Doda nagle wybuchnęła płaczem. „Nie przeżyję jak coś mu się stanie”
Miniony wieczór okazał się dla Dody wyjątkowy trudny. Piosenkarka musiała nagle opuścić plan zdjęciowy i pilnie udać się ze swoim psem do lekarza. Rokowania co do stanu zdrowia jej pupila nie napawały optymizmem.
Doda należy do grona gwiazd, które wprost kochają zwierzęta. Piosenkarka niejednokrotnie brała udział w akcjach charytatywnych, wspomagających schroniska, a także głośno sprzeciwiała się eksperymentom genetycznym, które poddawane są krowy oraz świnie. Najgłębszymi uczuciami artystka zdaje się jednak darzyć psy. Obecnie 40-latka jest dumną właścicielką dwóch czworonogów rasy chihuahua, które noszą imiona Wolfie oraz Foxy.
Rozwiąż quiz o Dodzie i Mandarynie. Jesteś mistrzem, jeśli zgarniesz 100 proc. punktów! Dalszą część artykułu znajdziesz pod quizem...
Quiz: Quiz. Mandaryna czy Doda? Wyłącznie ekspert zdobędzie 18/20!
Doda zalała się łzami. Pies piosenkarki trafił do weterynarza
Pupile Dody towarzyszą jej niemal na każdym kroku. Piosenkarka chętnie zabiera je ze sobą zarówno na wakacje, jak i do pracy. Nie inaczej było także wczoraj, gdy gwiazda spędzała popołudnie na planie zdjęciowym do reklamy. W pewnym momencie właśnie ze względu na jednego z czworonogów nagrania trzeba było jednak przerwać:
Kochani, musiałam bardzo pilnie wyjść z planu. Bardzo przepraszam za mój brak profesjonalizmu. Wolfie mi zaczął bardzo wymiotować krwią, nie wiem, co się dzieje, jestem u weterynarza – wyjawiła w nagraniu opublikowanym na Instastories piosenkarka.
Nagłe pogorszenie stanu zdrowia psa bardzo zaniepokoiło Dodę. Kilkanaście miesięcy wcześniej u zwierzęcia zdiagnozowano ponadto śmiertelną chorobę, przez co gwiazda drży teraz o niego dużo bardziej niż kiedyś:
Rozumiem, że dla niektórych ludzi to jest tylko pies… I oni mnie z kolei nie rozumieją, ale ja walczyłam o życie tego psa przez dwa miesiące […]. Byłam z nim dzień w dzień. Latałam z nim po każdym szpitalu. Byliśmy we dwójkę zdani na siebie i wyszliśmy z tego. Jestem bardzo związana z Wolfiem i nie przeżyję, jak coś mu się stanie – przekazała obserwatorom zapłakana gwiazda.
Pupil Dody trafił do weterynarza tuż po godzinie szesnastej i od razu został podłączony pod kroplówkę. Według relacji artystki, stan jego zdrowia wcale się jednak nie poprawiał. –Jest gorzej. Bardzo mnie proszą żebym stąd poszła – relacjonowała na swoim Instagramie piosenkarka. Ostatecznie 40-latka zdecydowała się jednak pozostać w klinice i czekać na kolejne wiadomości na temat ukochanego pupila. Psa czekało podawanie osocza, podczas którego gwiazda nie mogła mu towarzyszyć. Póki co nie wiadomo, czy leczenie przyniosło oczekiwane skutki.
Kliknij tutaj i słuchaj naszego radia na żywo bez żadnych opłat na ZłotePrzeboje.pl!
„Rozumiem, że dla niektórych ludzi to jest tylko pies… I oni mnie z kolei nie rozumieją, ale ja walczyłam o życie tego psa przez dwa miesiące […] . Byłam z nim dzień w dzień. Latałam z nim po każdym szpitalu. Byliśmy we dwójkę zdani na siebie i wyszliśmy z tego. Jestem bardzo związana z Wolfiem i nie przeżyję, jak coś mu się stanie”