregović", która odznaczała się bałkańskimi klimatami. To właśnie z tej płyty pochodzi jeden z jej największych przebojów.
"Prawy do lewego" to jeden z utworów znajdujących się na hitowym albumie z 1999 roku, który Kayah nagrała wspólnie z bośniackim muzykiem Goranem Bregoviciem. Jeszcze zanim polska gwiazda poznała muzyka, była zafascynowana jego twórczością. Dlatego też, gdy ten pojawił się przypadkowo na tej samej gali, bardzo chciała go poznać.
Rozwiąż quiz muzyczny. Jesteś mistrzem, jeśli zgarniesz 100 proc. punktów! Dalszą część artykułu znajdziesz pod quizem…
Kayah była oczarowana Bregoviciem
Od słowa do słowa stworzyli duet muzyczny, który miał w planach nagrać wspólnie płytę. Jednakże Bośniak przyjechał do naszego kraju jedynie na pewien czas, dlatego też nagrania "Kayah i Bregović" odbywały się w przyspieszonym tempie. Kayah, która wówczas była w ciąży, straciła głos na akurat wtedy, gdy artyści mieli rozpocząć pierwsze nagrywki.
Zobacz także: Góralska piękność ma talent nie z tej ziemi! Nagranie podbija sieć
Skończyło się na tym, że jedną z piosenek duet nagrał "na siłę". Jednakże z resztą repertuaru musieli zaczekać, aż wokalistka wyzdrowieje. Po wznowieniu pracy, pisanie i nagrywanie szło dobrze, dopóki nie przyszedł czas na "Prawy do lewego". Po latach artystka przyznaje, że od początku nie lubiła tego utworu.
Ale nie znosi swojego największego przeboju
W ogóle mi się nie podobała – mówi. Była hałaśliwa, jakaś taka jarmarczna, zupełnie nie w moim stylu, no po prostu biesiadna piosenka. Długo się wahałam co z nią zrobić. Postanowiłam podejść do tekstu z pewnym dystansem, pokazać w sposób przewrotny nasze "buractwo", które wychodzi przy wódeczce — czytamy na stronie bibliotekapiosenki.pl.
Co więcej, po jakimś czasie okazało się, że Bregović oszukał piosenkarkę i zataił przed nią fakt bezprawnego wykorzystania melodii innego muzyka. Kayah zaśpiewała zatem własne słowa do skradzionej melodii, co przysporzyło jej trochę problemów.
Zgłosił się bowiem inny kompozytor serbski, który udowodnił, że to on jest autorem utworu „Mandala”, znanego u nas jako „Prawy do lewego”. Zostałam wprowadzona w błąd, ale, mimo że tekst jest mój oryginalny, do tej pory nie dostałam ani złotówki tantiem — dodała Kayah.
Kayah otwarcie mówi, że nie przepada za swoim największym hitem. Dlatego też zazwyczaj unika wykonywania kompozycji na żywo. Jednak przyznaje, że czasem da się namówić, szczególnie gdy publika jej sprzyja.
Kliknij tutaj i słuchaj naszego radia na żywo bez żadnych opłat na zloteprzeboje.pl!