Henryk Gołębiewski miał zostać malarzem. "Prywatki" zamiast aktorstwa
Gwiazda dziecięca okresu PRL Henryk Gołębiewski kończy dziś 67 lat. Mało kto jednak wie, że mało brakowało, a mógł nie zostać aktorem! Zdecydował się opowiedzieć o dzieciństwie i zdradził, co go czekało zamiast kariery na szklanym ekranie. Nie zgadniecie, kim mógł być teraz Henryk Gołębiewski.
Ogromna ilość osób kojarzy twarz Henryka Gołębiewskiego. Jednego z najpopularniejszych aktorów dziecięcych z czasów PRL. Publiczność pamięta go z występów w takich filmach jak “Abel, twój brat”, “Wakacje z duchami”, “Podróż za jeden uśmiech” czy “Stawiam na Tolka Banana”.
Zobacz także: Tak wygląda dziś Shirley z „Kochaj albo rzuć”. Grała nieślubną córkę Pawlaka
Jak Gołębiewski spędzał dzieciństwo?
Henryk Gołębiewski urodził się w 1956 roku w Warszawie. Dzieciństwo spędził na warszawskim Mokotowie. Był najmłodszym z dziewięciorga rodzeństwa. Rząd PRL w ramach popierania wielodzietnych rodzin organizował akcję “chrztu cywilnego”. Trzymać go miał wicepremier Józef Cyrankiewicz, ale ostatecznie do tego nie doszło. Chrzestnym został kierowca wicepremiera.
Aktor przyznaje, że w dzieciństwie był urwisem. Razem z kolegami rozrabiali w ramach zabicia wolnego czasu. Jedną z zabaw było związywanie sznurkiem klamek sąsiednich mieszkań i obserwowanie siłujących się ze sobą sąsiadów. Sprawdzali, który sąsiad ma więcej siły, a potem przecinali sznurek i uciekali. Jak mówi sam Gołębiewski:
Moje podwórko, moi koledzy — to był cały mój świat. Wszyscy rozrabialiśmy, a już ja rozrabiałem strasznie.
Zobacz także: Usunięta scena z Harry’ego Pottera. Zobaczcie, co zniknęło z filmu
Groźne zabawy Gołębiewskiego i brata
Dużą część dzieciństwa Gołębiewski spędził na Polu Mokotowskim. Razem z przyjaciółmi bawił się w berka czy budował lepianki. Jedną z zabaw było też konstruowanie petard z nadmanganianu potasu i srebrnej farbki. Jedna z takich zabaw mogła skończyć się naprawdę tragicznie.
az z bratem zrobiliśmy takie petardy, prawie bomby, z rury. Ja swoją wsadziłem w jedno miejsce, braciszek w drugie, już lont podpalony, nagle słyszę, ormowiec brata po plecach bije. Braciszek w nogi, ormowiec za nim, raptem... jak nie walnie. Ormowiec na glebę. Na szczęście nic mu się nie stało, tylko się porządnie wystraszył - opowiadał aktor dla “Wysokich Obcasów”.
Zobacz także: Tymi słowami podsumowała Polaków. Kasia Wilk rozprawia się z przeszłością [TYLKO U NAS]
zamiast aktorstwa?
Ojciec Henryka Gołębiewskiego był malarzem pokojowym. Często zabierał synów, aby pomogli mu w pracy. Aktor przyznaje, że wszyscy bracia wyuczyli się na malarzy. Sam też planował w przyszłości zajmować się właśnie tym. Praca fizyczna nie stanowiła problemu.
Do pracy fizycznej byłem wprawiany od małego. Byle uczciwie zarobić na chleb […] U nas, jak się mówiło: "Idziesz na prywatkę?", to znaczyło: "Idziesz komuś pomalować mieszkanie?" - mówił Gołębiewski.
Zobacz także: Edyta Górniak poszła do wróżki. Teraz bierze rozwód kościelny
Jak to wszystko się zaczęło?
Przygoda Gołębiewskiego z aktorstwem zaczęła się przypadkowo. Mieszkał w kamienicy, obok której nagrywany był film “Abel, twój brat”. 12-letni Gołębiewski postanowił zebrać grupkę przyjaciół i wspólnie wzięli udział w próbnych zdjęciach do filmu. Jak opowiadał:
Poszliśmy całą ferajną na konkurs. Jedna próba, druga, trzecia, potem próba płaczu – z dużymi trudnościami, bo na podwórku nikt nie płakał, ale przeszedłem. No i tylko ja z całej ferajny, mimo że okropnie sepleniłem, a może właśnie dlatego, dostałem się do filmu.
Kariera aktorska Gołębiewskiego rozwinęła się i stał się jednym z najpopularniejszych aktorów dziecięcych. W lata 70. za dzień zdjęciowy otrzymywał 350 złotych. Przyznaje on, że pomogło to poprawić rodzinny budżet. Rodzice założyli mu nawet książeczkę mieszkaniową. Sam przyznaje jednak, że pieniądze nie miały wtedy dla niego znaczenia.
Zobacz także: Maryla Rodowicz cała w skowronkach! „To jest mój nowy kochanek”