Prof. Bralczyk narobił sobie wrogów. Te słowa wywołały burzę
Jerzy Bralczyk jest cenionym językoznawcą, którego często stawia się wręcz w roli "wyroczni" Jednak tym razem nie wszyscy podzielają jego zdanie w tej sprawie. Profesor wypowiedział się bowiem na temat zwierząt, czym wywołał kontrowersje w środowisku miłośników domowych pieszczochów.
Jerzy Bralczyk niedawno wystąpił w ramach programu "100 pytań do" emitowanego na antenie TVP Info. W trakcie wywiadu podejmowano kilka tematów. Językoznawca zdradził m.in. jakich słów stara się unikać. Oprócz wulgarnego słowa, które ma mocniejszą ekspresję niż potoczne "fajnie", okazuje się, że profesor nie lubi słowa "upierdliwy".
Rozwiąż quiz o języku polskim. Jesteś mistrzem, jeśli zgarniesz 100 proc. punktów! Dalszą część artykułu znajdziesz pod quizem…
Tych słów profesor nie używa
Językoznawca przyznał, że bardzo nie lubi używać niektórych słów. Niestety, w pewnych sytuacjach ciężko dobrać bardziej adekwatne alternatywy.
Sam staram się tych słów nie używać, jednak bardzo trudno byłoby mi w niektórych sytuacjach użyć innych określeń – powiedział Jerzy Bralczyk.
Zobacz także: Wytwórnia była na „nie”. O mały włos nie zablokowali wielkiego hitu lat 80.
W innej części rozmowy padło także pytanie odnośnie zwierząt. Ten fragment wywiadu zdenerwował wiele osób. Językoznawca został bowiem zapytany o "osoby ludzkie" oraz "nieludzkie", czyli zwierzęta.
Nie pasuje mi, tak samo jak nie pasuje mi adoptowanie zwierząt. Jednak co ludzkie, to ludzkie […] Nawet mówienie, że choćby najulubieńszy pies umarł, będzie dla mnie obce. Nie, pies niestety zdechł – mówił Jerzy Bralczyk, czym wywołał kontrowersje. Ta i dalsze części programu sprowokowały m.in. dziennikarza Damiana Maliszewskiego do skomentowania wypowiedzi w swoich social mediach.
Dziennikarz odpowiada Jerzemu Bralczykowi
Damian Maliszewski w przestrzeni dziennikarskiej jest znany ze swoich felietonów publikowanych m.in. w "Gazecie Wyborczej". W swoich tekstach podejmuje tematy społeczne. Tym razem wypowiedź Jerzego Bralczyka sprowokowała go, aby skomentować sytuację na Instagramie.
Język się zmienia, a śmierć jest zjawiskiem uniwersalnym. Umiera każda istota żyjąca na tym świecie. Bo jeśli człowiek, pies, kot, słoń rodzą się i żyją, nie ma powodu, by mówić, że ludzie umierają, a psy, koty, słonie zdychają – napisał w odpowiedzi Maliszewski.
W dalszej części programu Jerzy Bralczyk na pytanie dlaczego nie można mówić, że "pies umarł" odpowiedział: "A dlaczego zwierzę żre, ma mordę czy paszczę, sierść, a nie włosy?". Wypowiedź odbiła się szerokim echem w mediach, przez co powstała dyskusja nad słusznością tego stwierdzenia.
Kliknij tutaj i słuchaj naszego radia na żywo bez żadnych opłat na zloteprzeboje.pl!