Włącz radio

Janowski wreszcie się przyznał! To sądził o Brzozowskim w "Jaka to melodia?"

3 min. czytania
02.09.2024 18:03
Zareaguj Reakcja

31 sierpnia wyemitowany został pierwszy od kilku lat odcinek "Jaka to melodia?" z Robertem Janowskim, jako prowadzącym. W najnowszym wywiadzie wyznał, co czuł, gdy oglądał program, gdy Rafał Brzozowski zajął jego miejsce.

|
fot. Robert Janowski. East News/ Piotr Kamionka/REPORTER

"Jaka to melodia?" to popularny polski teleturniej muzyczny, który zadebiutował na antenie TVP1 w 1997 roku. Program szybko zdobył dużą popularność dzięki swojej dynamicznej formule, która łączyła rywalizację uczestników z rozpoznawaniem piosenek. Wielka w tym także zasługa Roberta Janowskiego, który przez ponad dwie dekady był twarzą produkcji.

Rozwiąż quiz o tytułach piosenek. Jesteś mistrzem, jeśli zgarniesz 100 proc. punktów! Dalszą część artykułu znajdziesz pod quizem…v

Zasady gry są proste i od lat takie same. Zawodnicy muszą jak najszybciej odgadnąć tytuł utworu na podstawie krótkiego fragmentu muzycznego. Im dłużej odsłuchuje się melodię, tym mniej punktów można zdobyć. Program, prowadzony przez wiele lat przez Roberta Janowskiego, stał się jednym z najbardziej rozpoznawalnych programów rozrywkowych w Polsce. Jego charakterystyczna czołówka i klimat weszły do popkultury.

"Jaka to melodia?" bez Roberta Janowskiego

Przez lata "Jaka to melodia?" ewoluowała. Wprowadzano nowe elementy, takie jak specjalne odcinki tematyczne czy stanowisko DJ-a. Chociaż program przeszedł pewne zmiany, zarówno w prowadzących, jak i formacie, to jego podstawowa idea pozostała niezmienna – dostarczać widzom zabawy i emocji, związanych z muzyką.

Zobacz także: „Jaka to melodia?” z Janowskim znów w TVP. Widzowie bezlitośni. „Szkoda”

Nie jest tajemnicą, że od początku emisji teleturnieju we wrześniu 1997 roku aż do czerwca 2018 gospodarzem programu był Robert Janowski. Jednak latem 2018 roku, w związku ze zmianą producenta oraz planowanym "odświeżeniem" formuły teleturnieju, zrezygnował on z prowadzenia programu.

"Miałem dłuższą przerwę, [...] nie było mi po drodze na Woronicza i świadomie podjąłem decyzję, że stamtąd odchodzę. A co do powrotu, jak się dostaje propozycje od ludzi decydujących o tym, jak ma wyglądać przyszła i teraźniejsza telewizja, to się nie odmawia. Tym bardziej że ten program jest też mój, tworzyłem go przez wiele lat — powiedział Robert Janowski w najnowszej rozmowie z Jastrząb Post.

To zrobił, oglądając program z innym prowadzącym

Jego miejsce najpierw zajął Norbert „Norbi” Dudziuk, a później Rafał Brzozowski, o którego angażu spekulowano jeszcze przed odejściem Janowskiego.

Obejrzałem tylko pierwszy odcinek, który nastąpił po mojej kadencji. Z moją żoną, Moniką chcieliśmy obejrzeć do końca, ale nie wytrzymaliśmy. Stwierdziłem, że nie chciałem na to patrzeć. Nie było mi fajnie. 20 lat to prowadziłem, nagle tego nie ma, nie będę udawał, że byłem szczęśliwy z tego powodu. Wiadomo, że czegoś było mi brak. Musiałem zorganizować się na nowo i zastanowić, co robić, a ja tam przecież spędziłem 20 lat artystycznego życia — wyznał szczerze w wywiadzie dla JastrząbPost.

Wynika z tego, że to nie sam Rafał Brzozowski wywołał w nim negatywne emocje, a sam fakt utraty czegoś, co budował przez lata. W 2024 roku Robert Janowski powrócił do roli gospodarza teleturnieju. Mimo wielkiego doświadczenia i doskonałej znajomości formuły towarzyszył mu ogromny strach.

Bałem się. Zawsze tak jest. Inni ludzie w sensie produkcyjnym. Jak ktoś znał te stare baraki na Woronicza, to tam jest siermiężnie. Tam czas się zatrzymał od głębokiej komuny. Teraz jest też piękny budynek, nowoczesna telewizja. Ale my nagrywamy cały czas w tych starszych miejscach, więc jeśli chodzi o to otoczenie, to tak, jakbym wszedł do starego mieszkania. W produkcji są nowi ludzie, ale bardzo fajni i życzliwi. Na pewno wiedzieli, że się stresuje i chcieli mi pomóc — wyjawił reporterowi wspomnianego portalu.

Kliknij tutaj i słuchaj naszego radia na żywo bez żadnych opłat na ZłotePrzeboje.pl!