Katarzyna Dowbor bezlitosna dla Bralczyka! „Poniżające"
Kilka dni temu Jerzy Bralczyk wywołał jedną ze swoich wypowiedzi prawdziwą medialną burzę. Wszystko przez stwierdzenie, że nie powinno się mówić, że pies „umiera”, ale że „zdycha”. Słowa językoznawcy nie spotkały się ze zrozumieniem miłośników czworonogów. Do sprawy postanowiła odnieść się także Katarzyna Dowbor, która jakiś czas temu sama pożegnała swojego pupila.
Jerzy Bralczyk to ceniony językoznawca, który od lat uchodzi za autorytet w kwestiach poprawnościowych. 77-letni profesor wielokrotnie wypowiadał się w mediach na temat zawiłości i trudności polszczyzny, a także rozstrzygał problemy dotyczące pisowni, wymowy czy też właściwego użycia sprawiających problemy słów i wyrażeń. Niedawno jedna z jego wypowiedzi odbiła się jednak w całym kraju szerokim echem. Wszystko z powodu pytania, z jakim zwrócono się do niego w jednym z programów telewizyjnych.
Rozwiąż quiz o zwierzętach w twoim otoczeniu. Jesteś mistrzem, jeśli zgarniesz 100 proc. punktów! Dalszą część artykułu znajdziesz pod quizem...
Tymi słowami Jerzy Bralczyk wywołał burzę. Padły słowa krytyki
Niedawno Jerzy Bralczyk był gościem programu „100 pytań do”, emitowanego na antenie TVP Info. Językoznawca wypowiedział się między innymi na temat „osób ludzkich” oraz „nieludzkich”, czyli zwierząt. Najwięcej kontrowersji wywołały słowa 77-latka tyczące się psów. Jak stwierdził znany profesor, nie powinno się mówić, że czworonogi „umierają”, a raczej, że „zdychają”.
Nie pasuje mi, tak samo jak nie pasuje mi adoptowanie zwierząt. Jednak co ludzkie, to ludzkie […] Nawet mówienie, że choćby najulubieńszy pies umarł, będzie dla mnie obce. Nie, pies niestety zdechł – powiedział Jerzy Bralczyk na antenie TVP.
Zobacz także: Piorunujący widok na plaży w Mikoszewie. Ludzie wyjmowali telefony
Katarzyna Dowbor odpowiedziała na słowa Bralczyka
Wypowiedź Jerzego Bralczyka spotkała się z ogromnym sprzeciwem ze strony miłośników zwierząt. Wiele osób wprost wyraziło niezrozumienie i brak akceptacji wobec słów językoznawcy, wokół którego od kilku dni toczy się medialna afera. Swoim zdaniem na temat kontrowersyjnego stanowiska 77-latka podzieliła się także Katarzyna Dowbor. Dziennikarka skomentowała sprawę w nowym poście na swoim Instagramie.
Długo się zastanawiałam, czy zabrać głos w tak bulwersującej sprawie, jak wypowiedź językoznawcy profesora Bralczyka. Jednak nie jestem w stanie udawać, że nic się nie stało. Stało się! – zaczęła swój wpis Dowbor.Zwierzęta nie zdychają, tylko umierają! Tak samo czują jak my, cierpią, kochają i umierają jak my! Słowo „zdychać” jest poniżające, lekceważące i obraźliwe. Trzeba być człowiekiem bez serca i bez empatii, by używać go wobec zwierząt czy ludzi – wyraziła swoje zdanie dziennikarka.
Katarzyna Dowbor odniosła się także w poście do swoich osobistych doświadczeń. Niedawno dziennikarka sama pożegnała jednego ze swoich czworonożnych przyjaciół. Pomimo upływu czasu odejście psa wciąż wywołuje u niej smutek.
Mój Benio umarł rok temu i ciągle go opłakuję. Pepe odszedł… Umarł i jest w moim sercu. Panie profesorze, szacunek należy się naszym braciom mniejszym i w tym przypadku w nosie mam poprawność językową! – podsumowała dziennikarka.
Kliknij tutaj i słuchaj naszego radia na żywo bez żadnych opłat na zloteprzeboje.pl!