Włącz radio

Doda nagle wybuchnęła płaczem. „Nie przeżyję jak coś mu się stanie”

2 min. czytania
24.10.2024 17:14
Zareaguj Reakcja

Miniony wieczór okazał się dla Dody wyjątkowy trudny. Piosenkarka musiała nagle opuścić plan zdjęciowy i pilnie udać się ze swoim psem do lekarza. Rokowania co do stanu zdrowia jej pupila nie napawały optymizmem.

Doda drży o czworonoga
fot. Pawel Wodzynski/East News

Doda należy do grona gwiazd, które wprost kochają zwierzęta. Piosenkarka niejednokrotnie brała udział w akcjach charytatywnych, wspomagających schroniska, a także głośno sprzeciwiała się eksperymentom genetycznym, które poddawane są krowy oraz świnie. Najgłębszymi uczuciami artystka zdaje się jednak darzyć psy. Obecnie 40-latka jest dumną właścicielką dwóch czworonogów rasy chihuahua, które noszą imiona Wolfie oraz Foxy.

Rozwiąż quiz o Dodzie i Mandarynie. Jesteś mistrzem, jeśli zgarniesz 100 proc. punktów! Dalszą część artykułu znajdziesz pod quizem...

Quiz: Quiz. Mandaryna czy Doda? Wyłącznie ekspert zdobędzie 18/20!

1/20 Zacznijmy od czegoś banalnie prostego. Kto współpracował z zespołem Ich Troje?

Doda zalała się łzami. Pies piosenkarki trafił do weterynarza

Pupile Dody towarzyszą jej niemal na każdym kroku. Piosenkarka chętnie zabiera je ze sobą zarówno na wakacje, jak i do pracy. Nie inaczej było także wczoraj, gdy gwiazda spędzała popołudnie na planie zdjęciowym do reklamy. W pewnym momencie właśnie ze względu na jednego z czworonogów nagrania trzeba było jednak przerwać:

Kochani, musiałam bardzo pilnie wyjść z planu. Bardzo przepraszam za mój brak profesjonalizmu. Wolfie mi zaczął bardzo wymiotować krwią, nie wiem, co się dzieje, jestem u weterynarza – wyjawiła w nagraniu opublikowanym na Instastories piosenkarka.

Nagłe pogorszenie stanu zdrowia psa bardzo zaniepokoiło Dodę. Kilkanaście miesięcy wcześniej u zwierzęcia zdiagnozowano ponadto śmiertelną chorobę, przez co gwiazda drży teraz o niego dużo bardziej niż kiedyś:

Rozumiem, że dla niektórych ludzi to jest tylko pies… I oni mnie z kolei nie rozumieją, ale ja walczyłam o życie tego psa przez dwa miesiące […]. Byłam z nim dzień w dzień. Latałam z nim po każdym szpitalu. Byliśmy we dwójkę zdani na siebie i wyszliśmy z tego. Jestem bardzo związana z Wolfiem i nie przeżyję, jak coś mu się stanie – przekazała obserwatorom zapłakana gwiazda.
Zobacz także

Pupil Dody trafił do weterynarza tuż po godzinie szesnastej i od razu został podłączony pod kroplówkę. Według relacji artystki, stan jego zdrowia wcale się jednak nie poprawiał. –Jest gorzej. Bardzo mnie proszą żebym stąd poszła – relacjonowała na swoim Instagramie piosenkarka. Ostatecznie 40-latka zdecydowała się jednak pozostać w klinice i czekać na kolejne wiadomości na temat ukochanego pupila. Psa czekało podawanie osocza, podczas którego gwiazda nie mogła mu towarzyszyć. Póki co nie wiadomo, czy leczenie przyniosło oczekiwane skutki.

Kliknij tutaj i słuchaj naszego radia na żywo bez żadnych opłat na ZłotePrzeboje.pl!

„Rozumiem, że dla niektórych ludzi to jest tylko pies… I oni mnie z kolei nie rozumieją, ale ja walczyłam o życie tego psa przez dwa miesiące […] . Byłam z nim dzień w dzień. Latałam z nim po każdym szpitalu. Byliśmy we dwójkę zdani na siebie i wyszliśmy z tego. Jestem bardzo związana z Wolfiem i nie przeżyję, jak coś mu się stanie”