Katarzyna Figura opowiedziała o tym, jak uwolniła się od męża-tyrana. "Byłyśmy w opresji"
Katarzyna Figura zarzucała swojemu już byłemu mężowi Kaiowi Schoenhalsowi, że się nad nią znęcał. By uwolnić się od niego, wraz z córkami zamieszkała w Trójmieście. Jednak ich sprawa rozwodowa ciągnęła się przez lata, aż do 2021 r. Aktorka wróciła wspomnieniami do trudnego okresu w ostatnim wywiadzie dla “Vivy!”.
Katarzyna Figura ma za sobą dwa małżeństwa. Pierwsze zawarła w wieku 24 lat z przedsiębiorcą Janem Chmielewskim. Ich związek przetrwał w takiej formie tylko trzy lata i zakończył się rozwodem w 1989 r. Jednak to z niego pochodzi syn Aleksander, urodzony w 1987 r.
Drugi raz na ślubnym kobiercu gwiazda “Kingsajz” stanęła w 2000 r. Wyszła wtedy za producenta z USA Kaia Schoenhalsa. To małżeństwo zaowocowało dwoma córkami: Koko (ur. 2002) i Kaszmir (ur. 2005). Związek nie był jednak sielanką, a piekłem. Aktorka po raz pierwszy wyjawiła, co naprawdę działo się w tym czasie z jej życiem prywatnym w 2012 r.
Zobacz także: Znamy już trenerów „The Voice of Poland”. Doda zasili program? Baron się wygadał!
Figura o przemocy domowej z rąk męża
To właśnie 11 lat temu Figura udzieliła słynnego wywiadu dla “Vivy!”. Wyjawiła w nim, że drugi mąż stosował wobec niej przemoc domową.– Byłam bita i poniżana (…). Było szarpanie, plucie w twarz, bicie w głowę, w twarz, kopanie – zdradziła wtedy tygodnikowi.
Dodała, że Schoenhals miał być też agresywny wobec dzieci, kiedy był zły na nią. – Dziewczynki powiedziały babci, że kiedy pojechałam na festiwal filmowy do Karlovych Varów, nie mógł opanować gniewu i roztrzaskał krzesło na ich oczach. Potem rzucił w jedną z nich butem i uderzył ją w czoło (…). Córki nie chcą widzieć ojca. Boją się go – oznajmiła w 2012 r. gwiazda.
Figura niedługo później postanowiła złożyć pozew o rozwód i uciec od męża. Nie był to jednak koniec jej kłopotów.
Zobacz także: Quiz. Czy pamiętasz przeboje Whitney Houston? 6/10 to wyzwanie!
Ucieczka Figury przed mężem do Trójmiasta
Teraz Figura po raz kolejny zasiadła do rozmowy z dziennikarką “Vivy!” i opowiedziała, jak wyglądała jej rzeczywistość dekadę temu. Podkreślała, że mąż długo nie odpuszczał i wciąż nękał ją i dzieci. – Nocami ktoś walił w dach i rynny. Byłyśmy w opresji – przyznała.
Dodała, że producent “ciągle powoływał się na swoje prawa ojca”, a ją "degradował jako matkę”. – Miałam do czynienia z policją, mediatorami, kuratorami. Stawiano mnie w stan oskarżenia, podważano moją opiekę macierzyńską. Dziewczynki były zestresowane, zastraszone, w pewnym momencie zaczęły tracić włosy, nie chciały chodzić do szkoły. Mój były mąż mieszał nawet tam – tłumaczyła.
W końcu w 2013 r. powiedziała “dość” i postanowiła uciec od “demonów przeszłości”. “Przepełniony złą energią” dom na Saskiej Kępie w Warszawie zamieniła na mieszkanie w kamienicy w Gdyni.
Zobacz także: Ma już 33 lata! Tak dziś wygląda Aleksandra Szwed. Nowe zdjęcia
Pomyślałam: Musimy zmienić miejsce, uciec z betonowej Warszawy (…). Dziewczynki i ja musimy zacząć od nowa (…). Muszę jak najszybciej sprzedać dom w Warszawie, przenieść dzieci do szkoły amerykańskiej, wynająć jakieś mieszkanie w Trójmieście, muszę zacząć pracować na miejscu – wskazała aktorka.
Podkreśliła, że wtedy znajdowała się w trudnym położeniu, także finansowo. Przyznała, że większość jej oszczędności pochłaniał właśnie warszawski dom, “pod którego hipotekę zaciągnięty był kredyt na restaurację, która już dawno nie istniała”. – Przecież ja musiałam go spłacać. Zarabiałam wtedy jedynie, grając "Kalinę" w Teatrze Polonia Krystyny Jandy, oszczędności szybko topniały, żyłam na pożyczkach – powiedziała Figura.
Sprecyzowała, że przez pierwsze kilka tygodniu mieszkania w Gdańsku użyczał jej znajomy, a potem wynajęła niedrogie lokum w starej kamienicy w Gdyni.
Zobacz także: Izabela Janachowska radzi, ile włożyć do weselnej koperty. Inflacja zrobiła swoje?
Paparazzi pod gdyńskim mieszkaniem i upragniony rozwód
Figura wyjawiła, że mąż ustalił na nią namiary i nasłał paparazzich.– Stali z wielkimi lufami i celowali w moje okna. Rano zawoziłam Koko i Kaszmir do szkoły, wracałam do domu. Natychmiast zasłaniałam okna i zakopywałam się w łóżku pod kołdrę, bo bałam się wyjść z domu, zrobić cokolwiek. Osaczał mnie lęk, że to się nie może udać... – kontynuowała gwiazda.
Podkreśliła, że ostatecznie wszystko się dobrze ułożyło, a ona i jej córki “weszły w nowy rozdział z nadzieją”. Figura sprzedała dom i otrzymała pracę w Teatrze Wybrzeże po tym, jak udało jej się przekonać dyrektora, że “nie jest celebrytką, tylko dobrą aktorką, która zmienia swoje życiowe plany i przenosi się do Trójmiasta, by tutaj żyć i tworzyć”.
Ostatecznie rozwód ze Schoenhalsem udało się sfinalizować gwieździe w 2021 r. Jej córki są już pełnoletnie, a ona spokojna. Jak spuentowała gwiazda w rozmowie z “Vivą!”, “żeby do tego wszystkiego dojść, potrzebowała trzęsienia ziemi”.