Katarzyna Grochola z ważnym apelem. "Wyluzuj, kobieto! Ogarnij się, mężczyzno"
Nie sztuką jest zatrzymać upływ czasu. Sztuką jest wyluzować w każdym wieku. Katarzyna Grochola, dorastające dzieci i nadopiekuńcze matki. O najnowszej książce, ale też, po prostu, o życiu, z jedną z najpoczytniejszych i najpopularniejszych polskich pisarek współczesnych rozmawiał Norbert Bieńkowski.
Katarzyna Grochola jest jedną z najpopularniejszych współczesnych polskich pisarek. Jej droga do literackiego sukcesu była pełna wyzwań – zanim zaczęła pisać książki, pracowała m.in. jako sekretarka, kwiaciarka i konsultantka w biurze matrymonialnym. Debiutowała literacko powieścią "Przegryźć dżdżownicę", która od razu zyskała uznanie czytelników.
Rozwiąż quiz o "Klanie" i "M jak miłość". Jesteś mistrzem, jeśli zgarniesz 100 proc. punktów! Dalszą część artykułu znajdziesz pod quizem…
Największą popularność przyniosła jej seria książek, zaczynająca się od "Nigdy w życiu!", której ekranizacja również okazała się wielkim hitem kinowym. Grochola zdobyła serca czytelników dzięki ciepłemu, pełnemu humoru stylowi oraz umiejętności opisywania codziennych problemów w sposób lekki, ale jednocześnie głęboko poruszający.
W swoich dziełach Katarzyna Grochola nie boi się dotykać trudnych tematów, takich jak choroby, straty czy samotność, zawsze jednak pozostawia czytelników z nadzieją i pozytywnym przesłaniem. Jej najnowsza książka, "Wyluzuj, kobieto!", choć w zabawny i pełen dystansu sposób, porusza ważną i niełatwą kwestię. W życiu matki nadchodzi bowiem taka chwila, gdy musi zmierzyć się z największym przeciwnikiem – utratą kontroli.
Gdy córka opuszcza gniazdo, to, mam wrażenie, matka ją z troską puszcza świat. Oczywiście i z niepokojem, żeby kogoś fajnego spotkała, żeby nie robiła tych samych głupot, co ona i tak dalej. Ale z synami jest trochę inaczej. Pierwszą miłością syna jest matka, więc trzeba to porzucić, żeby wejść w związek — zaczęła pisarka.
Zobacz także: Tatiana Okupnik wraca! Ujawnia, kiedy nowa płyta
Opowiedziała historię, jak kiedyś pracowała w biurze matrymonialnym. Przychodzili do niej wówczas kapitalni faceci, którzy mieli problem ze znalezieniem odpowiedniej dziewczyny.
Byłam przekonana, że ot tak znajdą dziewczynę, a potem się dowiadywałam, że na przykład jeden z nich chodził z każdą kobietą na spacer. Po tej samej ulicy! Okazało się, że na wszystkie mama z okna patrzyła. A jeden z mężczyzn się przyznaje, że do dzisiaj wysyła matce pranie do innego miasta. I ona mu odsyła je wyprasowane! Na miłość boską. No nie. Panowie, weźcie się jakoś ogarnijcie. Wyluzuj, kobieto! Ogarnij się, mężczyzno! - apelowała Katarzyna Grochola.
Posłuchaj całej rozmowy Norberta Bieńkowskiego z Katarzyną Grocholą:
Kliknij tutaj i słuchaj naszego radia na żywo bez żadnych opłat na zloteprzeboje.pl!