Włącz radio

Elżbieta Zapendowska o swojej emeryturze: "Nie wiem, co robić z kasą"

2 min. czytania
14.07.2023 14:22
Zareaguj Reakcja

Ludzie lubią zaglądać do kieszeni innym. Jednak czasem to inni sami pokazują nam swoje kieszenie. Ostatnio wysokość swojej emerytury ujawniła uznana trenerka emisji głosu Elżbieta Zapendowska. Jak się okazuje, musi dorabiać, choć nie otrzymuje od ZUS-u najmniejszego świadczenia.

|
fot. Elżbieta Zapendowska. Źródło: WOJCIECH STROZYK/REPORTER

Temat wysokości wypłat czy emerytur zawsze rozpalał emocje Polaków. Szczególnie kiedy dotyczy gwiazd. Niedawno odniosła się do niego również znana trenerka głosu i krytyk muzyczna Elżbieta Zapendowska.

Zobacz także: Janusz Rewiński odseparował się od rodziny. Filmowy Siara „lubi być sam”

Wysokość emerytury Elżbiety Zapendowskiej

Elżbieta Zapendowska jest prawdopodobnie najbardziej rozpoznawalną w naszym kraju ekspertką od śpiewu. Jej zdanie jako specjalistki w dziedzinie emisji głosu jest niezwykle cenione w całej branży muzycznej.

Jako trenerka miała ona pod swoimi skrzydłami wiele gwiazd estrady, w tym m.in. Dodę czy Edytę Górniak. Ogólnopolską rozpoznawalność zyskała zaś jako jurorka w programach rozrywkowych Polsatu, takich jak "Idol" "Jak oni śpiewają" oraz "Must Be the Music. Tylko muzyka".

Zobacz także: Gąsowski w „Twoja twarz brzmi znajomo”? Ma zostać uczestnikiem

Jak te wszystkie osiągnięcia i intensywna działalność zawodowa przełożyły się na wysokość emerytury 75-latki? Otóż w jej przypadku świadczenie od ZUS-u jest w istocie zaskakująco skromne.

Myślę, że jak każdego dotknęła mnie inflacja. Ja mam bardzo wysoką emeryturę. 1300 złotych. Rzeczywiście, nie wiem, co robić z kasą – oznajmiła z przekąsem i nutą sarkazmu Zapendowska w rozmowie z Plotkiem.

Zapendowska dorabia na emeryturze

Była jurorka "Idola" podkreśliła, że nie może pozwolić sobie na zrezygnowanie z pracy. Ekspertka prowadzi obecnie Studio Artystyczne Fraza w Warszawie. Dodała jednak w rozmowie z plotkarskim portalem, że osoby, które pracują nad głosem na jej zajęciach, nie płacą wygórowanych stawek.

Lekcje u mnie w ogóle nie kosztują, ponieważ nie udzielam lekcji. Natomiast mam dwie grupy ludzi, z którymi pracuję na co dzień. Uczestniczę w warsztatach, które mają swoje stawki. Uczestniczę w różnych konkursach. Zarabiam poza emeryturą, bo inaczej już by mnie nie było. Może to zaskoczy wszystkich, ale w Domu Kultury dostaję 100 złotych za godzinę. To jest stawka śmieszna – oznajmiła Zapendowska.

Zobacz także: To one zagrają przed Pink na Narodowym. Tak wielkiej publiki jeszcze nie miały