Włącz radio

"Joker: Folie à deux" - recenzja. Oto powody, dla których warto olać krytyków

4 min. czytania
05.10.2024 10:15
Zareaguj Reakcja

"Joker: Folie à deux" to sequel oscarowej opowieści o losach Arthura Flecka. Od kilku dni film zbiera fatalne opinie. Czy jest aż tak źle? Dlaczego warto zobaczyć "Jokera 2", a kto powinien go unikać? Oto recenzja jednej z najgorętszych premier 2024 roku.

|
fot. Recenzja filmu 'Joker: Folie à deux'. Kadry z trailera / YouTube

Jaki jest "Joker: Folie à deux"? Wielu miało wobec niego ogromne oczekiwania. Nie będzie przesadą stwierdzenie, że to produkcja, na którą niecierpliwie czekał cały świat. Joaquin Phoenix i Lady Gaga razem? Brzmi jak prawdziwa petarda!

W dodatku film był zapowiadany jako mroczny musical, który kusił widzów ogromnym sukcesem pierwszej części historii Arthura Flecka. Dwa Oscary, lawina pozytywnych recenzji i kultowa postać z uniwersum DC. Poprzeczka była ustawiona naprawdę wysoko. Czy "Joker 2" ją przeskoczył? Oto recenzja na ZlotePrzeboje.pl.

Recenczja filmu "Joker 2"

Na początku warto powiedzieć wprost - to nie jest film dla każdego. Nie ma co owijać w bawełnę, że widz, który liczył na spójną kontynuację pierwszej części z 2019 roku, zapewne się rozczaruje.

Żeby uniknąć zawodu, najlepiej przyjąć, że "Joker 2" to zupełnie inny film, który poza głównym bohaterem i jego bagażem doświadczeń niewiele ma wspólnego z klaunem dorabiającym na ulicach Gotham. Po zbrodniach, które popełnił Arthur, widzimy go w więzieniu i na sali rozpraw. W zasadzie akcja rozgrywa się tam przez większość czasu.

Brakuje tu licznych wybuchów, pościgów czy brutalnych morderstw. To główny bohater ma już za sobą. Teraz musi zmierzyć się z przeszłością, stając przed sądem. Brutalności z pewnością dodają mury odstręczającego zakładu karnego. Do tego obleśni klawisze, z którymi Fleck ma nietypową relację. Wystarczy jeden żart, za który otrzymuje nagrodę. Jaką? To musicie zobaczyć w kinie.

Brak oczekiwań to najlepsza droga

Jeśli podejdziemy do "Joker: Folie à deux" z otwartą głową i bez wygórowanych oczekiwań, jest szansa, że wyjdziemy całkiem zadowoleni. Film nie przypomina jednak musicalu, o którym było głośno przed premierą. Owszem, jest w nim dużo muzyki i amerykańskich klasyków. Materia dźwiękowa niepodważalnie stanowi bardzo ważny element całego obrazu. To jednak zdecydowanie miks dramatu, kryminału i musicalu.

Piosenki, które śpiewa Lady Gaga, a nawet sam Joaquin Phoenix (sic!), to raczej ciekawy dodatek, który pozostawia pewien niedosyt. Żeby nazwać to musicalem z pierwszego zdarzenia, chciałoby się więcej!

Więcej tajemniczego klimatu, więcej ruchu, ale też... więcej partii wokalnych głównego bohatera, który pokazał, że nie tylko gra wybitnie, ale też całkiem nieźle śpiewa. Na "Jokera 2" warto wybrać się do kina choćby po to, by usłyszeć "Ne me quitte pas" ("If You Go Away") w wydaniu Phoenixa.

Wypada też dodać, że kilka dni przed premierą filmu, Lady Gaga wypuściła płytę "Harlequin" z utworami, które pojawiają się na ekranie. Krążek jest jednak w nieco innym i zdecydowanie weselszym klimacie niż większość aranżacji, które można usłyszeć w "Folie à deux".

Jaki jest zakochany Joker?

Obecność samej Lady Gagi, która niejednokrotnie pokazała, że świetnie sprawdza się przed kamerą, to też dobry powód, by zobaczyć ten film. Jej fani z pewnością będą zadowoleni. Jednak wątek miłosny między Harleen Frances Quinzel (Harley Quinn) a Jokerem również mógłby być nieco bardziej "napakowany" emocjami i trzymać w napięciu. Zabrakło chemii.

Para w ekspresowym tempie nawiązała bliską relację. Tak to już bywa na ekranie, a zwłaszcza w świecie Arthura Flecka, który walczy z licznymi traumami i problemami natury psychicznej. Ich miłość, jak sam główny bohater, również jest psychotyczna.

Sceny, w których między ucharakteryzowaną Gagą i Phoenixem dochodzi do zbliżeń, są w pewnym sensie... odrażająco piękne. Zakochany Joker jest nieco inny. Może bardziej stonowany i spokojniejszy? Jedno jest pewne - to kolejna, inna odsłona tego bohatera.

Tak to już jest z Phoenix'em, który należy do jednych z najbardziej utalentowanych ikon Hollywood. Można na niego patrzeć i zachwycać się wybitnym warsztatem aktorskim.

To właśnie on ciągnie cały film "Joker: Folie à deux" i trzyma go w ryzach. Choć scenariusz (Scott Silver, Todd Phillips) pozostawia nieco do życzenia i nie do końca pozwala pierwszoplanowemu aktorowi pójść na całość, nie da się ukryć, że również teraz gwiazdor zostawił ogromną część siebie w tej produkcji.

Redakcja poleca

Smutek, samotność i ból

Brutalny złoczyńca, skrzywdzony marzyciel, porzucony przez system obywatel czy zniszczony przez traumatyczne dzieciństwo chłopiec? No właśnie, zdaje się, że wszystko na raz, co sprawia, że wnętrze Arthura Flecka jest tak ciekawe i pociągające. "Joker 2" pokazuje też zupełnie nową, wcześniej wspomnianą, odsłonę głównego bohatera. Mimo to wciąż jest jednak samotny i mierzy się z ogromnym niezrozumieniem.

Nie tylko ludzie wokół, ale i on sam, również staje przeciwko sobie. Z drugiej strony zaskoczony pyta: "Dlaczego wszyscy są na mnie źli?". To zdanie podczas jednej z bardziej brutalnych scen tej produkcji trafia w samo sedno. Szczegóły zostawiam na seans.

Jeśli jednak nasze zainteresowanie budzą rozważania na temat człowieka, jego kondycji, wnętrza i demonów, z którymi się mierzy - zdecydowanie warto zobaczyć tę produkcję. Choćby dlatego, by wyrobić sobie własne zdanie i nie dać się ponieść krytycznym recenzjom napływającym od ich rozczarowanych autorów. Otwarta głowa i brak oczekiwań względem pierwszej części to chyba najlepszy klucz w ocenie "Jokera 2".

Kliknij tutaj i słuchaj naszego radia na żywo bez żadnych opłat na ZlotePrzeboje.pl!